Na papierze kilka linii płynie spokojnym ruchem. Tło rysunku jest neutralne, nic nie odwraca uwagi od sportretowanej osoby. Postać – ukazana jedynie za pomocą konturu – wyłania się z niczego. Mimika nie jest ważna. Mimo że ciało jest nagie, postać nie daje wglądu w swoje myśli. Nagość niczego tu nie symbolizuje, jest treścią samą w sobie. Tak właśnie Tadeusz Kulisiewicz najczęściej je przedstawia – kobiety, które choć pozbawione ubrania i zdawałoby się odsłaniające wszystko, dla nas, widzów, pozostają tajemnicą.
Nie znamy ich imion, trudno oszacować ich wiek ani domyślić się koloru skóry. Intryguje więc pytanie: kim są dziewczyny z tych portretów? Na kilku pracach rozpoznać można żonę artysty, jednak tożsamość pozostałych modelek pozostaje dla nas nieuchwytna.
Kim był Kulisiewicz i jak powstawały jego rysunki aktów
Profesor Tadeusz Kulisiewicz (1899-1988), absolwent Szkoły Sztuk Pięknych w Warszawie, zadebiutował na stołecznych salonach artystycznych w latach 20. jako twórca drzeworytów. Choć na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie aż do emerytury wykładał grafikę, od 1945 roku niemal całkowicie poświęcił się rysunkowi. W czasach PRL był jednym z najczęściej promowanych za granicą polskich artystów. Podróżował m.in. do Chin, Indii, Meksyku, Brazylii i na Kubę, a każdy z tych wyjazdów przynosił cykle znakomitych rysunków.

Jego prace pokazywano na setkach wystaw zbiorowych i indywidualnych na całym świecie – we Florencji, Tokio, Paryżu, Nowym Jorku, São Paulo, New Delhi czy Rio de Janeiro. Największą rozpoznawalność przyniosły mu przedstawienia ubogich górali ze Szlembarku w Gorcach, jednak artysta stworzył również setki kobiecych aktów.
Większość z nich przechowywał aż do końca życia w teczkach w swojej pracowni przy ul. Mazowieckiej w Warszawie. Na wystawie „Kulisiewicz. Akty” w Muzeum Okręgowym Ziemi Kaliskiej zaprezentowanych zostanie ponad 160 jego prac. Przyjrzyjmy się kilku z nich.
Ciało i kreska, czyli jak pokazać nagość
Na tym rysunku głowa wychodzi poza kadr, w tym czysto erotycznym akcie głowa nie ma znaczenia. Kobieta leży na plecach, w wygodnej pozie, jedną ręką otula się w pasie, druga ręka swobodnie ułożona jest wzdłuż jej ciała. Dłoń znika na łonie, jakby ten fragment był zbyt intymny, aby go narysować. Dziewczyna jest sama ze sobą, niczym nieskrępowana, reszta świata nie istnieje. Artysta nie osadził jej w żadnej przestrzeni – pod względem kompozycji jest jak wykrojona foremką.
Zdecydowanie seksualny wyraz ma inny rysunek, gdzie kobieta stoi na czworakach, bokiem do widza. Trwa w jednoznacznie prowokującej pozycji. Jej stopy i dłonie, zarysowane tylko schematycznie, nie są tu ważne. Dziewczyna odwraca głowę, zerka w tył, w kierunku widza. Pierwszy plan tworzą jej wypięte pośladki.

Kolejny akt. Parę pociągnięć piórka wystarczyło, aby nakreślić to, co tworzy treść tego rysunku: biodra, pośladki, głowę. Choć kreska jest maksymalnie syntetyczna, kobiecość wyraża się czytelnie, jak w pradawnych figurkach Wenus.
Nagość w rysunkach Kulisiewicza nie zawsze niesie seksualne skojarzenia. Może być potraktowana jako synonim człowieczeństwa w najczystszej postaci. Kobieta z tego rysunku jest Meksykanką. Wiemy to wyłącznie z tytułu, Kulisiewicz pozbawił ją bowiem jakichkolwiek rysów twarzy, które naznaczałyby jej etniczne pochodzenie. Kobieta-matka, zarysowana samym konturem, ale z wyraźnie zaznaczonymi piersiami i wzgórkiem łonowym trzyma w ramionach niemowlę. Dziecko narysowane jest minimalistycznie, okrąg to główka, dwie kreski – rączka. Za pomocą kilku linii artysta wyraził czułość, bezpieczeństwo niemowlęcia w ramionach mamy.
Dalej widzimy scenę rodzajową. Ta dziewczyna stoi tyłem, naga, pochylona nad miednicą. Myje się. Kulisiewicz przedstawia ją bez żadnej klasycznej idealizacji, podczas czynności, która zdawałoby się jest zbyt powszednia, aby stać się tematem dzieła sztuki. A jednak się nim staje.
Wystawa „Kulisiewicz. Akty” prezentowana będzie od 16 maja do 31 sierpnia 2026 r. w Muzeum Okręgowym Ziemi Kaliskiej w Kaliszu.

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.














