Rok 2025 to ważna data dla Europejskiej Sieci Pamięć i Solidarność, która obchodzi swoje dwudziestolecie. W tym roku przypada również osiemdziesięciolecie zakończenia II wojny światowej. Dlaczego właśnie tą tematyką zajmuje się ESPS?
Rafał Rogulski: W centrum działalności Sieci ESPS stoi cały wiek XX. Szczególnie interesują nas systemy totalitarne – nazizm i komunizm – przyczyny zniewolenia Europejczyków, sposoby walki z tym zniewoleniem oraz oporu wobec władzy totalitarnej i autorytarnej. Projekty Sieci koncentrują się zatem m.in. wokół I oraz II wojny światowej, zimnej wojny, ich przyczyn, przebiegu i skutków. To pozwala nam refleksję nad faktami i procesami historycznymi XX stulecia łączyć z teraźniejszością, bowiem to pamięć o nich lub jej brak współkształtują naszą rzeczywistość.
Przełom XX i XXI wieku był czasem intensywnych dyskusji na temat tego, jak w Europie pamiętamy II wojnę światową i jej konsekwencje. Otóż okazało się, że pamiętamy ją różnie w różnych krajach i zwracamy uwagę na różne jej aspekty. Tematem, który rozpalił ówczesne spory, była kwestia upamiętnienia w Berlinie losów Niemców wysiedlonych z dawnych wschodnich terenów III Rzeszy, które wskutek decyzji wielkich mocarstw przypadły po wojnie Polsce. Była to rekompensata za utracone przez nas tereny wschodnie, które przypadły ZSRR. Dość wpływowe wówczas środowiska niemieckich wysiedlonych, których przyjęło się nazywać w Niemczech „wypędzonymi”, zaproponowały stworzenie miejsca pamięci o nazwie „Centrum Przeciw Wypędzeniom”, w którym znalazłaby się wystawa pokazująca ich dramatyczną historię. Dyskusję wywołało pominięcie w planach ekspozycji wyraźnego powiązania przyczyn i skutków, nie chciano bowiem ukazania wysiedleń jako konsekwencji rozpętania przez hitlerowskie Niemcy II wojny światowej. Trwające kilka lat dyskusje udowodniły, jak mało w Europie wiemy o sobie nawzajem i jak różnie pamiętamy i chcemy upamiętniać tamten czas. W konsekwencji powstał pomysł stworzenia międzynarodowej instytucji, której celem będzie wspieranie międzynarodowego dialogu o historii XX wieku. Po wielomiesięcznych negocjacjach w lutym 2005 roku podpisano deklarację powołania Europejskiej Sieci Pamięć i Solidarność, której jedną z podstawowych zasad do dziś jest pokazywanie zdarzeń i procesów historycznych w koniecznym do ich zrozumienia kontekście. Robimy to, ponieważ wierzymy, że dzięki wspólnie przygotowywanym i realizowanym międzynarodowym projektom edukacyjnym, wystawienniczym, naukowym i sieciującym, dzięki zapraszaniu do uczestniczenia w nich osób z różnych krajów – jest szansa na to, żeby się o sobie nawzajem więcej dowiedzieć i dzięki temu lepiej rozumieć.
W ramach kampanii poświęconej osiemdziesięcioleciu zakończenia II wojny światowej ESPS przypomina szereg wydarzeń, które wstrząsnęły światem. Jednym z nich było wyzwolenie więźniów obozu Auschwitz-Birkenau 27 stycznia 1945 roku. W 2005 roku ta data została ogłoszona Dniem Pamięci o Ofiarach Holokaustu, który Sieć upamiętnia w specjalny sposób. W roku obecnym zaprezentowali Państwo spot filmowy poświęcony Mieczysławowi Kościelniakowi. Czy mógłby Pan opowiedzieć więcej o tym twórcy?
Mieczysław Kościelniak już przed wojną był uznanym malarzem i grafikiem. Od września ’39 brał czynny udział w obronie kraju, za co dwa lata później został aresztowany i zesłany do Auschwitz. Tam kontynuował działalność konspiracyjną, potajemnie dokumentując codzienne życie więźniów. Wykonał w ten sposób około 300 znakomitych rysunków, które udało się wynieść poza teren obozu i dzięki temu ocalić. Pokazują one traumatyczną rzeczywistość obozu koncentracyjnego i obozu śmierci. W tym roku, we współpracy z Miejscem Pamięci i Muzeum Niemieckiego Nazistowskiego Obozu Koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, postanowiliśmy zrealizować film animowany, za podstawę którego posłużyły prace Mieczysława Kościelniaka opatrzone krótkim komentarzem i muzyką. Chcieliśmy przypomnieć jego dzieła, za ich pośrednictwem przypomnieć straszną rzeczywistość obozową i wszystkie ofiary Auschwitz, a szczególnie upamiętnić ofiary Holokaustu.
W tekście towarzyszącym spotowi pojawiają się słowa o tym, że trauma Holokaustu wciąż za nami podąża i wiąże nas pokolenie za pokoleniem. Aby się od niej uwolnić, musimy wiedzieć i pamiętać, co się zdarzyło. Jak należy to rozumieć?
