Twarzą w twarz z żółwiem

Czyta się kilka minut

Preferowanie bodźców przypominających twarze – obecne u wielu gatunków, nie tylko ludzi – uznawano dotąd za specyficzną adaptację wspomagającą zacieśnianie więzów niesamodzielnego potomstwa z rodzicami. Badania opublikowane w PNAS właśnie podważyły tę hipotezę.

Żółwie rodzaju Testudo wypuszczono na arenę, na której mogły podchodzić do owalnych tarcz przypominających twarze (trzy kropki – odpowiednio oczy i nos) lub do takich, które obrócono o 180 stopni. Żółwie wolały bodźce „twarzopodobne”. Jednak osobniki tego gatunku po wykluciu się radzą sobie bez opieki rodzicielskiej oraz nie tworzą grup społecznych – skąd więc u nich zamiłowanie do twarzy? Badacze sugerują, że ten mechanizm nie jest związany z opieką, ale wspomaga zdobywanie informacji (np. o zasobach) od innych organizmów i mógł pojawić się już u wspólnych przodków gadów, ptaków i ssaków. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru Nr 39/2020