Reklama

Opętanie z zapalenia

Opętanie z zapalenia

07.09.2020
Czyta się kilka minut
Z całego świata znane są historie ludzi, których zachowanie nagle niepokojąco się odmienia – „jakby wstąpił w nich demon”. Przyczyną może być jednak zdezorientowany układ odpornościowy.
ARKADIUSZ HAPKA DLA „TP”
S

Szesnastoletnia dziewczyna, znana dziś jako A., mieszkała wraz z ojcem, czwórką rodzeństwa i przybraną matką w jednym z brytyjskich miasteczek. Biologiczna matka odebrała sobie życie, gdy A. miała 6 lat. Pomimo tej traumy, jak podawał jej ojciec, A. uczyła się dobrze i utrzymywała normalny kontakt z rówieśnikami. Gdy miała 12 lat, trafiła do poradni psychiatrycznej z powodu „niewłaściwych zachowań seksualnych”. Właśnie około szesnastego roku życia pojawiły się natręctwa, jak przymus symetrycznego układania przedmiotów. Dziewczyna zgłaszała myśli, które ktoś „wsadził jej do głowy”. Twierdziła, że jedno z jej oczu jest całkowicie zimne, a jedna ze stóp dużo cięższa od drugiej. Zaobserwowano także napady przypominające padaczkę.

Diagnostyka obejmowała przede wszystkim zaburzenia psychiczne. Po wstępnym leczeniu A. wypisano z oddziału ze znaczącą poprawą stanu zdrowia. Jednak niepokojące objawy i zmiany zachowania powróciły wkrótce po siedemnastych urodzinach. Dziewczyna czuła, że traci kontrolę nad swoim umysłem i ciałem. Widziała błyskające światła, miała kłopoty z pamięcią i odczuwała wszechogarniający strach. W szpitalu jej stan się pogorszył – zaczęła powtarzać słowa, które usłyszała, i czynności, które zobaczyła. Pomimo leczenia i wielokrotnych badań rozpoznanie wciąż było niejasne.

Kolejny przypadek dotyczy 40-letniej Afroamerykanki, która po powrocie z pracy zapaliła papierosa z marihuaną. Jej zachowanie wzbudziło niepokój rodziny. Była pobudzona, utraciła pamięć krótkotrwałą i, jak zgłaszał jej syn, „nie była sobą”. W szpitalu stan się pogorszył, była zdezorientowana i próbowała uciec. Wstępnie rozważano problemy natury psychiatrycznej. Po kilku dniach na oddziale stała się bardzo religijna. Nawróceniu towarzyszyły objawy psychozy – była przekonana o tym, że ktoś rzucił na nią zaklęcie.

Jeszcze inna historia opowiada o 27-letniej kobiecie, której stan zdrowia w ciągu trzech miesięcy znacznie się pogorszył. Pojawiła się katatonia, letarg i postępująca depresja. Początkowym rozpoznaniem była choroba dwubiegunowa, jednak objawy postępowały. Wkrótce pacjentka zaczęła słyszeć głosy dzieci zamurowanych w ścianie.

Ostatni przypadek: u pewnej księgowej z Wielkiej Brytanii, której początkowo dokuczały niewinne objawy, takie jak utrata pamięci i zagubienie, ostatecznie nastąpiło tak silne pogorszenie stanu zdrowia, że konieczne było wprowadzenie jej w śpiączkę farmakologiczną, by uniemożliwić jej kolejne próby wyrwania sobie oka z oczodołu.

Potworniak i przeciwciała

Większość z tych historii rozpoczyna się od subtelnych objawów, które można łatwo wytłumaczyć stresem, przeziębieniem czy zmęczeniem. Jednak symptomy zwykle nasilają się, pacjenci wykazują cechy psychozy, mają halucynacje i urojenia. Pojawiają się nagłe zmiany nastroju i zachowania bardzo niepokojące dla najbliższego otoczenia chorych, np. agresja wobec siebie i innych. W wielu przypadkach naturalny przebieg choroby prowadzi do katatonii (czyli zespołu objawów ruchowych, w którym występować może zarówno zahamowanie ruchowe, jak i nadmierna aktywność). Towarzyszyć jej mogą echolalia (powtarzanie wypowiedzianych przez kogoś słów), echopraksja (powtarzanie czynności) i napady przypominające padaczkę oraz wiele innych objawów.

