Reklama

Pora umierać

Pora umierać

12.03.2017
Czyta się kilka minut
„TP” 10/2017
O

Od rana budzi mnie warkot pił motorowych i pies domagający się spaceru, więc wygrzebuję się, ogarniam i idziemy stałą trasą. Trwa w majestacie prawa wycinka wszystkiego: padają brzozy, klony i stare dęby. Jeden z nich ma średnicę ponad dwa metry. Na gałęziach, już leżących, ptasie gniazda. Coś muszę zrobić, dzwonię do wydziału ochrony środowiska w naszym urzędzie. Po długich tłumaczeniach, gdzie, co i jak, pani umawia się ze mną „na okazanie” za parę dni. Dobre i to. Wpadam na pomysł, że może zachęcę do protestu innych na znanym forum. Nic z tego! Wiele osób jest zdumionych tym pomysłem, „bo liście lecą i widoki zasłaniają”. Co tam przyroda! Jest pozwolenie ministra, znanego skądinąd z zażyłości z osobą duchowną ze znanego radia, ale na pewno nieznającego opinii papieża Franciszka na temat szacunku dla cudu stworzenia, jakim jest przyroda.
Piję kawę i słucham radia. Nic nie mogę zrozumieć. Minister dyplomata, który ma niewiele z dyplomacją wspólnego, minister kultury obcinający dotacje na sprawdzone projekty i zaczynający kulturę cenzurować, minister sprawiedliwości, który wpływa na ponoć niezawisłe sądy itd. Muszę się odstresować, idę więc kupić sobie czekoladę, bo endorfiny się wydzielają i humor podobno się poprawia. Zakładam okulary i czytam skład, bo w pogoni za pieniądzem najważniejsze jest produkowanie tanio, kosztem zdrowia, które teraz niewiele znaczy. Znajduję wreszcie czekoladę bez oleju palmowego. Czytałam, że wycinka na ogromną skalę owych palm powoduje zanikanie małp wśród nich żyjących. Ja do tego ręki nie przyłożę.
Wracam, jest w skrzynce na listy „Tygodnik Powszechny”. Cieszę się, bo tu zawsze znajdę coś ciekawego i obiektywnego. Ale ten numer nie poprawia mi nastroju. Kilka stron o depresji: interesujące, ale jednak smutne. Ciekawi mnie, dlaczego jest obecnie tak wielu zadowolonych z tego, co się w naszym kraju dzieje. Czy chodzi o owe 500 złotych? Zaczynam mieć dziwne myśli, że lepiej może byłoby żyć w zaborze austro-węgierskim. Po co ta cała walka była, skoro wolność wciąż jest ułudą?
Mam 64 lata i nie nadaję się do współczesnej Polski. Pora umierać! Proszę, wlejcie trochę optymizmu w moje myśli.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Ten sam rocznik i te same odczucia. Aby nie wpaść w depresję, przestałem oglądać TV. Wszystko zmierza ku katastrofie na własną prośbę. Po latach komuny, pustych sklepów, kartek, hiperinflacji, kolejek za podstawowymi towarami, bez paszportu w domu, długim czekaniu i upokarzającej kontroli na każdej granicy, bardzo szybko "Naród" zapomniał, że wolności nikt nam nie dał w prezencie. Trzeba było wspólnego SOLIDARNEGO działania i mądrości. I teraz też nikt za nas jej nie obroni. Wolność jest funkcją kilku składników: solidarności, uczciwości wobec siebie, odpowiedzialności i mądrości w wyborach oraz poczucia wspólnoty, a nie nacjonalizmu. Ale świetnie, że jest T.P. Uczta intelektualna w każdym temacie.

Moje pierwsze wrażenia podczas wielkiego wyrębu były podobne- mimo ze jestem o dekadę młodsza. Ale pomyślałam, że warto spojrzeć na rzeczywistość inaczej. Sadzę nowe drzewa w moim ogrodzie, zakładam budki lęgowe gdzie się da, i postanowiłam się nie poddawać. Boli, gdy widzę bezmyślną wycinkę - tym bardziej doceniam to, co zostalo i można próbować ochronić. Angażuję sąsiadów - zwracają uwagę wycinającym, sprawdzają czy wycinki są zgodne z prawem, bo od 1 marca obowiązuje zakaz wycinania z powodu ochrony miejsc lęgowych. Prostaccy barbarzyńcy tego nie zrozumieją, ale jest wielu myślących podobnie do nas . Działajmy lokalnie, bo przecież wszystko przemija, nawet najdłuższa żmija... min Szyszko też .

Jestem starsza od Pani, mimo to nie zamierzam jeszcze umierać, poki nie przegonie z mojego kraju tałatajstwa, które wycina drzewa, niszczy ptasie gniazda, odnosi się z obojętnością do cierpienia zwierzat, zato broni "życia od poczęcia" jednocześnie działając w rozmaity sposób na szkodę kobiet. Odradzam tez sentyment do Austro-Wegier. Ostoja dzisiejszego Ciemnogrodu, który dokonał w Polsce skoku na władzę i kasę, to przecież Małopolska:)))
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]