Reklama

Opłacalna dobroć

Opłacalna dobroć

w cyklu STRONA ŚWIATA
03.09.2021
Czyta się kilka minut
U niektórych uchodźcy budzą potrzebę niesienia pomocy. Inni widzą w nich wyłącznie zagrożenie i pragną się od nich odgrodzić. Ale są i tacy, którzy w tułaczach dostrzegają po prostu dobry interes.
Afgańczycy ewakuowani do Ugandy, 25 sierpnia 2021 r. AFP PHOTO / UGANDA BROADCASTING CORPORATION
P

Pod koniec sierpnia do położonego nad jeziorem Wiktoria miasta Entebbe, na tamtejszym, największym w Ugandzie lotnisku wylądował samolot z niecodziennymi gośćmi. Na jego pokładzie przyleciało do Afryki pół setki Afgańczyków. Uciekli z ojczyzny, w której władzę przejęli religijni fanatycy, talibowie.

Uchodźcy mieli powody, by obawiać się o życie – przez ostatnie 20 lat współpracowali z okupującymi Afganistan Amerykanami i obawiali się, że talibowie uznają ich za zdrajców i kolaborantów. W zależności od tego, kto i jak rachuje, liczbę Afgańczyków, którzy z powodu współpracy z Zachodem mogą obawiać się o swoje bezpieczeństwo pod rządami talibów i należałoby ich wywieźć z kraju, szacuje się od stu tysięcy (tak liczy amerykański rząd) do prawie pół miliona (organizacje pomocowe) ludzi. ONZ przewiduje, że tak czy siak do końca roku co najmniej pół miliona Afgańczyków ucieknie z...

12154

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]