Reklama

Krecia robota biskupa

Krecia robota biskupa

14.04.2021
Czyta się kilka minut
Przewodniczący Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych wydał etyczną opinię na temat szczepień, która sama w sobie jest nieetyczna. Wmawia bowiem szczepiącym się osobom winę moralną, której nie ma.
Bp Józef Wróbel, sierpień 2020 r. / fot. Karol Porwich / East News
Bp Józef Wróbel, sierpień 2020 r. / fot. Karol Porwich / East News
B

Bp Józef Wróbel SCJ, przewodniczący Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych, ogłosił we środę 14 kwietnia swoje stanowisko w sprawie korzystania ze szczepionek przeciw Covid-19 firm AstraZeneca i Johnson&Johnson. Główna teza jest taka: katolicy nie powinni godzić się na szczepienie tymi szczepionkami, gdyż użycie w ich produkcji komórek z linii komórkowych zapoczątkowanych przez komórki pochodzące z płodów, „budzi poważny sprzeciw moralny”, a istnieją inne szczepionki, „które nie budzą wiążących sumienie zastrzeżeń moralnych” (chodzi o szczepionki firm Pfizer i Moderna).

Powiedziawszy to, bp Wróbel zastrzegł, że nie jest to jednak ostateczna ocena moralna w kwestii ewentualnego korzystania ze szczepionek firm AstraZeneca i Johnson&Johnson. „Trzeba bowiem pamiętać – dodał – że wierni, którzy nie mają możliwości wyboru innej szczepionki i są wprost zobligowani określonymi uwarunkowaniami (np. zawodowymi, posłuszeństwa w ramach określonych zespołów, struktur, urzędów, służb, dla których przeznaczono właśnie te szczepionki), mogą z nich skorzystać bez winy moralnej”.

Innymi słowy, grupy zawodowe zaszczepione którąś z powyższych szczepionek poza kolejnością – jak nauczyciele, czy pracownicy służb publicznych – mogą w opinii biskupa czuć się bez winy. Powstaje jednak pytanie: co z innymi osobami, np. należącymi do grup rocznikowych wyszczepianych po kolei?

Z powyższego cytatu wynika, że katolicy, którzy nie spełniają warunku bycia zobligowanymi „określonymi uwarunkowaniami (np. zawodowymi, posłuszeństwa w ramach określonych zespołów, struktur, urzędów, służb, dla których przeznaczono właśnie te szczepionki)”, powinni odmawiać zaszczepienia szczepionką firm AstraZeneca lub Johnson&Johnson, gdyż jeśli tego nie zrobią, zaciągną winę moralną.

Zauważmy najpierw, że jest to niezgodne ze stanowiskiem Kongregacji Nauki Wiary, która w ogłoszonej 21 grudnia 2020 r. nocie, zaakceptowanej przez papieża Franciszka, nie podała żadnych dodatkowych warunków „godziwego zaszczepienia się”. Kiedy z różnych powodów nie są dostępne szczepionki przeciwko Covid-19 „etycznie nieskazitelne”, jest „moralnie akceptowalne” zaszczepienie się za pomocą tych, które używają linii komórkowych od płodów pozyskanych w wyniku aborcji – stwierdza Kongregacja, tłumacząc, że powodem takiej zgody jest to, iż współpraca w złu aborcji w przypadku tych, którzy się szczepią, jest „odległa” i moralny obowiązek unikania jej „nie jest wiążący”.

Od biskupa można by oczekiwać raczej głosu zbieżnego z wypowiedziami Watykanu. Nie w tym jednak tkwi zgroza, którą wzbudza stanowisko bp. Wróbla. W sytuacji, kiedy trzecia fala pandemii zbiera coraz bardziej śmiertelne żniwo (liczba zgonów odnotowywanych codziennie zbliża się do 1000), sugerowanie ludziom powodowanej szczepieniem się winy moralnej, której faktycznie nie ma, jest działaniem wysoce nieodpowiedzialnym. Zwłaszcza, że to woda na młyn ruchu antyszczepionkowego, który w Polsce coraz bardziej się wzmaga i grozi storpedowaniem całej akcji szczepionkowej. Czy rzeczywiście Episkopat chce wziąć za taki scenariusz współodpowiedzialność?

CZYTAJ TAKŻE:

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Kierownik działu Wiara w „Tygodniku Powszechnym”. Ur. 1966 r., absolwent Wydziału Mechanicznego AGH, studiował filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i teologię w Kolegium...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Winą moralną mogą być i być może są obciążeni twórcy szczepionek. Każdego dnia korzystamy z dóbr, które są owocem pracy innych ludzi ale też i różnych grzechów. Nie ma sensu brać na siebie grzechów całego świata. Nie sądzę aby Pan Bóg tego od nas wymagał. Gdyby jednak była taka opcja wyboru pomiędzy różnymi szczepionkami w sytuacji ich nadmiaru na rynku wtedy można sobie rozważać kwestie teologiczno-technologiczne.