We wszystkich opisanych powyżej przypadkach ostatecznym rozpoznaniem było autoimmunologiczne zapalenie mózgu z przeciwciałami przeciwko receptorom NMDA. Za tą nieco skomplikowaną nazwą kryje się choroba opisana po raz pierwszy dopiero piętnaście lat temu przez neurologa Josepa Dalmaua. Zaobserwował u czterech pacjentek nagłe zmiany zachowania i niektóre z opisanych wcześniej objawów. Wszystkie chorowały na ten sam typ nowotworu jajnika zwany potworniakiem. Jest to dość często występujący nowotwór wywodzący się z komórek zarodkowych, a więc zdolnych do przekształcania się w wiele innych rodzajów komórek. W takim dojrzałym potworniaku w badaniu makro- i mikroskopowym zaobserwować można bardzo różne tkanki, takie jak zęby, skórę, włosy, tkankę nerwową i chrzęstną.

U pacjentek rozpoznano paraneoplastyczne (czyli związane z nowotworem) limbiczne zapalenie mózgu. U części z nich obrazowanie nie potwierdzało jednak, że zajęty był układ limbiczny, który, ogólnie mówiąc, odpowiada w mózgu za zjawiska emocjonalne. W badanej krwi i płynie mózgowo-rdzeniowym odkryto jednak przeciwciała przeciwko białkom obecnym na powierzchni komórek nerwowych, co różniło opisywaną chorobę od jednostek chorobowych znanych medycynie wcześniej.

Nie tylko nowotwór

W 2007 r. udało się wyjaśnić przyczynę zapalenia mózgu i powstałych w jego wyniku zaburzeń psychicznych. Przebadano kolejne 12 pacjentek z podobnymi objawami i potworniakiem. Okazało się, że przeciwciała obecne we krwi i płynie mózgowo-rdzeniowym wiążą się z tzw. receptorem NMDA, obecnym na powierzchni komórek hipokampa. Te same receptory wykryte zostały na powierzchni komórek nerwowych powstałych w obrębie potworniaka. Naukowcy zasugerowali, że w związku z pojawianiem się receptorów na komórkach nowotworowych powstają przeciwciała skierowane przeciwko receptorowi NMDA. Cząstki te zdolne są do przechodzenia bariery krew-mózg. Przeciwciało może niszczyć receptory w mózgu, ale także działać podobnie do niektórych leków, takich jak ketamina, hamując ich aktywność. Wówczas dochodzi również do reakcji zapalnej i niszczenia neuronów.

Później okazało się, że te przeciwciała, a co za tym idzie: choroba, pojawiać się mogą niezależnie od nowotworów jajnika. Czynnikiem wyzwalającym mogą być niektóre infekcje wirusowe, np. powszechnie występujący wirus opryszczki, a także inne nie do końca poznane przyczyny.

Brak typowego przebiegu, jasno określonych przyczyn i nierzadko nieobecność zmian w badaniach obrazowych powodują problemy diagnostyczne. Trudno zatem określić rzeczywistą częstość występowania tego zapalenia mózgu. Dalmau w tekście z 2019 r. podaje, że choroba może dotykać nawet 1,5 miliona osób rocznie na całym świecie.

W 2012 r. ukazała się książka dziennikarki „New York Post”, która przeszła tę chorobę trzy lata wcześniej. Susannah Cahalan wkrótce po rozpoczęciu pracy w gazecie odczuła stopniowe pogarszanie się stanu zdrowia. Zaniedbywała obowiązki, stawała się agresywna i wycofana. Pojawiły się urojenia i halucynacje. Rodzina znajdowała ją pływającą w ubraniu w basenie i włóczącą się nocą po domu. Podobnie jak w innych przypadkach wystąpiły napady padaczkowe. W obliczu prawidłowych badań obrazowych i prawidłowego EEG lekarze podejrzewali chorobę psychiczną, stres albo zażywanie narkotyków. Ostatecznie rozpoznano przyczynę autoimmunologiczną i tym samym Cahalan stała się 217. osobą zdiagnozowaną z zapaleniem mózgu z przeciwciałami anty-NMDAR.

