Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Między nami obrońcami

Między nami obrońcami

30.03.2018
Czyta się kilka minut
Nie jest tak, że jeśli nie dołączyłem do „czarnego protestu”, to jestem za dręczeniem kobiet. Nie jest też tak, że jeśli nie poszedłem na „marsz biały”, to jestem za zabijaniem dzieci.
FOT. GRAŻYNA MAKARA
Szymon Hołownia Fot. Grażyna Makara
T

Te pierwsze to wcale nie były żadne „marsze śmierci”, te drugie – triumfalne pochody przemocowych katolickich bigotów. Jestem pewien, że w większości jednym i drugim chodziło o to samo: żeby na świecie było mniej, a nie więcej cierpienia.

Niestety: prawdopodobnie nigdy się nie spotkają. Która to już moja wojna okołoaborcyjna? Przy dwunastej też wszystko będzie podobnie. Znowu jedni wyjdą na ulicę ze zdjęciami rozszarpanych szczątków, inni z wieszakami. Znowu aborcja wejdzie do kanonu imieninowych tematów, znowu ktoś będzie rozdzierał nie swoje szaty w internecie. Czy jest wyjście z tego pata?

Jest. Wymagające najpierw zmiany myślenia o przeciwnej stronie sporu. Obóz pro-choice powinien wreszcie pogodzić się z tym, że są w tym kraju ludzie (np. ja), którzy sądzą, że aborcja nie jest wyłączną sprawą kobiety, ponieważ jest w nią włączone jako podmiot również...

6905

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Dziękuję że wyraził Pan to co sama myślę. Gdzie można realnie pomóc osobom w takiej potrzebie?

Przykro mi ze ks. Boniecki swoj wstepniak napisal w zupelnie innym tonie. Dziekuje za wyrazenie bardzo chrzescijanskiego pogladu. Ale moze najpierw trzeba zobaczyc serce Ewangelii czyli nauczanie papieza Franciszka a zmiany mentalnosci naszych duszpasterzy pojawia sie na widnokregu?

Nie rozumiem dlaczego "ks. Boniecki swoj wstepniak napisal w zupelnie innym tonie". Trafil w sedno. Konflikt tak naprawde dotyczy kiedy stajemy sie czlowiekiem. Zwolennicy aborcji (w jakiejkolwiek formie) w wiekszosci nie uwazaja, ze nowo poczety plod jest juz istota ludzka. Ja tez tak nie uwazam. Ale nie wiem kiedy sie tym czlowiekiem staje. Co prowadzi do tego, ze nie majac tej wiedzy nie moglbym moralnie podjac decyzji o aborcji.

...się poskarżył na publicznym forum, na p. Kazimierę Szczukę, która to w okolicznościach publicznej debaty, zgryźliwie mu doradziła urzadzić pogrzeb podpaski jego żony, jako wyraz "szacunku dla uronionego życia". Niesmaczne to i uzasadnione zarazem. Uzasadnione z punktu widzenia konsekwentnej legalistyki w duchu Prawa jak najbardziej Bożego, bo Tory właśnie. Bo to tam jest także zaordynowana estyma dla komórek rozrodczych żeńskich-nieczystość menstruacyjna bedąca następtwem braku zapłodnienia, jest grzeszna; czy też męskich plemników- swobodne wypływy nasienia,tak prowokowane, jak i te nieświadome, są nieczystością wskutek utraty potencji życia (Księga Kapłańska rozd.15). To pokazuje, do jakiego kuriozum może doprowadzić legistacyjna nadgorliwość "ludzi Kościoła", którzy w tym legalistycznym "cedzeniu komara" rozmijają się nie tylko z samą istotą wiary chrześcijańskiej-ewangelicznym orędziem Bożej łaski, ale nawet z podstawowymi kanonami życiowego rozsądku. Oczywiście, że po drugiej stronie barykady, można postawić nieograniczoną aborcję w tej samej strefie moralnej, co eugeniczny, czy nawet etniczny holocaust-postępowanie człowieka nie ograniczają jedynie techniczne możliwości, ale logika(etyka) ich zastosowania. Tymczasem to "ultrasi" z obydwu stron, nadają ton publicznej dyskusji, a arystotelesowska zasada "złotego środeka", została sprowadzony do "zgniłego kompromisu"

Panie Szymonie, zgrabnie napisane, jednak problem obecnej proponowanej ustawy jest o wiele szerszy niż rodzenie lub nie dzieci z zespołami. Myślę o gwałconych dziewczynkach, częzto przez tzw. " duchownych" myślę o diagnostyce i leczeniu prenatalnym i wielu innych kwestiach, ktorych nie da się zamknąć jednym felietonem.

Panie Szymonie, zgrabnie napisane, jednak problem obecnej proponowanej ustawy jest o wiele szerszy niż rodzenie lub nie dzieci z zespołami. Myślę o gwałconych dziewczynkach, częzto przez tzw. " duchownych" myślę o diagnostyce i leczeniu prenatalnym i wielu innych kwestiach, ktorych nie da się zamknąć jednym felietonem.

