Okrzyknięty arcydziełem, spektakl szybko rozpoczął triumfalne tournée po największych krajowych i światowych festiwalach, jednak w tym samym czasie Teatr Polski we Wrocławiu zaczął pogrążać się w chaosie – nowy dyrektor błyskawicznie zdemontował wszelkie artystyczne ambicje placówki, zespół aktorski został zdziesiątkowany, a jeden z najgłośniejszych i najważniejszych spektakli, jakie powstały w polskim teatrze w XXI wieku, wkrótce zniknął ze sceny. Dziś na nią powraca, po blisko 10 latach wznowiony na potrzeby rejestracji w TEATRZE TELEWIZJI – podzielony na dwie części, zostanie pokazany w pierwsze dwa poniedziałki grudnia.
To wydarzenie wyjątkowe – zmartwychwstały spektakl, przedstawienie przywołane z teatralnego niebytu, wznowione po niemal dziesięciu latach niegrania na potrzeby telewizyjnej realizacji. Wznowione, dodajmy, w tej samej obsadzie (poza zmarłą w tym roku ś.p. Krzesisławą Dubielówną) – zespołu aktorskiego „starego” Teatru Polskiego we Wrocławiu, dziś rozrzuconego po różnych scenach w kraju.
Nieco starsi, zmienieni nabytymi doświadczeniami, powracają do dawnych ról – by raz jeszcze się do nich przymierzyć. Jak mówił po zakończonych zdjęciach Krystian Lupa:
Okres prób i zapisu był niesamowitym zmaganiem oporu pamięci z nowymi intuicjami – z tym wszystkim, co osmotycznie przeniknęło do śpiących postaci przez 10 lat z dziwnej i trudnej do zrozumienia rzeczywistości, w jakiej żyjemy. Wyłoniły się nowe tematy, o których 10 lat temu nie mieliśmy pojęcia – tkwią rozproszone w różnych momentach naszego doświadczenia, w różnych miejscach zapisanego materiału.
Jest to więc ten sam spektakl i nie ten sam zarazem – pulsuje w nim dziś także czas, który upłynął od zdjęcia spektaklu z afisza.
Skrzący się od gwiazd zespół aktorski – w obsadzie m.in. Halina Rasiakówna, Jan Frycz, Ewa Skibińska, Piotr Skiba – raz jeszcze zasiada do wiedeńskiej „kolacji wybitnie artystycznej”, rozpoczynając grę pozorów, frazesów, ambicji. Każdy próbuje tu każdemu zaimponować, każdy czegoś komuś zazdrości, ale zarazem nikt nie potrafi i nie chce dostrzec, że ich artystyczna bohema nieuchronnie chyli się ku upadkowi, a jej najwięksi bohaterowie to już od dawna puste, przeżarte samouwielbieniem figury. To bezlitosne, ostre spojrzenie na artystyczne i intelektualne elity – nie tylko te wiedeńskie – a także opowieść o iluzjach, którymi w obliczu trudów życia wolimy przysłaniać trudne prawdy o sobie samych. Ale „Wycinka Holzfällen” to także spektakl o artystach i o teatrze – o granicach wolności artystycznej, o skrywanych pod pozorną nonszalancją konformizmie i oportunizmie, ale też o artystycznych marzeniach oraz coraz rzadszym doświadczeniu autentycznego, szczerego, artystycznego przekazu.
Ponadto, w grudniowym repertuarze TEATRU TELEWIZJI m.in. kultowy monodram Krystyny Jandy w reżyserii Magdy Umer, czyli „Biała bluzka”, na podstawie opowiadania Agnieszki Osieckiej i z jej najważniejszymi piosenkami, popularna „Lalka” Bolesława Prusa zaadaptowana na musical przez Wojciecha Kościelniaka (przedstawienie z Teatru Muzycznego w Gdyni), a także przypominane z okazji upływającej w tym roku 45. rocznicy śmierci Idy Kamińskiej „Pożegnanie z Marią” Tadeusza Borowskiego, spektakl z 1966 roku w reżyserii Jerzego Antczaka z Tadeuszem Łomnickim w roli głównej.

Zapraszamy też na
premiery, bogate archiwum przedstawień, rozmowy, podcasty...
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.