Po tygodniach hospitalizacji Cahalan niewiele pamiętała z ostatnich miesięcy. Jej wspomnienia opisane w „Brain on Fire” oparte są w głównej mierze na opowieściach świadków i nagraniach z kamer szpitalnej ochrony. Oglądanie siebie w takim stanie było dla Cahalan trudnym przeżyciem. Nie poznawała i nie rozumiała osoby, którą była jeszcze parę miesięcy temu.

Choć zapalenie mózgu z przeciwciałami anty-NMDAR i jego mechanizm zostały opisane dopiero niedawno, to naukowcy podejrzewają, że sama choroba musiała występować dużo wcześniej. Nagłe halucynacje i urojenia, zmiany zachowania, chwiejność emocjonalna i katatonia – to wszystko może przywodzić na myśl opętania.

Żałosny stan Sary Bower

Jednym z pierwszych naukowców sugerujących, że zapalenie mózgu z obecnością przeciwciał anty-NMDAR odpowiada za opętania i złe uroki, był dr Guillaume Sébire, który pisał o uderzającym podobieństwie objawów tej choroby do opisu przypadku czternastoletniego chłopca z 1949 r., dokonanego przez jednego z jezuitów uczestniczących w egzorcyzmach. Dziecko było agresywne i wykrzykiwało słowa w niezrozumiałym języku. Zachowaniom towarzyszyć miały drgania całego ciała. Ciotka chłopca pokazała mu tabliczkę Ouija, której używała w swoich seansach spirytystycznych, i to za jej pomocą chłopiec komunikował się ze światem. Ten przypadek został spopularyzowany później przez książkę „Egzorcysta” Williama Petera Blatty’ego i jej filmową adaptację z 1973 r. Sébire twierdzi, że pierwotna historia zgadza się z opisem zapalenia mózgu, a „krzyki w niezrozumiałym języku” miałyby być nieudolnie powtarzanymi przez chłopca łacińskimi formułami wypowiadanymi wcześniej przez księdza (echolalia).

Z kolei Kirsten Uszkalo z Uniwersytetu w Albercie zauważa znaczne podobieństwa między niedawno opisanym zapaleniem mózgu a historią opętań w XVII-wiecznej Anglii. Twierdzi, że to właśnie ta choroba, przy całym swoim bogactwie objawów, najlepiej pasuje do opisów opętań i złych uroków odnotowywanych wówczas na Wyspach. Na poparcie swojej tezy przywołuje historię Sary Bower.

Źródłem tej opowieści jest Richard Dirby, „badacz fizyki i astrologii”, naoczny świadek tego opętania i autor pamfletu „Przerażające wieści z Wapping: kolejne relacje o przykrym i żałosnym stanie Sary Bower, młodej dziewczyny, około czternastego roku życia, pełnej smutku i złego ducha” z 1693 r., opisującego te zdarzenia. Sarah Bower, jak twierdzi Dirby, była szczęśliwą i radosną dziewczyną o żywym temperamencie do momentu, gdy w ogrodzie jej ciotki jakaś niewidzialna ręka powaliła ją na ziemię. Przeżyła wówczas pierwszy napad choroby, który nie pozostał bez wpływu na jej psychikę. Kolejne napady dziwnego zachowania pojawiały się co jakiś czas. Sarah traciła kontakt ze światem, a raczej świat tracił kontakt z Sarą. Nie mogła mówić, a jej język, jak pisał Dirby, „wisiał z jej ust, niczym u cielęcia”. Pewnego dnia, gdy została sama, pewien mężczyzna w czerni wpadł do izby z torbą pełną złota i srebra. Obiecał jej ofiarować kosztowności, jeśli tylko weźmie nóż i odda mu nieco swojej krwi. Sarah krzykiem i płaczem przepędziła, jak twierdziła, samego diabła. Richard Dirby w pełnym empatii tekście podsumowuje: „kiedy to piszę, to biedne stworzenie kontynuuje spektakl ludzkiej niedoli”.

