Radzik: Czytam „Chłopki”. Czytam o biedzie, śmierci i pracy ponad siły

Czytam też o tym, jak Wiktoria Ulmowa zwierzyła się na spowiedzi, że chce iść na kurs rolniczy, ale ksiądz zniechęcił ją, strasząc piekłem. Boję się manipulacji Ulmami, która nadchodzi.
Czyta się kilka minut
We wsi Gabowe Grady, Suwalszczyzna, lata 50. Siedzą od lewej Maria, Matrona, Uliana, stoją od lewej brat Michał, Antonina. Zdjęcie z archiwum rodzinnego Ksieni Kartaszow-Pietunow z Augustowa / FOT. Andrzej Sidor / Forum /
We wsi Gabowe Grady, Suwalszczyzna, lata 50. Siedzą od lewej Maria, Matrona, Uliana, stoją od lewej brat Michał, Antonina. Zdjęcie z archiwum rodzinnego Ksieni Kartaszow-Pietunow z Augustowa / FOT. Andrzej Sidor / Forum /

Jak chyba wszyscy teraz, czytam „Chłopki” – książkę Joanny Kuciel-Frydryszak. W każdym razie zdaję się nie mieć znajomego ani znajomej, która by tej książki nie chłonęła albo która by się nie starała wdrukować w swoją wiedzę o niedawnej historii Polski tego, czego nie wiedziała o życiu swoich prababek. Czytam o biedzie odmienianej przez wszystkie przypadki, o aranżowanych i nieszczęśliwych małżeństwach, o powszechnej śmierci położnic i dzieci, o niedożywieniu i pracy ponad siły, pragnieniu i niemożliwości nauki. Za dużo, by spamiętać, choć chciałoby się nic nie uronić.

Czytam w „Chłopkach” o Związku Młodzieży Wiejskiej „Wici” i kursach rolniczych organizowanych przez Uniwersytet Ludowy w Gaci Przeworskiej. To jeden z niewielu jasnych momentów tej książki, opowiada o społecznikach i młodym pokoleniu chłopów i chłopek dumnych z tego, kim są, ale głodnych zmian. Jest też mowa o niechętnym ruchowi ludowemu Kościele, o parafii w Gaci, gdzie księża wyczuli konkurencję. Zresztą nie tylko tam, bo sam prymas Hlond w 1936 r. grzmiał na „Wici”, że zwiastują mobilizację radykalizmu i rewolucję, i że to głosy fałszywych proroków. „Uniwersytety ludowe wychowujące fanatyków wsi bezbożnej stanowią wielką ujmę dla ducha i honoru wiejskiego” – twierdził. A tu na ludowym uniwersytecie, który od 1931 r. działał po izbach Markowej i Gaci Przeworskiej, a potem na Gackiej Górce, we wzniesionym chłopskimi rękami domu, wyrósł nam beatyfikowany wiciowiec – Józef Ulma.

Gać leży koło Markowej, więc w „Chłopkach” wspomniany jest i Józef Ulma, szef miejscowego koła Związku Młodzieży Wiejskiej, i jego późniejsza żona Wiktoria z domu Niemczakówna. Nieco inaczej niż w świętych biografiach czytamy, jak Wiktoria zwierzyła się na spowiedzi, że chce iść na kurs rolniczy w Gaci, lubi grać w sztukach wystawianych na uniwersytecie, ale ksiądz zniechęcił ją, strasząc piekłem i tym, że jako proboszcz nie będzie chciał jej widzieć w kościele. Dziewczynie groziło załamanie nerwowe, tak była rozdarta. 

 

Dwanaście lat starszy Józef, który po skończeniu czterech klas wiejskiej placówki dokształcał się sam i ukończył półroczną szkołę rolniczą w Pilznie, jest przykładem właśnie tego nowego pokolenia. To stąd jego niezwykłość: prenumerował rolnicze pisma, szczepił owocowe drzewa, zajmował się niepopularnym wciąż na wsi ogrodnictwem, hodując na grządkach sałatę i szpinak. Fascynowało go pszczelarstwo i fotografia. Aparat zbudował samodzielnie i to nim fotografował sąsiadów i rodzinę. Stąd piękne zdjęcia żony i dzieci w przydomowych plenerach, które zaraz będą nam wyskakiwały nawet z lodówki. Bo w końcu nadchodzi ich beatyfikacja, a nasz dumny nie swoimi zasługami kraj rozedmie się jak balon i uniesie sam nad sobą.

Już słychać słowa takie, jak wypowiedziane przez Jana Żaryna, że rodzina Ulmów ilustruje bardzo szerokie zjawisko, jakim było ratowanie Żydów przez Polaków w czasie II wojny światowej (ratowanie „to była kategoria narodu polskiego” – przekonywał ostatnio). Już Polskie Linie Lotnicze LOT zachęcają w swojej pokładowej gazetce do zwiedzania Podkarpacia śladami Ulmów i zapowiadają beatyfikację. „Ulmowie stali się symbolem humanitarnej postawy Polaków w nieludzkich czasach” – ogłasza gazetka, podpinając wszystkich pod heroizm tego małżeństwa. Które jeszcze spółki skarbu państwa włączą się w tę okoliczność? Poczta Polska jest nawykła do zadań specjalnych i dystrybucji materiałów o świętych, więc na pewno się odnajdzie. Orlen mógłby rzucić jakieś zestawy propagandowe na swoje stacje albo zniżkę na benzynę, by zaznaczyć dzień, w którym wraz z Ulmami beatyfikowani zostaną wszyscy Polacy. A przynajmniej tak się poczują.

Drwię, ale nie z Ulmów przecież. Boję się nadużycia, które nadchodzi. Tego, że się ich odmalowuje na świętych obrazkach, żeby ich użyć do celów kościelno-narodowych, a nie żeby wyciągnąć wnioski. Otwiera się groby, żeby podzielić się szczegółami rozstrzelania, jakby były nam potrzebne. Ale też by pobrać relikwie, jakby były nam potrzebne… Jakby za intymny kontakt z tym, co ważne, nie wystarczył nam ten zakreślony żółtą kredką Nowy Testament w muzealnej gablocie. Więc odliczam, kiedy zacznie się radosny festiwal zagrabiania ich bohaterstwa, by cisnąć je światu w twarz jako swoje: to my, Polacy, symbol nas i naszej szlachetności!

Data beatyfikacji wypada 10 września, zupełnie bez związku z biografią Ulmów. Za to idealnie na miesiąc przed wyborami. Mam uwierzyć, że w nuncjaturze nikt nie ogarnia kalendarza wyborczego naszego kraju? Nikt nie wiedział, jak łakomy kąsek Watykan podaje rządowi na srebrnej tacy? Niech zgadnę: na beatyfikacji narodu polskiego –pardon, rodziny Ulmów – będzie premier, ministrowie kultury (organ prowadzący muzeum) oraz oświaty (front obrony przed ­historią) i w ogóle ministrowie wszelacy oraz posłowie i ­kandydaci z Podkarpacia? Będzie wyborczy wiec, choć niby beatyfikacyjna msza? Mylę się?©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 29/2023

W druku ukazał się pod tytułem: Beatyfikacja narodu polskiego