Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

GŁOS Z ZAGRANICY: Naukowcy kontra analitycy

GŁOS Z ZAGRANICY: Naukowcy kontra analitycy

16.09.2013
Czyta się kilka minut
Brytyjskie ośrodki analityczne, w odróżnieniu do tego typu instytucji w Stanach Zjednoczonych, w znacznie mniejszym stopniu pozycjonują się pod względem ideologicznym, starają się być neutralne.
Fot. UNIVERSITY OF KENT
B

Brytyjskie think tanki funkcjonują w specyficznych warunkach: na tę specyfikę składa się sposób, w jaki zdobywają pieniądze. System finansowania ośrodków analitycznych w Wielkiej Brytanii przypomina bowiem realia wolnorynkowe, w których think tanki same muszą starać się o swój budżet, podczas gdy rząd przeznacza niewielkie sumy na ich działalność: nawet najbardziej znane brytyjskie think tanki, jak Chatham House, International Institute for Strategic Studies czy Royal United Service Institute, nie są utrzymywane przez państwo. Środki pozyskują bądź od przedstawicieli świata biznesu, bądź od swoich członków – którzy „zarabiają” np. na przedsięwzięciach półkomercyjnych, jak chociażby organizowanie konferencji. W ich kasie można co prawda znaleźć również państwowe pieniądze, jednak są to raczej honoraria za wykonanie konkretnych zleceń.
Jeśli przyjrzeć się z kolei sytuacji tego typu organizacji w większości krajów Unii Europejskiej, najistotniejsze z tamtejszych think tanków utrzymuje państwo – tak jest na przykład we Francji, ośrodki analityczne są finansowane bądź przynajmniej współfinansowane przez władze. Natomiast w Niemczech państwo współfinansuje niektóre ośrodki zajmujące się tematyką międzynarodową, podczas gdy inne – jak np. Fundacja Konrada Adenauera – otrzymują środki od partii politycznych.
Brytyjskie think tanki stają dziś przed poważnymi wyzwaniami: pierwszym jest rosnąca konkurencja ze strony ośrodków akademickich, które prowadzą coraz więcej badań z zakresu nauk­ politologicznych, a ich atutem jest fakt, że nie muszą się nieustannie martwić, skąd wezmą środki na funkcjonowanie. Think tanki będą musiały więc po raz pierwszy zmierzyć się z tak poważnym rywalem. Kolejnym wyzwaniem są media społecznościowe, z których można korzystać w łatwy i tani sposób – świetnym przykładem jest Twitter. Dzięki nim już nie tylko eksperci, ale również zwykli ludzie mogą stale być informowani o stanowisku chociażby czołowych polityków.
Głównym celem brytyjskich think tanków nie jest dotarcie do opinii publicznej i edukacja mas. Koncentrują się raczej na dość wąskiej grupie elit biznesowych i politycznych, chcąc wpływać na politykę rządu brytyjskiego, politykę Unii Europejskiej czy organizacji międzynarodowych. Brytyjskie władze korzystają – bądź nie – z analiz think tanków w zależności od tego, jakich zagadnień czy regionów one dotyczą. Czasem postawa rządu wynika również z faktu, że posiadamy najzwyczajniej na świecie niewielką liczbę ekspertów zajmujących się danym zagadnieniem – tak jest chociażby w przypadku Somalii czy Demokratycznej Republiki Konga. I choć nie można zaprzeczyć, że think tanki wywierają znaczny wpływ na politykę (jest to widoczne chociażby w przypadku wojny w Syrii czy w kwestii ewentualnego wystąpienia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej), to koniec końców opinie elit eksperckich muszą każdorazowo ustąpić miejsca mechanizmom demokratycznym.  

RICHARD WHITMAN jest ekspertem Chatham House, specjalistą od polityki europejskiej.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]