Patrząc na Afganistan

Alisher, Masooma i ich czteromiesięczny synek Kianush są już w Polsce. Kilka dni i nocy trwała ich dramatyczna droga.

Reklama

Ładowanie...

Patrząc na Afganistan

23.08.2021
Czyta się kilka minut
Alisher, Masooma i ich czteromiesięczny synek Kianush są już w Polsce. Kilka dni i nocy trwała ich dramatyczna droga.
Ks. Adam Boniecki / FOT. GRAŻYNA MAKARA
K

Kilka dni i nocy napięcia, niepewności, strachu: od momentu, gdy w niedzielę 15 sierpnia opuścili w pośpiechu swoje mieszkanie w Kabulu i zaczęli się ukrywać – z chwilą, gdy do stolicy Afganistanu wkroczyli talibowie – aż do piątku rano, gdy kolejny, trzeci już z polskich samolotów z ewakuowanymi Afgańczykami, na pokładzie którego oni się znaleźli, wylądował w Warszawie.

Ściśle rzecz biorąc, ich strach skończył się w czwartek nad ranem. „Dzięki Bogu, są tu polscy żołnierze” – napisała Masooma na komunikatorze WhatsApp do naszego dziennikarza Pawła Pieniążka po tym, jak najpierw brytyjscy żołnierze pozwolili im schronić się za swoimi liniami, a wkrótce potem opiekę nad nimi – i nad innymi Afgańczykami z polskich list ewakuacyjnych – przejęli żołnierze polscy, którzy przybyli właśnie na kabulskie lotnisko, by pomóc w ewakuacji. Kolejnym godzinom oczekiwania na samolot nie...

4409

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]