Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Wyrocznia bez opamiętania

Wyrocznia bez opamiętania

12.03.2016
Czyta się kilka minut
Zadaniem polityki obywatelskiej jest stworzenie przestrzeni, w której władza mogłaby się pohamować. Jeżeli nie zechce, trzeba ją do tego zmusić.
Marek Kuchciński, Jarosław Kaczyński, Mariusz Błaszczak i Joachim Brudziński, luty 2016 r. Fot. Maciej Łuczniewski / REPORTER
C

Czym jest zło, które jak ciemna chmura zawisło nad polskim życiem? I czy „zło” nie jest tu pojęciem zbyt mocnym? Ale jak go uniknąć, gdy w nasze myślenie i praktykowanie codzienności, publicznej i prywatnej, wkradł się lęk? Gdy nie potrafimy nazwać, opisać, skorygować naszego niepokoju, z pewnością otwierają się drzwi przed złem. Kto nie staje twarzą w twarz z lękiem, zaprasza ciemne siły. Kto nie daje wyrazu obawom, ten pewnego dnia obudzi się w świecie, gdzie lęk nie będzie zakłóceniem normy, tylko sam normą się stanie.

A przecież dzisiaj wielu z nas, obywateli, doznaje poczucia niepokoju wynikającego z gwałtownego kruszenia się reguł, zasad i instytucji stanowiących do tej pory – nie tylko z racji litery prawa, ale nade wszystko z żywionego przez nas przeświadczenia o ładzie wynikającym z przyzwoitego i zrozumiałego postępowania – jakąś przed niepokojem zaporę.


...
18556

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Czoła chylę. Prawdziwe. Przez to smutne (delikatnie powiedziane). Tragiczne. W co myśmy wdepnęli? W co nas wpakowano? Gdzie my się ockniemy? Jeśli będzie na to czas, bo patrząc na ostatnie, przerażające wyskoki Macierewicza popierane przez całą resztę tej grupy to może nawet nie spostrzeżemy momentu zagłady. Wypada krzyczeć "ludzie co wy robicie?". Ale do kogo to dotrze?

K. Kutz: "Piszę ten felieton przed orzeczeniem Trybunału. Ale będzie tak: Trybunał Konstytucyjny stwierdzi niekonstytucyjność ustawy o statusie TR wedle recepty PiS-u, potem pani Szydło ogłosi, że nie wydrukuje uchwały Trybunału [choć nie ma ku temu prawa], ale są inne sposoby ogłaszania ustawy wedle przepisów Konstytucji, z których Prezes TK będzie mógł korzystać. Konstytucyjnie niezawiśli sędziowie będą mogli wydawać wyroki według zapisów konstytucyjnych, a nie tych uchwalonych przez parlament. W ten sposób będą dwa porządki orzekania. Narodzi się Polska "dwupłciowa", co może stać się zaczynem kolejnego rozbioru Polski. Zacznie sprawdzać się stara przepowiednia von Bismarcka, która mówił: "Jeśli chciałoby się zniszczyć Polskę, wystarczy Polakom dać władzę"."

Niejaki David Lloyd George, brytyjski premier, na konferencji wersalskiej argumentował, że dać Polakom Górny Ślask to tak, jak dać małpie zegarek. Też to stwierdzenie miało jakiś sens:)) Natomiast co do ogólnego oglądu polskich możliwości intelektualnych - do upadłego będę twierdzić, ze jaka szkoła, tacy wyborcy. W ciągu 25 lat zostało położone na łopatki szkolnictwo wszystkich szczebli, co zaowocowało pojawieniem się zgrai nieodpowiedzialnych, niekumatych wyborców, z którymi nawet rozmawiać się nie da.

wbiję szpilkę tzw. "gronu pedagogicznemu" - jacy nauczyciele, takie wykształcenie.

Trudno się z tym nie zgodzić. Ale prócz nauczycieli jest jeszcze cos takiego jak program. Odkad zredukowano przedmioty uczące myslenia w kategoriach społecznych i państwowych, poziom odpowiedzialności za wspólnotę drastycznie spada

A odkąd zmarginalizowano w szkole matematykę, fizykę itede, rosną tłumy na szamańskich mityngach księdza BaraBara itepe. Sekta smoleńska ma podobne korzenie.

Proszę pamiętać, że w/w Bara Bara jest goszczony przez Biskupa Hosera. Czyli ma legitymację do swoich imprez u dużego źródła. Nie wiem czy te imprezy a także takie jak egzorcyzmy należy łączyć z brakiem przedmiotów ścisłych w szkołach, czy może z ogólnym poziomem naszego społeczeństwa? To chyba nie brak matematyki doprowadził do wyciągnięcia na świecznik ludzi zachowujących się jak narąbani.

