Zmiana

Ktoś, z czyim zdaniem się liczę, powiedział mi, że przewiduje w niedalekiej przyszłości zasadniczą zmianę kryteriów. Tych, według których określają się różne grupy, środowiska czy partie, i tych, które przesądzają o naszych wyborach parlamentarnych i życiowych, o wyborze kariery, uczelni, pracodawcy czy osobistych przyjaciół.
Czyta się kilka minut

Dotychczasowe kryteria to: lewicowy, prawicowy, liberalny, konserwatywny, tradycyjny, otwarty, wynikający z rodowodu czy przesłanek historycznych. Nowe uniwersalne kryterium to: proeuropejski i antyeuropejski. Dlaczego? Bo te dawne kryteria są coraz mniej precyzyjne i coraz mniej dziś znaczą. Jest jeszcze lęk. Lęk, że spoza nieprecyzyjnych haseł wyjrzy nagle twarz jakiegoś Chaveza, Łukaszenki czy ich lokalnej odmiany...

Prosta kombinacja

Niedawno nastąpiło u nas cudowne rozmnożenie ministerstw. Minister ma swoich wiceministrów, sekretarzy i podsekretarzy stanu, ministerstwo zaś podległe sobie placówki. Ponieważ z wysokich ust dowiedzieliśmy się, że obywateli nie będzie to kosztować ani złotówki, przypuszczam, że będzie tam pracował wyłącznie wolontariat. Wolontariat zaś jest postawą piękną, szlachetną i społecznie zaraźliwą. Jeśli choćby jedna trzecia urzędników państwowych pójdzie za tym przykładem, zwolnią się ogromne sumy w budżecie.

A my się martwimy, skąd wziąć pieniądze na podwyżki dla lekarzy...

Wizja

Mam pewną wizję nadchodzących miesięcy letnich, jesiennych, zimowych, wiosennych, letnich itd. Będą to wybuchające raz po raz, z łomotem, wrzawą i w blasku fleszów, kolejne korupcyjne, agenturalne czy mafijne afery. Niektóre coś tam wyjaśnią, inne będą umarzane z braku dowodów, większość będzie się nieprawdopodobnie ślimaczyć i nikt już nie będzie wiedział, o co w nich chodzi. Nic się nie będzie działo, bo wszyscy - sędziowie i prokuratorzy, oskarżeni i świadkowie, rządzący i rządzeni, a zwłaszcza media, ich czytelnicy i widzowie - będą zajęci tymi aferami. I w końcu, któregoś dnia, obudzimy się wszyscy w punkcie wyjścia, bez reformy służby zdrowia, finansów państwa i służby cywilnej, bez autostrad, poprawionych ustaw, zreformowanych podatków i ucywilizowanych stadionów, a za to rozjuszeni jak nigdy dotąd, nieufający sobie, podejrzliwi, agresywni i skłóceni bardziej niż kiedykolwiek.

To jest tylko mała, pojedyncza, niezobowiązująca wizja i każdy może mieć zupełnie inną, i dałby Bóg, żeby właśnie któraś z tych innych się sprawdziła.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 23/2006