Przeczytałem pani komentarz kilka razy - dużo w nim emocji, a mało sensu. Bo wg pani to źle, że ustawa "aborcyjna" nie zajmuje się molestowaniem, diagnostyką, leczeniem oraz innymi kwestiami których pan Hołownia nie zmieścił w felietonie? Otóż ta ustawa NIE ma się zajmować w/w problemami. Ma się zająć jednym problemem, wystarczająco dużym. Reszta problemów, to osobne ustawy i osobne felietony i dyskusje. A żenada i dziecinada wyszła z pani przy okazji zupełnie nieuzasadnionego rzucenia gó.... w duchownych, bo przypomnę, że po pierwsze około połowa gwałtów na dzieciach odbywa się ramach bliższej i dalszej rodziny, a po drugie 75% skazanych w Polsce pedofilów nie ma wyższego wykształcenia (a księża mają wyższe wykształcenie). Wniosek taki, że księża należą do najrzadziej gwałcących dziewczynki grup społecznych, a pani troska wynika albo z głębokiego niedoinformowana, albo z prostackiej nienawiści do księży wogóle. A piszę to wszystko dlatego, że jeśli do dyskusji na konkretny temat przynosimy sto innych tematów, a do tego dorzucamy niedoinformowanie lub co gorsza nienawiść, to rzeczowa dyskusja się kończy. Rozmowa się kończy, a problem rośnie.

Dziękuję. Świetny felieton, który powinien przeczytać każdy. W tym szczególnie ksiądz i biskup- gdyby w podobnym duchu głosili kazania i działali w realu mieliby szansę budować autorytet oparty na Ewangelii. Szkoda, że to marzenie nie ma szans na realizację.

jest tyle samo sporu jak miedzy Jarkiem i wszelkimi pozostalymi, i rozni sie to tylko tym ze Oni niby to politycy ZRA sie o kase a tu chodzi o ZYCIE i az szkoda ze tego ciekawego artykulu nie przeczyta ZADEN biskup bowiem nie uwazaja TP za czasopismo katolickie, ciesza sie jedynie ze otworzono tak wiele OKIEN ZYCIA i ze to powinno ze strony Kosciola juz wystarczyc

Panie Szymonie tysiące lat ludzie zmagali się z tzw. 'heroizmem' czyli rodzeniem czasami również chorych dzieci, a od połowy XX wieku to już nie potrafią ? Aborcja to iście szatańskie narzędzie zabijania - ponad miliard zabitych, ale wrażliwego otwartego katolika bardziej interesuje przysłowiowa koza. Adoptujmy pszczoły, pochylajmy się nad kotkami - dla ludzi litości nie będzie ...

... dzieci i matki ginęły przy porodzie - o wiele liczniej niż współcześnie. Wady, które dziś możemy próbować leczyć, wówczas były jednoznacznym wyrokiem śmierci. Jeszcze całkiem niedawno syndrom Pottera kończył się śmiercią noworodka. Teraz, gdy można próbować sztucznie stymulować rozwój płuc i przeszczepiać nerki już u kilkutygodniowych niemowląt - niektóre z tych dzieci mają szansę przeżycia. Medycyna daje nam nowe możliwości, ale też stawia przed nami nowe dylematy moralne. Rodzą się pytania o jakość życia, o koszty jego utrzymania - te materialne (pieniądze na leczenie, sprzęt rehabilitacyjny), ale i psychiczne, bo opieka nad chorym to ogromny wysiłek. W tym właśnie Ci, którzy pragną ochrony życia, powinni ze wszelkich sił pomagać. Zgadzam się w tej kwestii z panem Szymonem.

Dość obcesowo powiem, zwyczajnie chrzani Pan, nie tylko na tematy aborcji, pracy z chorymi dziećmi, czy trosce o dobro dzieci niepoczętych i tych już narodzonych. Nie wątpię w Pana szlachetne intencje, w chęci itp. Wygląda pan na przyzwoitego człowieka i mam nadzieję, że takim jest. Są sprawy na temat których nie da się powiedzieć nic sensownego, po prostu nie da i koniec. Trzeba się osobiście zmierzyć z tragedią dziecka niepełnosprawnego, czy przewlekle śmiertelnie chorego człowieka dorosłego nawet, albo dotkniętego demencją starczą. Gdy się takiego osobistego doświadczenia zazna, zmierzy się z nim sam na sam, przychodzi pokora i refleksja. Zapewniam, w 100% przyznaje rację Ks. Janowi Kaczkowskiemu ŚP - cierpienie nie uszlachetnia. Powiem więcej wyzwala w nas najgorsze instynkty. Biskupi nasi brzydko się bawią i przyjdzie nam niestety wszystkim za to zapłacić wysoka cenę.

Pan juz nim przeciez nigdy nienzostaniesz ,wiec choc tyle dobrze ze nadales Pan tytul arcybiskupa Sw. pam, Ks Kaczkowskiemu.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]