500 +, zmęczenie 8-letnimi rządami PO-PSL, fajny, młody i przystojny (oczywiście wtedy) pisowski prezydent oraz schowanie Kaczyńskiego i Macierewicza "do szafy" na czas kampanii doprowadziło do wyciągnięcia tych ludzi na świecznik.

Bez wątpienia, kościół katolicki w osobach nie tylko swych hierarchów, ale i wiejskich plebanów, odgrywa również wielką role w ogłupianiu polskiego społeczeństwa.

Bez wątpienia. Dlatego należało z tym walczyć argumentami, zwłaszcza racjonalnymi, a nie agresją antyklerykalną. Społeczeństwo od lat niezmiennie, jak wykazują badania prof. Czapińskiego, jest przywiązane do wartości tradycyjnych, rodzinnych i chrześcijańskich. I nie zyczy sobie ataków na te wartości, jeśli nawet wiele osób nie ma w praktyce z tymi wartościami nic wspólnego. Dlatego mam wielki zal do lewicy, ze przez długi okres czasu atakowała bez opamiętania, Kościół, religię i katolików, a przeciwstawiała im (anty)papieża Franciszka, pana Lemańskiego, Tomasza Grossa, buddystów, Voo doo, transwestytów, homoseksualistów i inne "podmioty". Nawet dziś z upodobaniem prezentuje się zdjęcia z manifestacji KOD z państwem Grossami na czele. Nie przeczę, ze tez maja prawo do zamanifestowania swoich poglądów na władzę PiS, ale chyba zdaja sobie sprawę, ze jest to "pocałunek śmierci" dla KOD-owiczów

Wydaje mi się że nie do końca tak było, że lewica była antykościelna. Przypominam sobie rządy Millera i Kwaśniewskiego kiedy było ściskanie się z klerem. Nawet kler był bardzo chętny bo tamci przekazywali im dobrą kasę dla zatarcia złego wrażenia. Brutalny antykler powstał na skutek wygórowanych już żądań kleru i ładowania się z butami w życie i politykę. Proszę sobie przypomnieć, lekcje religii miały być finansowane przez Kościół. Dochodzimy do matury z "religii", na koszt budżetu. Zresztą, temat jest bardzo obszerny, nie da rady tak sobie rzucić kilka haseł. Problem polega na tym, że "hierarchowie" wspierają rozwałkę Państwa i Społeczeństwa poprzez swoje nicnierobienie.

.

Miałam na myśli taka "lewicę", jak Palikot z Hartmanem, którym jednak sekundowali inni, niekoniecznie z lewicowych partii.

Obserwuję kościół i jego relacje ze społeczeństwem już ładnych parę lat. Oto co widzę: nastroje antyklerykalne rosną proporcjonalnie do ujawniającej się pychy, buty, chciwości i arogancji kleru. Duży wpływ na obie te postawy ma tendencja do wikłania się instytucji kościoła w politykę. Kto pamięta kościół peerelowski, a szacunek jakim wtedy był powszechnie darzony skonfrontuje z postawami ówczesnego kleru - przyzna mi rację.

No i proszę, dopiero co napisałem kilka zdań na ten temat, a tu mi się jak na patelni wystawia kolejny ksiądz - politykier: "Przynależności do KOD-u nie da się pogodzić z przyjmowaniem komunii świętej. KOD popiera osłabianie państwa polskiego i budowania na gruzach Polski pewnego rodzaju kondominium rosyjsko-niemiecko-izraelskiego - ogłosił dawny kapelan Solidarności ks. Stanisław Małkowski na stronach fronda.pl" I jak tu nie psioczyć na ten kościół??... Swoją drogą, kapłani z zaburzeniami psychicznymi powinni być otoczeni specjalistyczną opieką - w końcu ubezpieczamy ich, no nie?

Ksiadz Małkowski jest znany z głupiego fanatyzmu nie od dziś. Ostatnio widziałam go i słyszałam dawno temu z okazji modłów w miejscu, gdzie był rzekomy Kontzentrazionlager Warschau. Stał i odprawiał wraz z grupa panius w berecikach mantry (doslownie, jak w swiatyni hinduskiej), ktore trwały z pół godziny. Natomiast Kosciół nie jest monolitem, jest tam tez wielu rozsadnych księży. I trzeba to widzieć i wytykać konkretne sprawy i konkretnych duchownych, a nie jechac po calosci. Bo to ludzi drazni, a potem ida i glosuja na PiS.

