„Absolutni debiutanci” Netfliksa: fantazja o pięknym dorastaniu

W każdy serial, zwłaszcza robiony dla wielkiej platformy streamingowej, wpisana jest kalkulacja. Tym razem nie sformatowała talentu i wrażliwości młodych twórców.
Czyta się kilka minut
„Absolutni debiutanci”, Netflix / materiały prasowe
„Absolutni debiutanci”, Netflix / materiały prasowe

„Właśnie nikt taki nie jest” – napisał kiedyś zdegustowany internauta o serialu „Tacy właśnie jesteśmy”. Najwyraźniej nie utożsamiał się z nastolatkami sportretowanymi przez Lucę Guadagnina. Podobne głosy można usłyszeć przy okazji polskiej produkcji Netfliksa, wyreżyserowanej przez Kamilę Taraburę i Katarzynę Warzechę. Zawsze można powiedzieć, że nikt się tak nie zachowuje, nikt tak nie mówi, nikt nie ma takich rodziców… 

Jednakże „Absolutni debiutanci” nie dążą do całkowitej reprezentacji pokoleniowej i nie wymuszają na nas prostej identyfikacji. Pokonują rodzime seriale młodzieżowe przede wszystkim swoim na poły kozackim, na poły niewinnym spojrzeniem, które sprawia, że w takim świecie po prostu chce się przebywać. 

Od początku ta wakacyjna rzeczywistość wydaje się nazbyt intensywna, jakby przesterowana. Ale czy może być inaczej, kiedy ma się dziewiętnaście lat, nieodkrytą jeszcze na dobre seksualność, a pomysły, marzenia, możliwości również tworzą wielką niewiadomą? Zwłaszcza jeśli obejrzało się setki filmów i chciałoby się kiedyś samemu je robić. 

Szczególnie Lena (Martyna Byczkowska) patrzy na życie przez wyimaginowany obiektyw. Co więcej, jako osoba ze spektrum autyzmu bywa emocjonalnie niestabilna i nieadekwatna w swoich reakcjach. Z kolei jej przyjaciel Niko (Bartłomiej Deklewa), z którym dziewczyna kręci nad morzem etiudę na egzamin do „filmówki”, ma problem z wystąpieniem przed kamerą w scenie erotycznej. Są ze sobą nazbyt blisko, by po prostu odegrać role kochanków, i zarazem zbyt daleko, by zrobić to w pełni przekonująco. 

Zmysły, hormony, lęki, ambicje tworzą tu iście wybuchowy koktajl. I nie słowa ważą najwięcej, lecz emocje i nastroje. Dlatego serial, dość przewidywalny w wymiarze narracyjnym, pozostaje urokliwy i zaskakujący w swoich międzyludzkich przepływach. A także w odmalowaniu klimatu miejsca i czasu – operator Tomasz Naumiuk potrafi złapać nadbałtyckie światło u schyłku lata. 

materiały prasowe

materiały prasowe

Można się tu przyczepić do wielu rzeczy. Że „Debiutanci” skupiają się na dzieciakach z uprzywilejowanej „warszawki” z problemami pierwszego świata, podczas gdy równie interesująca para, czyli sportowiec Igor (Jan Sałasiński) i kelnerka Malwina (Paulina Krzyżańska) stanowi jedynie dopełnienie ich historii. Że postępowi rodzice Leny czy Nika, spędzający z nimi lato w nadmorskim domku, ukazani zostali za bardzo „młodziakowo”, a i ich dorosłym dylematom nie pozwolono wybrzmieć. Że zgodnie z netfliksową modą (czy kalkulacją) tak dużo tu seksualnej „płynności” i pytania, „z kim naprawdę chcesz to zrobić”. 

Twórczyniom nie chodzi jednak o prowokowanie czy wywoływanie mokrych koszmarów u ludzi pokroju ministra Czarnka i kuratorki Nowak. Raczej o przyjemność współprzeżywania z bohaterami pierwszych doznań albo po prostu o łagodny uśmiech nad ich nieporadnością czy naiwnością. 

Bo chociaż gdzieś to wszystko już było (litania pośrednich i bezpośrednich nawiązań serialowo-filmowych byłaby całkiem spora), ten przeznaczony dla globalnej widowni serial broni się jako bardzo „nasza” fantazja o pięknym dorastaniu. Na przekór fatalistycznym prognozom, społecznym nierównościom, kryzysowi zdrowia psychicznego, nie mówiąc o upupiającej, skrajnie upolitycznionej i nieprzystającej do nastoletnich doświadczeń edukacji. 

Dlatego tak przekonująco wypadają na ekranie młodzi aktorzy, nieopatrzeni i nieskażeni serialową czy teatralną manierą. Nawet kiedy ich postacie błaznują, są w tym naturalne. W scenach seksualnej bliskości czuć zaś kobiecą rękę – raz bywa bezpruderyjnie, to znów subtelnie i z polotem. 

Do tego wszystkiego dołóżmy autotematyczną i wyjątkowo aktualną refleksję nad byciem filmowcem: jak bardzo bywa egocentryczne i jak często w tej profesji cel uświęca środki. Nie razi więc, gdy w finale debiutujące (choć nagradzane już w krótkim metrażu) reżyserki wyraźnie mrugają do nas okiem. Zamiast kolejnego generycznego produktu z tagiem „seks, nagość, wulgarny język”, okraszonego dla większych zasięgów ponadpokoleniową ścieżką dźwiękową (tutaj skądinąd świetnie dobraną), otrzymujemy rozwibrowaną sensualnie i nasyconą kinofilskimi aluzjami opowieść. Przeznaczoną nie tylko dla młodych dorosłych.      

ABSOLUTNI DEBIUTANCI –  reż. Kamila Tarabura, Katarzyna Warzecha. Prod. Polska 2023. Odc. 1 – 6. Netflix.

Galeria zdjęć

Obraz
„Absolutni debiutanci”, Netflix / materiały prasowe
Obraz
materiały prasowe
Obraz
materiały prasowe
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”