Pierwsze posiedzenie Sejmu i pierwsze zaliczenie Hołowni

Nowy marszałek Sejmu dopuszczał do głosu członków rządu, którzy wyraźnie dążyli do nadużycia regulaminu, pozwalającego im przemawiać poza kolejnością. Wiedział jednak, kiedy powiedzieć „stop”.
Czyta się kilka minut
Marszałek Szymon Hołownia podczas pierwszego posiedzenia Sejmu X kadencji. Warszawa, 14 listopada 2023 r. / FOT. Piotr Molecki/East News
Marszałek Szymon Hołownia podczas pierwszego posiedzenia Sejmu X kadencji. Warszawa, 14 listopada 2023 r. / FOT. Piotr Molecki/East News

Gdy po raz pierwszy pojawiła się w przestrzeni publicznej kandydatura Szymona Hołowni na marszałka Sejmu, jako najpoważniejszy zarzut wobec niego podawano brak parlamentarnego doświadczenia. Rzecznicy takiego poglądu przekonywali, że do wykonywania funkcji marszałka Sejmu potrzebny jest jakiś dorobek, przynajmniej zasiadanie w izbie w charakterze posła przez jedną kadencję. Hołownia tego warunku nie spełniał. 

Niektórzy przywoływali też jeden z dwóch przypadków w III RP, gdy marszałek Sejmu nie miał parlamentarnego doświadczenia – czas marszałkowania tragicznie zmarłego w katastrofie smoleńskiej Macieja Płażyńskiego w III kadencji w latach 1997-2001. Przypominali, że Płażyński, zwłaszcza na początku urzędowania, raz po raz demonstrował brak doświadczenia i w wyniku tego ochrzczono go mianem Maciej „przerwa” Płażyński. 

Większościowy sojusz Koalicja Obywatelska-Polska 2050-PSL-Lewica zdecydował się jednak powierzyć Hołowni fotel marszałka, choć w ramach całej kadencji na pół z liderem Lewicy Włodzimierzem Czarzastym, co PiS od razu wykorzystał do ironicznych zwrotów: „panie marszałku rotacyjny”. Fakt, to pewien ewenement w ostatnich 30 latach, bo niemal zawsze do tej pory marszałkiem był przedstawiciel największego sejmowego ugrupowania, a od 18 lat Sejm był kierowany tylko przez przedstawicieli PO albo PiS. 

Hołownia już po wyborze na marszałka zapowiedział nowy styl zarządzania Sejmem. Otwarcie go na obywateli, media, a przede wszystkim poszanowanie dla przeciwników politycznych i odcięcie się w tym względzie od zwyczajów z czasów PiS. 

Podczas wtorkowej debaty nad kandydaturami do Krajowej Rady Sądownictwa stanął przed pierwszym poważnym egzaminem zastosowania swoich deklaracji w praktyce. Zarazem przed egzaminem umiejętności zapanowania nad mocno rozgrzaną politycznie salą sejmową. Debata zeszła bowiem na jedną z najbardziej kontrowersyjnych politycznie spraw, czyli dokonane przez PiS zmiany w wymiarze sprawiedliwości. 

Trzeba przyznać, że mimo trudnego zadania oraz braku doświadczenia lider Polski 2050 poradził sobie dobrze. Dopuszczał do głosu członków rządu z PiS, którzy zgłaszając się jeden po drugim wyraźnie dążyli do nadużycia tego przepisu regulaminu Sejmu, który pozwala każdemu przedstawicielowi Rady Ministrów na zabranie głosu z trybuny sejmowej, i to poza kolejnością. Zarazem Hołownia nie pozwolił na przemowy ministrów bez żadnego limitu czasowego. Pokazał, że rozumie, iż w każdym przepisie prawnym równie ważny jak jego litera jest też jego duch. 

Może to jeszcze nie pierwszy zdany egzamin – ale inauguracyjne zaliczenie w indeksie już jest.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”