To jest tak: zwykle krytykowani są biskupi czy instytucja kościoła katolickiego, powtarzam INSTYTUCJA,organizacja, hierarchia. Ale ona sama te ataki określa przewrotnie jako ataki na cały kościół, domyślnie wspólnotę wiernych. Łatwo ulec takiemu zafałszowaniu pojęć, wtedy wpada się w pułapkę swoistego szantażu - o kościele albo dobrze, albo wcale - no bo przecież "w kościele jest też wielu porządnych ..." itepe itede. Ja staram się nie ulegać temu szantażowi. I bardzo mi przykro, ale jak patrze np. na taki episkopat, to nie potrafię inaczej, jak tylko po całości. Żeby choć paru odezwało się ludzkim głosem - ale nie, albo to milczy, albo zionie na całą Polskę siarą tak, że aż w nos szczypie...+++

Odwrócę: jakie wykształcenie tacy nauczyciele, a to skutkuje dalej, tacy uczniowie i dalej wyborcy

A co to niby jest "wykształcenie"...?

W tym konkretnym przypadku: prawdziwym Polakom niezdolnym do otrząśnięcia się z rozlicznych paranoi mściwego paranoika. Zwykli Polacy muszą wytrwać i dotrwać do normalnej Polski.

Podsuwam kolejny watek: Warszawa jak zwykle niepokorna, więc trzeba się z nia rozprawic. Własnie minister finansów oswiadczył, ze nie wypłaci ostatniej transzy pieniedzy przewidzianych ustawą na pokrycie roszczeń włascicieli nieruchomości warszawskich ograbionych dekretem Bieruta. Równoczesnie w Ratuszu grasuje ABW, CBA i inne litery alfabetu. Szukaja jakichs haków. Nastepnym krokiem bedzie nasłanie komisarza rzadowego. I nie bedzie to Stefan Starzyński.

Wyobraźmy sobie taką oto sytuację. Prezes Rzepliński wstaje o ósmej ( nie po to kończył prawo aby wstawać o 0530 ), zjada croissanta, wypija kawę espresso z cukrem ale bez mleka po czym się zamyśla: "Kurczę ( pan prezes nie przeklina od czasu gdy dostał medal z Watykanu ), cały świat mnie podziwia, po mojej stronie jest nawet Hollywood ( pani reżyser Agnieszka ), jestem wybitnym prawnikiem, odtąd będę orzekać samodzielnie". Trybunał Konstytucyjny odtąd orzeka w mocno zredukowanym składzie ( czy ktoś z państwa ma coś naprzeciw ? ), a do Komisji Weneckiej idzie dramatyczny przekaz, że na skutek już odczuwanych represji i potencjalnych w przyszłości krwawych prześladowań wobec sędziów Trybunału ze strony prezesa Ka i jego siepaczy odtąd sprawy w Trybunale będą procedowane w jednoosobowym składzie ( bezpieczeństwo sędziów to priorytet ). Przedstawiona tutaj wizja nie odbiega daleko od naszej rzeczywistości. Nikt przecież nie ma pojęcia ilu sędziów wyjdzie na kolejne posiedzenie Trybunału Konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej.

czemu mają służyć komentarze, które pan tutaj pisze? Proponuję najpierw odpowiedzieć sobie na to pytanie a dopiero potem, jeśli parcie nie ustąpiło, zasiąść przy klawiaturze. Albowiem nie wszystko, co sprawia przyjemność, musi zostać napisane :)

Czy może sugeruje pan aby w okresie Wielkiego Postu ograniczyć serwowanie sobie przyjemności i zamiast pisywać na Forum rozwiązywać sudoku ? Korzystając z okazji pozwolę sobie zapytać: czy dopuszcza pan taką możliwość, że prezesowi Rzeplińskiemu, czy też szerzej - Trybunałowi Konstytucyjnemu może się przydarzyć złamanie Konstytucji RP ( intencjonalne bądź też nie ), czy też raczej jako dogmat należy przyjąć nieomylność prezesa Rzeplińskiego w kwestii Konstytucji RP na podobnej zasadzie jak nieomylny jest papież w kwestii wiary ? Aha, rzeczywiście pewne parcie - skoro już pan się upiera przy tym nieładnym określeniu - u mnie występuje. Bierze się ono - zwłaszcza ostatnio - z irytacji powodowanej przez zwolenników mitu, a właściwie dwóch mitów, z którymi kojarzone jest ostatnie ćwierćwiecze a naszym zakątku świata. Jeden z tych mitów to "Lech Wałęsa - Niezłomny Budowniczy Polskiej Demokracji", a drugi to "Jarosław Kaczyński - Destruktor, Nienawistnik i Zagrożenie dla Polski". Proszę sobie w te mity wierzyć. Nawet Zbigniew Ziobro panu tego nie zabroni.

rodzinie

Co dokładnie oznacza "mieć coś naprzeciw"? Bo bez mleka tego nie rozgryzę...

