Reklama

Dziękuję za nawrócenie

Dziękuję za nawrócenie

27.06.2004
Czyta się kilka minut
Z ciekawością zajrzałem do książki Marioli Dopartowej “Wokół »Pasji« Mela Gibsona. Czy kino może nawrócić?" (wyd. Homini). Autorka, przez ostrożność nie wymieniając mojego nazwiska, przypomina tam moją korespondencję dla “Gazety Wyborczej" z Cannes dotyczącą “Pianisty" Romana Polańskiego. Pisze: “Po Złotej Palmie w Cannes, a przed polską premierą »Pianisty« silnie opiniotwórcza dla wielu środowisk »GW« ostro zaatakowała ten film". I dalej - że wyglądało to na “manifestację nonkoformizmu krytyki, dopóki nie pojawiło się podejrzenie, że jej lwi pazur jest raczej drapaniem Lwa" - elementem “walki »Gazety« z Rywinem tuż przed ujawnieniem afery korupcyjnej".
A

Autorka wie lepiej ode mnie, że na dwa miesiące przed wizytą Rywina u Michnika “GW" rozprawiała się z nim, używając mojego pióra! Proszę mi powiedzieć, jak to wyglądało? Czy chcąc przypodobać się Michnikowi, tak uważnie śledziłem wszelkie działania firmy, żeby jadąc do Cannes wiedzieć z góry, jak mam potraktować film produkowany przez Rywina? Czy też tak genialnie wyczułem charakter Rywina, że wiedziałem, z czym przyjdzie do “Gazety" dwa miesiące później? Czy może dostałem od naczelnych iskrówkę do Cannes, aby tuż po piątkowym pokazie, na dwa dni przed końcem festiwalu, napisać z rezerwą o “Pianiście"? Może podobne polecenie dostała Barbara Hollender z “Rzeczpospolitej", Zdzisław Pietrasik z “Polityki" i recenzent “Le Monde’u", też wykazujący brak entuzjazmu wobec “Pianisty"?

Tylko raz w życiu zetknąłem się z podobnym pomówieniem, na które nie można było w żaden sposób odpowiedzieć. Odwiedziłem kiedyś chorą osobę z rodziny. Właśnie wychodziła od niej lekarka. Widząc mnie po raz pierwszy w życiu i biorąc widocznie za spadkobiercę, rzuciła w przejściu: “Ta pani już niedługo pociągnie, będzie pan miał mieszkanie...". Zamurowało mnie. Przez chwilę poczułem się, jak ktoś, kto czyha na mieszkanie chorej ciotki.

Po przeczytaniu dociekań pani Dopartowej, opartych na podobnej logice, mogę być tylko wściekły. Tak jestem przez nią widziany? Taki ma obraz “Gazety" i ludzi, którzy w niej pracują? I tak rozprawiają się z przeciwnikami “Pasji" Gibsona zwolennicy “nawracania przez film"? Dziękuję za nawrócenie! Polega ono, jak się zdążyłem zorientować, na oblewaniu pomyjami inaczej myślących. A jeśli chodzi o ocenę “Pianisty", nie jest ona niczym szczególnie oryginalnym ani wymagającym odwagi. W podobnym tonie pisałem w “GW" o innych popularnych “filmach holokaustowych": o “Liście Schindlera" Spielberga i “Życie jest piękne" Benigniego. Powie ktoś, że byłem niesprawiedliwy. Być może, ale tak właśnie czułem, bez względu na osobę Rywina (choć uwaga, jest jeszcze jedna poszlaka: nie podobała mi się także wyprodukowana przez niego “Pornografia"!).

Kartkując książkę Dopartowej, przyłapałem autorkę na jeszcze jednym charakterystycznym nadużyciu. W polemicznym ferworze mówi z ironią o jakichś ludziach, którzy “mienią się katolikami". Ciekawe, jakie w ogóle można mieć podstawy, żeby tak sądzić albo nie sądzić? I kim “mieni się" sama autorka?

TADEUSZ SOBOLEWSKI

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]