Zdaje się, że jedyna słuszna doktryna katolicka docenia grzech (zło) tylko jako przedmiot opozycji dla czynionego dobra. A tu niespodzianie nasz wzorowy katolik plainduncan w nagłym przypływie trzeźwości zaczyna zauważać, że grzech może być wręcz integralnym elementem dobra, bez którego dobro to nie zaistniałoby w ogóle, albo byłoby dużo mniejsze. Ot, nowiny. :)

Co z Papieżem Franciszkiem? Kto go "rozgrzeszy" ? Przecież trwa w "grzechu" ?

Przy takiej wykładni specjaliści z episkopatu powinni zwrócić się do rządu, wyznającego te same wartości, aby jego przedstawiciele wybierali szczepionki od tych którzy je wyprodukowali w sposób nie budzący żadnych obiekcji moralnych.

Za rosnącą niechęć do szczepienia się AZ i J&J odpowiadają rządy kilku krajów, wydające ciągle inne i nieprzewidywalne zalecenia - nie należy wątpić, ze wsparte eksperckimi analizami. I to akurat nie rząd polski, który ewentualnie można by podejrzewać o wrażliwość na opinie biskupów. Antyszczepionkowcy (może pan redaktor wierzyć lub nie, ale najlepiej samemu sprawdzić) również nie odwołują się do etyki czy religii. Ja w każdym razie ani razu nie spotkałem się z ich strony z argumentami innymi niż naukowe lub mające pozór naukowych. Wątpliwości etyczne w związku z pewnymi obiektywnie cennymi wartościami obciążonymi "grzechem pochodzenia" nie są podnoszone wyłącznie z pobudek religijnych, i nie chodzi tu o jakieś drastyczne historie o doktorze Mengele czy doktor Magnussen (przykład: https://www.nature.com/articles/d41586-020-02494-z). Oczywiście, tak jak w przypadku komórek z linii HeLa, rezygnacja ze szczepionek mających historyczny związek z procederem aborcji przyniosłaby zło, nie przywracając żadnego realnego dobra, ale chyba wolno biskupom podnieść ten aspekt sprawy, skoro wolno to robić redaktorom naukowego periodyku, nieprawdaż? Poza tym bp Wróbel powtórzył dokładnie to, co stwierdza nota Kongregacji, rozpraszając wątpliwości katolików, obawiających się grzechu z powodu przyjęcia "trefnych" szczepionek. To raczej red. Sporniak próbuje siać zamęt poprzez wynajdywanie nowych, hipotetycznych powodów do wątpliwości, które biskupowi i nieuprzedzonym wiernym może nawet nie przyszłyby do głowy. I to jest prawdziwie nieetyczne.

Drogi Panie Zwyjątkiemprzecinków, żadnym usprawiedliwieniem jest to, że bp Wróbel nie przeczytał ze zrozumieniem tego, co napisał. Zwłaszcza jak się jest biskupem. Zwłaszcza jak się wydaje etyczną opinię w tak delikatnej materii i zwłaszcza jak się reprezentuje cały episkopat.

Drogi panie Redaktorze, tak się składa, że dzisiaj KE poinformowała o nieprzedłużeniu kontraktów z producentami szczepionek wektorowych, czyli AZ i J&J, tak że "problem" poniekąd sam się rozwiązał. Częściowo, bo wcześniej zakontraktowane dostawy będą musiały być jakoś spożytkowane, tzn. wstrzyknięte obywatelom krajów, którym nie uda się upchnąć swojej puli gdzieś w świecie (jak to zamierza zrobić np, Dania). Co więcej, te tak naprawdę polityczne decyzje rządów i Komisji mają coraz większe wsparcie ze strony naukowców, podejrzewających, że ryzyko jest jakoś związane z samą technologią [https://www.dw.com/pl/niemieccy-eksperci-o-zakrzepicy-przyczyn%C4%85-konkretny-typ-szczepionki/a-57195233]. Z pewnością trudniej teraz będzie namawiać do szczepień AZ i J&J nawet osoby w ogóle nie interesujące się opiniami biskupów na jakikolwiek temat, a co dopiero te, które zinterpretują kościelny przekaz bardziej rygorystycznie niż chcą tego sami biskupi. I tu widzę dla pana Redaktora oraz wypowiadających się w podobnym duchu czytelników TP wspaniałą okazję do dania odporu. O ile jeszcze się nie zaszczepiliście, żądajcie Astry dla siebie i swoich najbliższych, choćby proponowano wam Pfizera. Zapewne za chwilę takie prośby będą spełniane skwapliwie i z uczuciem ulgi, że nic się nie zmarnuje. W ten sposób nie tylko pokażecie, gdzie macie wydumane problemy bpa Wróbla, ale miłosiernie dacie również innym większe możliwości wyboru. Zdrówka życzę.