Mówimy niemalże wprost, tyle że nie jest to prosty przekaz. Trauma Auschwitz, trauma Holokaustu jest dziedziczna. Dziedziczą najbliżsi, którzy przetrwali, a także kolejne pokolenia. Na swój sposób dziedziczymy my wszyscy, których te zdarzenia do dziś pośrednio dotykają. Każdy wrażliwy człowiek ma poczucie ogromnego dramatu, jakiego doświadczali więźniowie Auschwitz i innych obozów. To, co się tam wydarzyło, jest sprzeczne z naszym rozumieniem człowieczeństwa, jest głęboko niehumanistyczne. To, co nigdy nie powinno było się zdarzyć, pokazuje nam, że człowiek jest jednak do tego zdolny. To rodzi refleksje, obawy, niepewność, strach. Chcemy, żeby ta trauma nas nie paraliżowała, tylko stała się motywacją do tworzenia takiej rzeczywistości, w której dramat Auschwitz nigdy się nie powtórzy. Zakładamy, że ci, którzy stracili tam życie i którym po wsze czasy jesteśmy winni pamięć, także by tego chcieli. Oczywiście wszyscy wiemy, że w świecie po Auschwitz nadal panoszy się zło. Właśnie dlatego trzeba robić wszystko, co potrafimy, żeby tak się nie działo. Pamięć i wiedza powinny nam w tym pomóc.
Ten tekst mówi także o wymianie między pokoleniami, o przekazywaniu historii przez opowiadanie i przez zapamiętywanie jej. Świadkowie tamtych wydarzeń powoli, ale nieubłaganie od nas odchodzą. Co możemy zrobić, żeby podtrzymać tę pamięć, kiedy ich już nie będzie?
Wymiana pokoleń jest naturalnym procesem. Możemy z szacunkiem, ale adekwatnie do epoki, w której żyjemy, i do rozwoju kulturowego i cywilizacyjnego, stwarzać różne formy i możliwości upamiętniania oraz uczenia się o tamtym czasie i o ludziach, pokoleniach, którym przyszło wówczas żyć. Jedną z form upamiętniania jest dbanie o edukację na temat Holokaustu i II wojny światowej, czyli stwarzanie szansy współczesnym pokoleniom, młodszym i starszym, na zdobywanie lub uzupełnianie wiedzy na ten temat. Zachęcamy do tego, tworząc takie filmy jak ten o Kościelniaku, zrealizowany przez Piotra Kornobisa, czy także animowany film „Memento” autorstwa węgierskiego artysty Zoltána Szilágyia Vargi. W ESPS robimy je po to, by uczcić pamięć ofiar, wzbudzić refleksję, ale też zachęcić do pamiętania i poszukiwania wiedzy samodzielnie.
Wspomniał Pan, że wymiana pokoleń jest czymś naturalnym. Świadkowie historii pamiętający tamte czasy odchodzą, ale część jest jeszcze pośród nas. Sieć swoimi działaniami zachęca nas do odszukiwania tych osób w swoim otoczeniu i wysłuchania ich historii, żeby zdobyć wiedzę z pierwszej ręki od kogoś, kto pamięta i kogo znamy.
Tak, chcemy zachęcić młodych ludzi do tego, żeby rozmawiali ze swoimi dziadkami, pradziadkami i innymi starszymi ludźmi ze swojego otoczenia. By potraktowali ich jak źródło wiedzy i doświadczenia. Dlatego w ramach kampanii dotyczącej zakończenia II wojny światowej ogłaszamy międzynarodowy konkurs „Grandparents. Grand stories. Najbliższe historie z czasów II wojny światowej”, który skupia się właśnie na kontakcie między pokoleniami. W konkursie mogą wziąć udział uczniowie i studenci, którzy do 15 marca prześlą nam prace pisemne, fotograficzne lub audiowizualne wykonane na podstawie wspomnień i pamiątek z okresu wojny. Jedną z kategorii jest zapis rozmowy ze świadkiem historii, reportaż albo fotoreportaż na jego temat. Mamy nadzieję, że dzięki tej inicjatywie młodzi ludzie uważniej przyjrzą się historii swoich rodzin i lokalnych społeczności oraz podzielą się z nami swoimi odkryciami. Historia widziana przez pryzmat osobistych przeżyć przestaje być czymś odległym i abstrakcyjnym. Ożywa, zapada w pamięć, daje nam poczucie przynależności, buduje naszą tożsamość i jednocześnie czyni nas strażnikami pamięci.
Oprócz młodzieży, do konkursu zapraszamy również nauczycieli, których zadaniem będzie opracowanie scenariusza 45-minutowej lekcji poświęconej II wojnie światowej z uwzględnieniem historii lokalnej, rodzinnej i roli świadków historii. Na zwycięzców czekają atrakcyjne nagrody. Wszystkie informacje na temat warunków udziału znajdują się na naszej stronie: enrs.eu/grandparents-grand-stories.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.















