Był prawie doskonały
domyślam się
że nie znosił
natury
much komarów dżdżownic
poczwarek wyrostków
niemowląt
wszystkiego co rośnie i umiera
był taki zimny
w swej doskonałości
jak narzędzie chirurgiczne
które wchodzi w łono natury
lub pięknej Heleny
nie czując temperatury
jej ciała
Paul Valéry
to rozum intelekt
bez miłosierdzia
trochę odpychający
dla nas
niepełnosprawnych
ale i On złożył samo-krytykę:
"zdaję sobie sprawę,
że nie znałem tego, co znałem;
nosa mojej najlepszej przyjaciółki"
dla tego jednego uśmiechu
można mu wiele darować
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
















