Reklama

Skaczemy przez kałuże

Skaczemy przez kałuże

18.02.2008
Czyta się kilka minut
Jan Peszek: Dopóki człowiek nie zatraci instynktu samozachowawczego, będzie chodził do teatru.
A

Anna R. Burzyńska, Andrzej Franaszek: Proszę tego nie potraktować jako łatwego komplementu, ale pierwsze skojarzenie, jakie przychodzi nam na myśl w związku z Pana osobą, to określenie "wielki aktor" - nie tylko w znaczeniu warsztatowym, lecz w sensie bycia osobą, która ogniskuje społeczną świadomość, przekazuje treści ważne dla innych. Czy Pana zdaniem w dzisiejszym społeczeństwie możliwa jest w ogóle taka rola?

Jan Peszek: W każdej rzeczywistości politycznej, ekonomicznej czy społecznej odbiorca oczekuje od aktora czegoś istotnego: zapewne nie aż bycia wzorcem, raczej zaspokojenia tęsknoty za czymś, co wyróżnia się w rzece przeciętności. Jeśli czasem tę tęsknotę udaje mi się zaspokajać, to chyba z powodu tradycji rodzinnej, wychowania, które uformowało moje oczekiwania od życia i kultury, z powodu bycia kształconym przez ludzi, którzy...

23049

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]