"Pasji" nie oglądałem i nie będę oglądał. W kulminacyjnym akcie odkupieńczej ofiary Chrystusa przesadnie akcentuje się fizjologiczną stronę okrutnej kary, jaką była śmierć krzyżowa. Chrystus-Bóg jako człowiek przeżywał wszystkie, charakterystyczne dla ludzi procesy fizjologiczne. Zastanawianie się jednak nad tym wydaje się nietaktowne. Chrystus poddawany torturom reagował na nie jako człowiek (“Boże, czemuś mnie opuścił"), ale i jako Bóg, znający sens i cenę swej męki (“Twoja wola niech się stanie"). Czy możemy jednak wiedzieć, jak było naprawdę? Należy przypuszczać, że obca Mu była - mimo tak wielkiego cierpienia - skrajna rozpacz. Przesadne akcentowanie fizjologii męki krzyżowej Chrystusa - kosztem pierwszoplanowego aspektu teologicznego, jakim jest szczytowy akt dzieła zbawienia ludzkości - pozbawione jest sensu. Nadawanie zaś “Pasji" cech horroru, z myślą o uzyskaniu przez to kolosalnych zysków, niemoralne.
HENRYK CZARNIAWSKI (Lublin)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
Inne artykuły tego autora
W naszym serwisie nie ma jeszcze innych artykułów tego autora.





