O czym mówimy w Krakowie

Właśnie otwieramy pierwszą taką wystawę o Galicji. Właśnie w Krakowie, właśnie teraz.
Czyta się kilka minut
Karol Frycz, Plakat reklamujący podróże koleją do Galicji, 1913 r. /
Karol Frycz, Plakat reklamujący podróże koleją do Galicji, 1913 r. /

W powszechnej świadomości Galicja funkcjonuje bardziej jako mit niż realny byt polityczny, w gruncie rzeczy stworzony sztucznie i krótkotrwały.

Dlatego wystawa w Międzynarodowym Centrum Kultury nie ma charakteru stricte historycznego. Historia stanowi tu raczej konieczny punkt wyjścia do rozważań socjologicznych, antropologicznych, kulturowych, których tematem jest mit Galicji – zmienny i wieloznaczny, nadal jednak żywotny.

Jego elementami jest wyobrażenie zarówno Arkadii, jak i pół-Azji, figura dobrego cesarza, ale i konserwatywnego biurokraty, artysty i filistra, przekonanie o szczęśliwej koegzystencji różnych narodów, ale i poczucie, że rodziły się tu najostrzejsze konflikty społeczne, pamięć brutalnej kolonizacji i wszechobecnej polskości – zwalczanej w zaborze pruskim i rosyjskim. Dla jednych Galicia felix, dla innych – Galicia miserabilis.

Na to nakłada się jeszcze chronologia: czym innym była Galicja po 1772 r., czym innym po rabacji i Wiośnie Ludów, czym innym w dobie autonomii, czym innym podczas I wojny światowej, kiedy stała się jednym z wielkich wojennych cmentarzy. Wreszcie, czymś zupełnie innym, gdy rozpoczęła „życie po życiu”, stając się ważnym punktem odniesienia w komunistycznej Polsce, budującym żydowską państwowość w Izraelu czy ostatnio podczas ukraińskiej rewolucji.

Bo też mit galicyjski ma wiele – odrębnych, czasem przeciwstawnych – perspektyw. Wybraliśmy spojrzenie polskie, austriackie, ukraińskie i żydowskie. Choć są jeszcze inne, np. czeskich urzędników, którzy czuli się w Galicji „na zesłaniu”, czy Ormian, którzy stworzyli tu spójną, żywotną wspólnotę...


ŻANNA KOMAR i MONIKA RYDIGER są (wraz z Wernerem Michaelem Schwarzem) kuratorami wystawy „Mit Galicji” w Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2014

Artykuł pochodzi z dodatku Mit Galicji