Reklama

Kontemplacyjna teologia wyzwolenia

Kontemplacyjna teologia wyzwolenia

12.02.2020
Czyta się kilka minut
Ogłoszona właśnie papieska adhortacja „Ukochana Amazonia” nie zastępuje głosu lokalnych Kościołów. W intencji Franciszka ma raczej go wzmocnić, ewentualnie dopełnić.
Przedstawicielka rdzennej ludności Amazonii wręcza papieżowi zioła podczas mszy na zamknięcie Synodu, Rzym, 27 października 2019 r. / Fot. Andreas Solaro / AFP / East News
O

Oczekiwanie na papieską adhortację po Synodzie Amazonii zdominowane zostało przez kwestię ewentualnego rozluźnienia dyscypliny celibatu katolickich księży, czyli dopuszczenia do święceń prezbiteratu wypróbowanych żonatych mężczyzn (tzw. viri probati) . Potrzebę wprowadzenia takiej praktyki sugerował Dokument Końcowy Synodu, a środowiska konserwatywne obawiały się, że papież uzna ten postulat – tak więc niedawna głośna sprawa książki kard. Saraha (i – nie do końca wiadomo, czy Benedykta XVI), broniącej teologicznego znaczenia celibatu, była odczytywana jako próba wywarcia na Franciszka nacisku, by na postulaty Synodu nie odpowiadał pozytywnie.

Trzy władze

Czytelnicy opublikowanej właśnie adhortacji zauważą więc zapewne od razu, że Franciszek w swoim tekście nigdzie nie wspomina o możliwości święcenia żonatych. Wyraża troskę o zapewnienie możliwości celebracji Eucharystii we wszystkich wspólnotach – uznając istotną rolę tego sakramentu dla istnienia Kościoła. Jednak troska ta powiązana jest w papieskim tekście z apelem o „hojność” różnych Kościołów lokalnych w posyłaniu do Amazonii przygotowanych misjonarzy.

Podobne wrażenie można odnieść w związku z innym kontrowersyjnym teologicznie tematem: diakonatem kobiet. Dokument Końcowy Synodu odnotowuje, że wielu biskupów amazońskich podczas synodalnych obrad wyrażało taki postulat oraz wyraża otwartość na wyniki prac teologicznej komisji powołanej przez papieża do zbadania możliwości takiej reformy praktyki kościelnej. Papież w adhortacji stwierdza natomiast, że myślenie, iż „można by kobietom udzielić statusu i większego udziału w Kościele tylko wtedy, gdyby otrzymały dostęp do sakramentu święceń” jest przejawem redukcjonistycznej wizji Kościoła. Diakonat to pierwszy stopień sakramentu święceń – więc można papieskie stwierdzenia zinterpretować jako krytykę wspomnianych wyżej postulatów.

Warto jednak zauważyć, że w bezpośrednim kontekście Franciszek broni męskiego charakteru posługi przewodniczenia Eucharystii – a więc prezbiteratu, a nie diakonatu. Co więcej – papieski szkic teologii posługi prezbitera zawiera elementy rewolucyjne.

Tradycyjnie sakrament święceń prezbiteratu i biskupstwa łączono z potrójną rolą: uświęcania, nauczania i rządzenia. Franciszek zaś wyraźnie pisze, że jedyne, co wchodzi w zakres nieprzekazywalnej „odrębności” księdza, to władza przewodniczenia Eucharystii („tylko on – pisze papież – może powiedzieć »to jest ciało moje«”) oraz władza odpuszczania grzechów. Władza rządzenia wspólnotą oraz możliwość nauczania powinny być – wedle perspektywy zarysowanej w adhortacji – dostępne także świeckim: kobietom i mężczyznom. Potrzebna jest taka zmiana kościelnych struktur – tu Franciszek zgadza się z Dokumentem Końcowym Synodu – by owa teologiczna możliwość realizowała się w praktyce.

Czytane wspólnie

Interpretując adhortację „Querida Amazonia” warto zauważyć, że – jak Franciszek zaznacza na samym jej początku – jego tekst nie zastępuje Dokumentu Końcowego. Co więcej: papież „oficjalnie przedstawia” ów dokument synodalny. Takie sformułowanie pojawia się pierwszy raz w historii posynodalnych adhortacji. Trzeba je rozumieć jako stwierdzenie, że oba dokumenty należy czytać razem – że dopiero wspólnie stanowią one głos Kościoła po Synodzie Amazonii. Znaczenie końcowego dokumentu synodalnego jest tym większe, że – jak przyznaje Franciszek – przy jego tworzeniu „współpracowało wiele osób znających lepiej ode mnie i od Kurii Rzymskiej problematykę Amazonii”. Papież nie cytuje tamtego tekstu, lecz zaprasza „do przeczytania go w całości”.