Kirsten Uszkalo twierdzi, że w przypadku opętania Bower można z dużą dozą prawdopodobieństwa mówić o objawach zapalenia mózgu z przeciwciałami anty-NMDAR. Pasują wiek i płeć. Dziewczyna ma halucynacje, napady drgawek, zmiany nastroju, utrudniony oddech, który czasem w przypadku tego zapalenia mózgu wymaga nawet wentylacji mechanicznej.

Neuroimmunologia

Dwaj neurolodzy z Londynu, Johnny Tam i Michael Zandi, w liście opublikowanym przez „Journal of Neurology” sugerują, że krążące we krwi przeciwciała anty-NMDAR mogą również odpowiadać za skazanie na śmierć 20 osób w procesie czarownic z Salem w 1692 r. Córka pastora, Betty Parris wraz z kuzynką Abigail Williams miały paść ofiarą złego uroku rzuconego przez trzy rzekome czarownice. Relacje świadków i podawane przez nich objawy sugerować mogą zapalenie mózgu. Nagły początek, halucynacje, trudności z mową, hiperaktywność, konwulsje, a potem stupor. Takie objawy u członków rodziny purytańskiego pastora z pewnością budziły niepokój. W wyniku zbiorowej paniki i strachu przed czarami w stan oskarżenia postawiono około 80 osób. Tam i Zandi twierdzą, że za objawy Parris i Williams może odpowiadać właśnie autoimmunologiczne zapalenie mózgu.


Czytaj pozostałe teksty dodatku "WIELKIE PYTANIA NA NOWO: MÓZG"


 

Skoro przeciwciała skierowane przeciwko konkretnym receptorom w mózgu mogą w pewnych sytuacjach tak łatwo przenikać barierę krew-mózg i tak silnie oddziaływać na psychikę czy reakcje wegetatywne, to warto zadać sobie pytanie, czy dzieje się tak również w innych sytuacjach. Między innymi takimi rozważaniami zajmuje się neuroimmunologia, gałąź nauki zajmująca się wpływem układu immunologicznego na mózg.

Okazuje się, że w niektórych sytuacjach reakcja zapalna może oddziaływać na niektóre przekaźniki nerwowe. Pojawiają się prace mówiące o wpływie stanów zapalnych na rozwój i przebieg niektórych zaburzeń psychicznych, takich jak zaburzenia lękowe, depresja, stres pourazowy i fobie. Znaleźć można też doniesienia o korelacji między zwiększoną aktywnością zapalną a zachowaniami samobójczymi w niektórych chorobach umysłu. Nie oznacza to jednak, że jest to jedyny ani nawet główny mechanizm powstawania zaburzeń psychicznych. Układ nerwowy i immunologiczny wciąż jeszcze skrywają przed nauką wiele tajemnic, tym bardziej zagadkowe pozostają ich relacje, a zwłaszcza związki pomiędzy aktywnością naszego układu odpornościowego a zjawiskami psychicznymi. ©

COVID-19 A ZAPALENIE MÓZGU

W lipcu tego roku zespół włoskich lekarzy ze szpitala Niguarda w Mediolanie opublikował pracę opisującą przypadek pacjenta chorego na COVID-19. W przebiegu choroby u 23-letniego Ekwadorczyka pojawiły się halucynacje i urojenia, był pobudzony i niespokojny. Oprócz kłopotów związanych z samą infekcją pojawiły się nasilone objawy psychiatryczne, które nie ustępowały pomimo leczenia. W przebadanym płynie mózgowo-rdzeniowym wykryto przeciwciała anty-NMDAR, świadczące o zapaleniu mózgu.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]