Episkopat o aborcji: zapałka do beczki z benzyną

Eksperci episkopatu mylą choroby psychiczne z niepełnosprawnością intelektualną. Ich wystąpienie budzi strach w obozie władzy.
Czyta się kilka minut
Marsz dla życia Archidiecezji Poznańskiej, czerwiec 2022 r. fot. Norbert Rzepka / REPORTER
Marsz dla życia Archidiecezji Poznańskiej, czerwiec 2022 r. fot. Norbert Rzepka / REPORTER

„Aborcja nie może być prawnie dopuszczona z powodu występowania u matki zaburzeń psychicznych. W takich przypadkach należy stosować uznane i skuteczne metody leczenia” - takie stanowisko przedstawił Zespół Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych. 

I jest z tym stanowiskiem niemały problem. Najmniejszy z tym, że eksperci KEP opowiadają się przeciw aborcji i wskazują, że poza tymi przypadkami, gdy zagrożone jest życie matki, aborcja w każdym przypadku jest złem, któremu należy się sprzeciwiać. To jest wpisane w nauczanie Kościoła. 

Zespół Ekspertów KEP ds. Bioetycznych wychodzi jednak daleko poza kwestie moralne i teologiczne, wkraczając na grunt nauki – i porusza się po tym gruncie w sposób daleki od biegłości. Analiza całego stanowiska przekracza ramy krótkiego, z konieczności, komentarza. Wystarczy jeden wątek, czyli obraz zdrowia psychicznego, który, w kontekście kobiet ciężarnych, odnajdujemy w stanowisku. 

„U niektórych kobiet różne trudności mogą prowadzić w okresie ciąży do kryzysu psychicznego – piszą eksperci. – W szczególności mogą pojawiać się obawy dotyczące np. zmian swojego życia (planów, sposobu funkcjonowania, warunków finansowych, bytowych, zawodowych, ciężaru obowiązków, wejścia w nową dla siebie rolę rodzica, samotnego rodzica lub rodzica dziecka chorego/niepełnosprawnego, itp.), odrzucenia przez ojca dziecka, osamotnienia, poczucia braku wsparcia ze strony bliskich (...)”. 

Ciąża wiąże się, również za sprawą zmian hormonalnych, z huśtawką nastrojów, od paniki i przygnębienia po euforię – ale domniemywanie na podstawie tej przesłanki, że wystarczy „gorszy dzień”, by kobieta udała się do lekarza, a psychiatra wystawił jej zaświadczenie o zagrożeniu zdrowia psychicznego z powodu ciąży, świadczy wyłącznie o tym, jak mało eksperci KEP wiedzą o kobietach, o psychiatrach i o tym, jak w tej chwili wygląda – systemowo – dostęp do legalnej aborcji. 

Są więc kobiety, którym w ciąży się wydaje, że mają kryzys psychiczny (według ekspertów Episkopatu) i jest druga grupa. Zdarza się, że w ciążę zachodzi kobieta chora psychicznie, „wykorzystana przez nieodpowiedzialnego mężczyznę”. Nie jest ona zdolna do podjęcia obowiązków wychowania dziecka, ale nawet wówczas nie jest dopuszczalna żadna forma terminacji ciąży, ponieważ „nienarodzone dziecko, znajdujące się w jej łonie, nadal zachowuje godność człowieka oraz wszystkie przysługujące mu prawa”. 

Lektura tego krótkiego fragmentu pokazuje, w jakim miejscu jesteśmy. Eksperci mylą, najwyraźniej, choroby psychiczne z niepełnosprawnością intelektualną, która często nie ma nic wspólnego z chorobą psychiczną, może być uwarunkowana genetycznie (choćby zespół Downa) czy być powikłaniem nierozpoznanej na czas choroby metabolicznej (choćby fenyloketonurii). Powodów tej niepełnosprawności może być znacznie, znacznie więcej, nie to jednak jest clou problemu. Problemem jest to, że w stanowisku nie ma śladu wiedzy o tym, że choroby psychiczne – na przykład depresję, chorobę afektywną dwubiegunową (i inne) medycyna nie tylko precyzyjnie opisuje i diagnozuje (eksperci KEP sugerują coś innego), ale również leczy, i to tak, że chorujące osoby pracują, pełnią odpowiedzialne stanowiska, żyją wśród zdrowych... jak zdrowi. Zwykle leczy się farmakoterapią, z której często zrezygnować nie można bez ryzykowania pogorszenia stanu zdrowia. I najczęściej nie da się tego pogodzić z utrzymaniem zdrowej ciąży, bo leki uszkadzają płód. 

Eksperci KEP mają rację, gdy piszą, że aborcja nie leczy – tylko że nikt tak nie twierdzi. Nie leczy, ale jej wykonanie (w określonych przypadkach, na pewno nie „na życzenie” z powodu huśtawki nastroju) ratuje zdrowie psychiczne kobiety. Do czego, w świetle przepisów, każda ciężarna ma prawo. 

Jednak poza meritum – tu najcenniejszy byłby głos specjalistów, psychiatrów – na stanowisko ekspertów KEP warto spojrzeć z perspektywy politycznej. Zagrożenie zdrowia psychicznego jako przesłanki do legalnej aborcji zaistniało na szerszą skalę w przestrzeni publicznej w maju, po tragedii w Nowym Targu (w tamtejszym szpitalu 33-letnia pacjentka w piątym miesiącu ciąży zmarła z powodu wstrząsu septycznego, kilka godzin wcześniej USG wykazało obumarcie płodu). Ówczesny minister zdrowia Adam Niedzielski przekonywał, że Polki mają gwarantowany dostęp do aborcji zawsze, gdy zagrożone jest ich zdrowie – fizyczne i psychiczne również. 

Ta wypowiedź miała cel polityczny: uspokoić nastroje, nie dopuścić do rozlania się protestów. W przededniu kampanii wyborczej rozhuśtanie gniewu kobiet, mówiąc najprościej, nie leżało (i nie leży) w interesie rządzących. W tym kontekście stanowisko KEP to zapałka rzucona do beczki z benzyną. „Biskupi zrozumieli w końcu, że nie po to Jezus Chrystus umarł na krzyżu, by PiS wygrał kolejne wybory” – skomentowała stanowisko ekspertów KEP Anna Maria Siarkowska, kiedyś posłanka PiS, obecnie kandydatka Konfederacji, sugerując, że PiS „zdradziło” obrońców życia. Z drugiej strony nastroje społeczne, coraz bardziej przesuwające się w kierunku liberalizacji prawa aborcyjnego, kanalizować będzie opozycja. „Gniew kobiet” to dla PiS potężne zagrożenie, bo zmobilizowany elektorat kobiecy może przechylić szalę zwycięstwa na stronę opozycji.

We wrześniu, zgodnie z zapowiedziami, Ministerstwo Zdrowia ma zaprezentować wytyczne dla oddziałów ginekologiczno-położniczych, dotyczące terminacji ciąży w sytuacji zagrożenia życia i zdrowia kobiety. Nieoficjalnie można usłyszeć, że prace nad tymi wytycznymi mogą się przeciągnąć. Nawet o kilka tygodni. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”