Prof. Jacek Hołówka w tekście "Czapka niewidka" ("TP" nr 53/06) zawarł istotną dla naszej przyszłości diagnozę stanu umysłów. Przypomniało mi to historię sprzed lat opowiedzianą przez znajomych, których kilkuletnia córka przyłapana na drobnym kłamstwie, obstawała przy nim i z uporem twierdziła, że to prawda. W końcu zapytano ją, co to jest prawda, i odpowiedziała: "Prawda to jest to, co ja bardzo chcę, żeby tak było". Zdaje się, że ta definicja zaczęła odpowiadać osobom znacznie starszym, dobrze się też sprawdza przy okazji wypowiedzi publicznych. A przecież takie podejście najczęściej świadczy o głębokiej niewierze w siłę prawdy, w oczywistość faktów i samodzielność ocen odbiorców wypowiedzi. "Oni to kupią" - staje się zachętą do coraz odważniejszych zabiegów w marketingu kłamstwa, popełnianego niejako w dobrej wierze, bo przecież "tak bardzo tego chcę...".
Coraz więcej jest faktów prasowych, coraz więcej pisze się o tym, co ktoś powiedział, a coraz mniej ważne stają się wydarzenia czy ich analiza przyczynowo-skutkowa w perspektywie dłuższej niż ważność wydarzenia w mediach. Tak, jakby prawdziwe wydarzenia stanowiły jedynie pretekst do wypowiedzi. Nic więc dziwnego, że w różnych tygodnikach jest coraz więcej zdjęć, a coraz mniej tekstów. I że niemal wszystkie tygodniki (ze szlachetnym wyjątkiem "Powszechnego") wyglądają coraz bardziej tak samo.
EWA KIPTA (Lublin)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
Inne artykuły tego autora
W naszym serwisie nie ma jeszcze innych artykułów tego autora.













