Wiersze

Czyta się kilka minut

Drzwi

Śnił mi się luksusowy hotel.
W nim duże drzwi.
Piękne, z mosiężną klamką, oszklone, z dużym balkonem na trzecim piętrze.
Z widokiem na morze - za 600 zł.
Z widokiem na szczęście - za 500 zł.
Z widokiem na ruchome wydmy - za 300 zł. Dlaczego po przebudzeniu widać tylko stare
i podrapane drzwi werandy nad jeziorem ? Dlaczego diabeł za darmo straszy mnie
ruinami domów bez drzwi i bez okien?

2003

Po latach ciemności

Ukryci synowie światła
po latach ciemności
wracamy na pobojowisko
z sieci wyrzucamy ryby
które są bezradne na piasku

Oświetlenie przywraca
barwę liściom i gałęziom
i twarzom w słońcu
i błyskom w oczach Dominiki
i policzkom Asi
i srebrnym klipsom Małgosi

Rozkoszujemy się ideałami
które po cichu jak anioły
schodzą przeźroczyście
z wysokości w naszą szarą bezradność
możemy je palcami głaskać
oswajać kanty miękkość pieścić
ocierać wilgotność ręcznikiem
wyobraźnia kusi okrągłością świata
pluszem skóry
lekkim powiewem przeciwnym
grozie i spustoszeniu

2003

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 28/2003