Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Pisarz świetny, przekorny

Pisarz świetny, przekorny

17.01.2012
Czyta się kilka minut
Zadziwił mnie pierwszy raz na KUL-u, na jakiejś sesji o odnowie Kościoła. Monotonnym głosem czytał swój tekst okropnie ostry. Zapamiętałem myśl na temat decentralizacji w Kościele: że nie służy ona zupełnie wolności myśli, bo jaka korzyść z tego, że zamiast jednego kacyka daleko, będziemy mieli licznych kacyków na karku... Pisaliśmy wtedy w „Więzi” odważnie, ale żeby aż kacyki! Na sali zapanowała wtedy konsternacja, zażenowane milczenie.
T

Teraz jednak myślę sobie, że Żychiewicz krytykował wtedy nie tyle Kościół jako taki, ile posoborowe pomysły odnowowe. Przekonywałem się o tym później wielokrotnie. Ekumenizmu raczej nie kochał: w listach nazywał mnie księdzem pastorem. Podejrzewam, że wpływał w podobnym duchu na księdza Andrzeja Bardeckiego (asystenta kościelnego „Tygodnika Powszechnego”): że na przykład jemu to zawdzięczam nieuzgodniony zgoła skrót o połowę mojego „innowyznaniowego” przeglądu prasy (miałem taką rubrykę w „Tygodniku”): wyleciało w całości omówienie tekstu rehabilitującego mariawitów. Nie była to bynajmniej publicystyka jakiegoś awangardowego odnowiciela świeckiego, ale studium naukowe, historyczne, pióra księdza profesora Daniela Olszewskiego z Kielc, w periodyku KUL-owskim. Z porządnie udowodnioną tezą, że wyznanie to powstało z autentycznej troski o odnowę Kościoła w Kongresówce, przeżywającego wtedy poważny kryzys.

Nie lubił też Żychiewicz nowatorstwa w biblistyce. Pamiętam, że wybrzydzał na powszechnie przecież przyjęte przez naukę twierdzenie, iż Księgi Izajasza nie napisał jeden autor, tylko kolejno dwóch albo nawet trzech.

A przecież nie był to bynajmniej jakiś tępy konserwatyzm, którego wciąż u nas w bród. Krytyki Żychiewicza wynikały raczej ze swoistej przekory niż z braku kościelnej pokory, z pychy jedynego posiadacza prawdy. Myślał zawsze samodzielnie, a pisał świetnie. Był chyba najlepszym polskim publicystą religijnym swojego czasu. Posiadał wielki talent literacki, jest dla mnie stale wzorem w moich próbach prostego przedstawiania skomplikowanych spraw religijnych.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]