„Confessions II” Madonny to idealny album na mało przebojowe czasy

Madonna po raz kolejny zamieniła parkiet w pokój zwierzeń, dając nam tym samym jedną z najlepszych płyt w swojej dyskografii.
Czyta się kilka minut
Madonna „Confessions II”, Warner Records // materialy prasowe
Madonna „Confessions II”, Warner Records // materialy prasowe

Kiedy trzy lata temu Madonna odnowiła kontakt z producentem albumu „Confessions on a Dance Floor” (2005), Stuartem Price’em, czyniąc go kierownikiem artystycznym swojej trasy koncertowej, zapewne nie przypuszczała, że przyjdzie im współtworzyć następcę „Wyznań na parkiecie”. 

Do kontynuowania współpracy przyczyniła się porażka filmowa gwiazdy, planującej wyprodukowanie autobiografii. Artystka miała już gotowy scenariusz, nie mogła jednak dogadać się z Universal Studios w sprawie budżetu. Nie pomogli również ludzie z Netflixa, którzy zaproponowali co prawda Madonnie serial, ale warunkiem było stworzenie nowego scenariusza (wykupienie go z Universal Studios wiązało się ze sporymi nakładami finansowymi).

Chcąc przekierować kreatywne fluidy na inny projekt, piosenkarka wpadła na pomysł nowego tanecznego albumu. Skontaktowała się ponownie z Price’em i poleciała do Londynu, by rozpocząć pracę nad materiałem. 

Traf chciał, że tworzenie krążka zbiegło się w czasie ze śmiercią brata (napisała dla niego piosenkę „Fragile”) oraz macochy. To właśnie jej Madonna poświęciła utwór „Betrayal”, brzmiący niczym kolaż Massive Attack i Depeche Mode

Rozliczanie się z przeszłością oraz opowiadanie o sprawach rodzinnych przybrało również formę oczyszczenia relacji z córką, Lourdes „Lolą” Leon. Dziewczyna przez wiele lat unikała duetów z Madonną, obawiając się oskarżeń o wykorzystywanie pozycji sławnej mamy do robienia własnej kariery. 

„Confessions II” to idealny concept album na mało przebojowe czasy. Madonna daje nam płytę pełną zmysłowego transu klubowych parkietów (pierwsza część krążka), ale też melancholii. Zostajemy zabrani w podróż, która ma nam uświadomić, że taniec to wyzwolenie – możemy traktować go jako ucieczkę, ale też katalizator emocji.

Madonna doskonale buduje też pomosty między przeszłością a teraźniejszością. Pokazują to duety z twórcami młodego pokolenia – Sabriną Carpenter (hołd dla muzyki house), holenderskim DJ-em Martinem Garrixem oraz gwiazdą kolumbijskiego reggaetonu Feidem (przebojowy „Read My Lips”). 

Swoim 15. krążkiem królowa popu udowadnia, że impreza może być znakomitą alegorią życia. To właśnie ten aspekt, pomijając doskonałą produkcję, sprawia, że do słuchania „Wyznań” będziemy wracać wiele razy.

 A dla spragnionych wrażeń wizualnych nagrano kilkunastominutowy „Confessions II – The Film”, zawierający pierwsze 6 piosenek płyty (za jego projekt odpowiada m.in. polska fotografka Zuzanna Kossak). 

Madonna, Confessions II, Warner Records

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru Nr 30/2026