Trzęsienie świata

Niezależnie od tego, ilu z nas żyje dziś w stadium negowania, ilu w gniewie, ilu się targuje, a ilu jest w depresji – i tak wszyscy będziemy musieli wejść w stadium akceptacji faktu występowania...

Reklama

Trzęsienie świata

Trzęsienie świata

21.09.2020
Czyta się kilka minut
Niezależnie od tego, ilu z nas żyje dziś w stadium negowania, ilu w gniewie, ilu się targuje, a ilu jest w depresji – i tak wszyscy będziemy musieli wejść w stadium akceptacji faktu występowania nowych globalnych klęsk, zdrowotnych, klimatycznych, innych.
FOT. GRAŻYNA MAKARA
W

Wielu z nas odczuwa potrzebę głębszej refleksji nad wydarzeniem nazwanym COVID-19. To pragnienie skłoniło mnie do zagłębienia się w lekturze książeczki „Pandemia Covid-19. Trzęsienie światem”. Autor: Slavoj Žižek. „Jeden z najbardziej produktywnych i znanych filozofów oraz teoretyków kultury w dzisiejszym świecie” – jak napisał o nim wydawca – wykorzystał czas zamknięcia w domu do rozmyślań nad pandemią. Można nie cenić Žižka, jednak trudno mu odmówić przenikliwości i nie zgodzić się z nim, gdy pisze, jak trudno nam uznać, że „obecna epidemia to wynik naturalnej przypadkowości zdarzeń, że nie kryje się w niej żadne głębsze znaczenie”, że „w szerszym porządku rzeczy (...) jesteśmy tylko jednym z gatunków, bez szczególnego znaczenia”. Bowiem „powinniśmy się pogodzić z faktem, że istnieje pewien podpoziom życia, nieumarłe, głupio powtarzalne, preseksualne życie wirusów, które zawsze...

4834

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

„Aktualny kryzys wyraźnie pokazuje, że globalna solidarność i kooperacja leżą w interesie przetrwania wszystkich i każdego z nas” Nasze ciało zamieszkuje 40% wagi komórki, które nie mają naszego DNA. Co ciekawe ich właściwe proporcje, w postaci mikroorganizmów żyjących z nami w symbiozie, ale też tych co nam zwyczajnie szkodzą, jest gwarantem naszego zdrowiaq i długowieczności. Całkiem niewiele trzeba, by równowagę ową zakłócić i popaść w tarapaty nie tylko zdrowotne. Oczywiście globalna solidarność jest nam potrzebna, ale kto miałby nią zawiadywać, jakie mechanizmy należałoby uaktywnić, by nie dominowały lokalne snobizmy, egoizm grup trzymających władzę. Mentalnie ewolucja nas na takie coś nie przygotowała. Potrafimy się zmobilizować wokół pojedynczego celu, zapłonąć słomianym ogniem, ale zaraz potem wracamy do naszej chytrej małostkowości, do handelku na boku z Bogiem. Wydaje mi się, że jesteśmy bardziej narażeni na kataklizm własnej niemocy, niż człowiek średniowiecza. Pouciekaliśmy w technologię, którą rozumie jedynie garstka wtajemniczonych, zamieszkaliśmy w mrówkowcach, gdzie wymuszona ciasnota zdystansowała nas od sąsiadów, staliśmy się obcy i anonimowi. Nie jesteśmy, ani nie będziemy większymi barbarzyńcami niż kiedykolwiek w historii. To zwyczajne bajki, że z tonącego okrętu najpierw ratuje się kobiety i dzieci, potem starców, na samym końcu ucieka załoga a kapitan z okrętem idzie na dno. Z opresji wychodzą ci co potrafią nie ulec panice, działają odruchowo w wyniku szkolenia i treningu. Kobiety, dzieci i starcy załadowani do szalup bez wyszkolonej załogi i tak skazani są na zagładę. Czy my się szkolimy na ewentualność katastrofy? Ilu z nas potrafi skutecznie udzielić pierwszej pomocy przykładowo ofierze wypadku samochodowego? Jak już mamy na tapecie obecną zarazę, poproszę o sygnały, czy są jeszcze kościoły, w których księża przestrzegają zaleceń sanitarnych, zakładając choćby maseczki i dając dobry przykład, albo dezynfekując ręce przed rozdawaniem Komunii.

Nasuwa mi się tylko jedna refleksja. Czy ów zizek nie mógł się zająć czymś bardziej pożytecznym?

najwyraźniej jest Pani na etapie d e p r e s j i

Nie, raczej próbuje pohamować moje filozoficzne zapędy... Bo nieraz się człowiekowi wydaje, że doszedł do jakiegoś przełomowego wniosku, a tu się okazuje, że doszedł, ale jako ostatni... Bo wszyscy inni, nie filozofowie dawno już o tym wiedzieli...

rozumiem - zwracam uwagę, że SŽ nie ogłasza odkrycia wielkiej nowej prawdy, a jedynie opisuje w kategoriach psychologii społecznej aktualną sytuację 'pandemiczną', nb odświeżenie cytatu z MLK także uważam za bardzo celne choć rzecz jasna to również tylko powtórzenie

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]