Raport terenowy z miasta Łodzi: Społeczność kontra architektura. Bo moja ulica jest w sercu miasta. Bo miasto w samym sercu wysokoprocentowej Polski B. Pracuję w fabryce Scheiblera. W trakcie pierwszego spaceru dorabiam się wdzięcznego przydomka "Szczota". Mogło być gorzej, ale salwuję się ucieczką (tuż przed premierą nie mam czasu na kontakt z lokalną służbą zdrowia). Ciężkie spojrzenia 40-letnich nestorów dzielnicowej społeczności szemrzą przekleństwa pod wąsem. Młodzież szuka okazji do udowodnienia, że sportowy charakter odzieży poprawia wyprowadzanie szybkich ciosów. Stójka na rogu umożliwia błyskawiczny widok na cztery strony świata - wszak ulice zbiegają się pod kątem prostym. Łatwo wyprowadzić zarówno prawy, jak i lewy prosty.
Słowiański Nowy Jork ubiega się o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury, co nie dziwi, zważywszy na poziom kultury fizycznej prezentowanej przez większość młodzieńców w dresach. Krew na trotuarze pięknie komponuje się z resztkami wczorajszej grochówki (paw królowej?) oraz rozbitymi diamencikami rozpitej flaszki ? la lokalny Swarowski. Jutro ma mżyć, to pozmywa. Brama w bramę wsysa strach.
Tuż obok - ściśle strzeżone pustawe kondominium pilnie ochrania dorobek życia pracującej mniejszości tej ulicy. "Dwa światy - dwa skutki", że sparafrazuję klasykę polskiej popkultury. Paradoksalne jak jego nazwa, miasto dryfuje w morzu wódki, coraz głębiej pogrążając się w podejrzanie ujutnym marazmie.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.


