Czytaj także: specjalny serwis "TP" o Synodzie dla Amazonii


Jeśli więc nawet są punkty, w których papież ma nieco inną perspektywę niż ojcowie Synodu, proponowane przez niego rozwiązania nie muszą być uznane za najważniejsze – są tylko elementem szerszej całości: „Pragnę jedynie przedstawić zwięzły zarys refleksji, który ucieleśniałby w rzeczywistości amazońskiej syntezę niektórych głównych trosk, które wyraziłem już w moich poprzednich dokumentach, aby pomógł i ukierunkował ku harmonijnej, twórczej i owocnej recepcji całego procesu synodalnego”.

Chrystus w Amazonii

W tym kontekście trzeba zwrócić uwagę, jakie są główne troski papieża. Pierwszą z nich, bardzo mocno zaznaczającą się w całym dokumencie, jest ścisłe powiązanie głoszenia Ewangelii z troską o najsłabszych i najuboższych. Adhortacja jest głośnym oskarżeniem możnych tego świata o to, że dbają jedynie o własne interesy, krzywdząc ubogich i słabych żyjących w Amazonii, niszcząc miejscowe kultury, dewastując środowisko. Papież przeprasza, że Kościół nie zawsze stał po stronie krzywdzonych i jednoznacznie stwierdza: jeśli tego nie robi, zdradza Ewangelię.

Z drugiej strony Franciszek ostrzega, że chrześcijanie nie mogą zawęzić swojej wizji i działania tylko do kwestii materialnych. Innymi słowy: społeczna, a nawet polityczna walka o prawa uciskanych musi się łączyć z głoszeniem miłości Boga wyrażonej przez Jezusa, i budowaniem wspólnot, w których miłość ta mogłaby się ucieleśniać.

Drugim, niezwykle ważnym aspektem papieskiej troski jest zwrócenie uwagi na odzyskanie kontemplacyjnego wymiaru człowieczeństwa i ludzkiej relacji ze światem. Franciszek podkreśla, że nie możemy jedynie analizować problemów Amazonii. Musimy kontemplować jej tajemnicę. Jest to bowiem tajemnica wszechobecności Chrystusa: „On chwalebnie i tajemniczo obecny w rzece, w drzewach, w rybach, w wietrze, będąc Panem, który panuje nad stworzeniem, nie tracąc swoich przemienionych ran, a w Eucharystii przyjmuje elementy świata udzielając każdemu sensu daru paschalnego”.

Uznanie intymnej obecności Chrystusa we wszystkim jest podstawą inkulturacji Ewangelii – której głoszenie nie może niszczyć niczego dobrego obecnego w miejscowych kulturach, lecz ma moc integracji.

Elementy tak rozumianej inkulturacji można dostrzec w samej formie papieskiej adhortacji. W tekście napisanym przez Franciszka widać wyraźny wysiłek, by mówić językiem bliskim swoim adresatom. Papież obficie cytuje amazońskich poetów i stara się unikać technicznego, europejskiego żargonu teologiczno-kościelnego. Dzieli się swoimi przemyśleniami, ale jednocześnie próbuje dać głos tym, o których myśli. A których głos nie jest jak dotąd słuchany. 

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Teolog i filozof, publicysta, bloger, redaktor działu „Wiara”. Doktor habilitowany, adiunkt w Katedrze Filozofii Boga i Religii w Akademii Ignatianum w Krakowie. Członek Krakowskiej Grupy...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Z rewolucji naprawdę zostały zaledwie rewolucyjne elementy, skoro red. Sikora wspomina je jeden raz, w piątym, krótkim akapicie (na 12 ogółem). Zadowolony czy rozczarowany?

Franciszek jest głowa Koscioła, z którym się identyfikuję, staram się wiec nie przekraczać pewnej granicy w udowadnianiu naiwnym jego fanom, ze ich postrzeganie "pontifexa" jest dalece nieadekwatne do rzeczywistości. Czy przynajmniej ta adhortacja nie skłoni owych naiwnych do stwierdzenia, ze cwany jezuita jest we wszystkim "za, a nawet przeciw"?

przykro to pisać, ale granice rozsądku i przyzwoitości w komentowaniu Franciszka Pani już nieraz przekraczała, czyni to także w tym komentarzu - mnie to specjalnie nie boli, zwracam tylko uwagę, że to styl podobny do tego posłanki Lichockiej, co najpierw się decyduje na fatalny gest, a potem z niego jeszcze bardziej żenująco tłumaczy
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]