Rzeczpospolita Polska górą, zdecydowanie. Wciąż jednak mam wątpliwości ( a pan, czy może też je podziela ? ) kiedy wyrok może ( i czy może ) tracić na ważności: czy wtedy gdy jest dwunastu sędziów, czy może wtedy gdy jest ich siedmiu, czy też wtedy gdy jest ich jeden ?

jest niezły, ale posłuchaj tego. Argument z budyniu bez soku malinowego. Mówi on o tym, że nawet jeśli Przewodniczący TK poweźmie taki zamiar to jego orzeczenie będzie wyrokiem. I nikt, kto nie pochodzi z odrębnej władzy, zwanej sądowniczą, nie ma prawa twierdzić, że jego decyzja wyrokiem nie jest. Ale, "najmniejszy" sędzia z "najmniejszego" sądu rejonowego z tytułu orzeczenia Prezesa Rzeplińskiego, które komukolwiek wyrządzi jakąkolwiek szkodę będzie uprawniony do orzeczenia odszkodowania i stwierdzenia, że "wyrok" wyrokiem nie był.

Nasi sędziowie trybunalscy nie mają na szczęście dożywocia jak to ma miejsce w przypadku ich amerykańskich kolegów.

Ten sam sędzia rejonowy może zasądzić odszkodowanie z tytułu szkód spowodowanych niepublikowaniem wyroku TK. O chaosie, do którego prowadzi łamanie przez prezydenta i premiera Konstytucji od dawna już wszyscy wkoło trąbią. A ponieważ sędziowie to z racji zdobytego wykształcenia na ogół ludzie kumaci, więc dla nich wyrok TK jest po prostu wyrokiem TK - pytanie tylko, ilu spośród nich wybrałoby ryzykowna drogę kariery opartej służalczości w stosunku do obecnych dysponentów władzy. Mam nadzieję, że niewielu. To środowisko na tyle inteligentne, że doskonale rozumie, iż po pisowskiej formacji pozostanie niedługo jedynie smród bolszewickiej hucpy, ściany naszego polskiego domu umazane łajnem obrzydliwej propagandy i oficjalnego hejtu, i wstyd przed potomnymi, na pokolenia.

I tyle zrozumiał

Tylko ten Szekspir w tekście jakoś ni przypiął, ni przyłatał. Świetny felieton polityczno-społeczny, pełen pasji i mądrości. Jednak cały impet wytraca się w upartym powracaniu do Szekspira - a to trochę szkoda. Jakby nie można było wypowiedzieć się politycznie, bo to nie wypada. Szekspirowski sztafaż wydaje się wyciągnięty z bardzo starej szafy, zakurzony, wyświechtany od częstego stosowania w czasach świetności. Naprawdę zastanawiam się, jaką on ma tu pełnić rolę. No, chyba, że właśnie odcina od afektu? Bo afekt jest bronią drugiej strony?

mi pan to wyjął.

Niezrozumienie aż boli. Rozumienie czytanego tekstu na różnych poziomach, a nie tylko dosłowności.

Wg mnie rządzących nie powinno oceniać się za "ideowość", ale za skuteczność, sprawność w zarządzaniu państwem. Pan T. Sławek oczekiwał od poprzednich rządów idei? Jakiej? Np. liberalnej, tak przeklinanej od 2005 roku? A jak PiS ma ideę, to dlaczego jej p. Sławek nie chwali, tylko krytykuje za sposób rządzenia (kompromitujący, nieskuteczny, szkodliwy dla państwa). Bo tej idei szanowny Autor nie podziela? Czyli chodzi o ideę podobającą się p. Sławkowi? Na coś trzeba się zdecydować. Wg mnie lepiej oceniać za skuteczność, sprawność, a nie ideowość. Chyba, że Autorowi podobały się osiągnięcia gospodarcze, finansowe, polityczne na arenie międzynarodowej PO-PSL, ale potrzebował argumentu przeciw poprzednim rządom. Ja mam, ale konkretne: sprawa OFE, zaniechanie prywatyzacji kopalń, energetyki, KRUS. To błędy! Mimo to uważam, że rządy ostatnich 8 lat były udane dla Polski! A czy Polska, interes Polski, to nie idea?

Mam wrażenie, że te dualizmy to coś, w czym plączą się myśli niepotrzebnie. W powyższym tekście widać zainteresowanie zarówno sprawnością zarządzania, jak i ideową podbudową. Z resztą, co tu mówić o sprawnym zarządzaniu w przypadku choroby? Dobrze zorganizowane rządy cechowały najgorsze abominacje władzy państwowej. Podobnie idea niezorganizowana nie ma możliwości zaistnieć jako realna opcja władzy.

No chyba, że chodzi o ideę zaprowadzenia w Polsce dyktatury. Nie, tej ja także nie podzielam.Powiem więcej,użycie takiej nazwy dla tej myśli Kaczyńskiego&Co jest obrazą dla pięknego określenia idea

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]