Reklama

Ruanda patrzy w twarz mordercom

Ruanda patrzy w twarz mordercom

08.08.2004
Czyta się kilka minut
Kilka dni temu w RPA aresztowano Gasparda Kanyarukiga, dawnego biznesmena ruandyjskiego oskarżonego o kierowanie masakarą 2 tys. cywilów, głównie kobiet i dzieci, którzy w kościele w Nyange szukali schronienia przed bestialską milicją Interahamwe. Przed dwoma laty oskarżono o to miejscowego proboszcza ks. Athanase Seromba, który w Arusha przed Międzynarodowym Trybunałem do spraw zbrodni popełnionych w Ruandzie dowiódł swojej niewinności. Kanyarukiga został przewieziony do Arusha, gdzie ma być osądzony.

“Aresztowanie jest sukcesem dążących do znalezienia i ukarania odpowiedzialnych za ludobójstwo, którego ofiarą w ciągu stu dni padło w Ruandzie 800 tysięcy osób, jest sukcesem tym ważniejszym, że nastąpiło kilka dni po skazaniu na dożywocie Emmanuela Ndindabahizi, byłego ministra finansów, i zatwierdzeniu wyroku skazującego na dożywocie Eliezera Niyitegeka, w czasie ludobójstwa ministra informacji" - pisze Gerolamo Fazzini we włoskim dzienniku L’AVVENIRE.

Tu jednak kończą się sukcesy trybunału w Arusha. Powołany w 1994 r,, działający od 1997 r., wydał dotychczas jedynie 20 wyroków skazujących, w tym 10 skazujących na dożywocie i trzy wyroki uniewinniające. Trybunał boryka się z problemami finansowymi. Świat obiecał mu wprawdzie 150 milionów dolarów, które jednak nigdy nie dotarły. Według rzecznika prasowego Trybunału sytuacja ta poważnie zagraża dalszym...

2923

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]