Jak powstaje minister

Lipiec 2012. Media ujawniają tzw. taśmy PSL: rozmowę byłego prezesa Agencji Rynku Rolnego i prezesa kółek rolniczych.
Czyta się kilka minut

Ten pierwszy sugeruje nepotyzm w spółkach Skarbu Państwa; mieli się go dopuszczać ludzie związani z ministrem Markiem Sawickim. „Sprawa, która zbulwersowała Polaków, związana z tym głośnym już nagraniem, pokazuje ewidentną potrzebę dużo bardziej energicznych działań, nie tylko nadzorujących i kontrolnych w obrębie agencji rolnych” – mówi, przyjmując dymisję Sawickiego, premier. Ministrem zostaje Stanisław Kalemba.

Marzec 2014: Kalemba podaje się do dymisji. Powodem są przypadki wirusa afrykańskiego pomoru świń: powodują niższe ceny skupu i protesty rolników. Rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska mówi, że minister „rzeczywiście nie potrafi sobie poradzić z rozwiązaniem sytuacji kryzysowej”. Na miejsce Kalemby zostaje powołany... Sawicki. Premier mówi, że „akurat jeśli chodzi o umiejętność podejmowania szybkich i twardych decyzji”, jest właściwym kandydatem.

Konia z rzędem temu, kto dowiedzie istotnej różnicy między potrzebą „bardziej energicznych działań”, których brak strącił Sawickiego z fotela, a koniecznością „szybkich i twardych decyzji”, która go na tym fotelu znów umieściła. Problem jest zresztą szerszy: po siedmiu latach rządów PO-PSL kryterium mianowania wysokich rangą urzędników pozostaje niejasne.

Najważniejszym jest ekspercka wiedza? Chyba nie, skoro ministrami sprawiedliwości czy sportu mogą zostać osoby niezwiązane z tymi dziedzinami.

Silna pozycja polityczna? Wtedy ministrem edukacji nie zostałaby zapewne Joanna Kluzik-Rostkowska.

Sprawność w zarządzaniu? Zaufanie do kandydata? Pewność, że pozostaje poza podejrzeniami? Czy ministrem zostałby wtedy – półtora roku temu obarczony co najmniej polityczną odpowiedzialnością za nepotyzm – Sawicki?

Odpowiedź na pytanie, jak powstaje polski minister, pozostaje bez odpowiedzi. Przynajmniej dla tych, którzy w ważnych nominacjach chcieliby widzieć coś więcej niż gorączkowe przestawianie figur na szachownicy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 12/2014