kogoś tu poniosło w dawaniu odporu - w każdym bądź razie ten tekst jednoznacznie kwalifikuje autora do zakamuflowanej opcji wyszczekanych płaskoziemców, gdyby to było 'chcący' byc może pogratulowałbym odwagi a tak się tylko uśmiechnę z politowaniem ㋡

:):):)

Przedzwoniłem na ogólnopolski numer 989 i po wysłuchaniu wstępnych informacji zgłosiła się miła pani aby mnie poinformować o terminie szczepienia. Cała procedura zajęła niecałe 5 minut. Wcześniej, gdy rejestrowałem matkę musiałem czekać blisko dwie godziny. Dostałem SMS-a z następującą informacją: "Twoje szczepienie AstraZeneca 2021-05-19 ....." Oczywiście, nikt mnie nie pytał o to, którą z dostępnych na rynku szczepionkę preferuję. Miłego dnia życzę.

Bp Wróbel mówi o moralnym sprzeciwie, o tym że w przypadku braku wyboru albo w przypadku pewnych zobowiązań wierny może skorzystać z "grzesznej" szczepionki, a w przypadku wyboru powinien zareagować moralnie. W czym więc problem panie Sporniak, do jasnej anielki?!Jak dostanie pan wybór, to wybierze pan szczepionkę "aborcyjną", żeby coś zamanifestować? Może sprzeciw wobec stanowiska e-KE? A może się pan wkurzył, że było tak komfortowo i nieświadomie, a tu KE się przypieprzył i już nie ma fajnej światowej atmosfery, tylko, kużwa, dylematy chrześcijańskie, które nie wiadomo po co komu? W myśl ciulowatej zasady, że "zdrowie jest najważniejsze"?

... od dawna się już nie zajmuje. Dlatego też tacy politycy jak Joe Biden czy Justin Trudeau należą do ulubieńców redaktorów Tygodnika. Rzecz jasna, nie znajdzie pan tu też słowa krytyki pod adresem pani Lempart. Ale i tak, ten numer ze względu na temat wiodący mnie szokuje. Czy zauważył pan, że nasi tygodnikowi rewolucjoniści z Forum podwinęli pod siebie ogony i milczą w kwestii "kultury unieważniania"?

Tak, to milczenie nie umknęło mojej uwadze. No cóż, jednak TP to nie Gazeta Wyborcza. Kultura ( w sensie uprawy) myślenia i racjonalizm to wciąż priorytety w TP, dawno zakopane pod sobą i wokół siebie zadeptywane przez GW. Pewnie niektórzy czytelnicy TP nie rozumieją tej subtelnej różnicy, stąd milczenie i czas na przeżucie tego zagadnienia.

Dziwisz się, plainboy, tygodnikowy trollu z Forum, że prawackie sekciarstwo spotyka się z ostracyzmem społecznym? Ja się nie dziwię.

Wygląda na to, że znowu wstałeś lewą nogą. I wcale mnie to nie dziwi .....

Czyżbyś plainy próbował zastosować tę brzydką "cancel culture" względem mnie? :)

Już ci to tłumaczę, gigancie intelektu. Zapewne mnóstwo osób w ogóle nie wiedziało o jakimkolwiek udziale komórek pobranych kiedyś z abortowanych płodów w procesie powstawania AstryZeneki. Ja byłem jedną z nich. I choć mnie osobiście to nie rusza, to jednak zapewne wiele osób, które usłyszało o tej sprawie od Wróbla, na wszelki wypadek nie zaszczepi się z tego powodu AstrąZeneką, lekceważąc przy tym ciulowate zdrowie i życie nie tylko swoje, ale i innych. Katolickiej "winy" można było uniknąć przez nieświadomość, a nie tylko poprzez łaskawą dyspensę jarmarcznych etyków z epidiaskopu.

@Robert Forysiak - pisanie o szczepionkach "grzeszne" i "aborcyjne", nawet z użyciem cudzysłowu pokazuje, że Pański komentarz wcale nie dotyczy stanowiska biskupa, które, tu zgadzam się z red. Sporniakiem, jest skrajnie nieodpowiedzialne tym bardziej, że wypowiadane z pozycji reprezentanta episkopatu. I wcale nie jest komfortowo i nieświadomie, a biskup tylko dolał oliwy do ognia i wcale nie rozwiał dylematów chrześcijańskich. Nie chcę posądzać episkopatu o złe intencje (byłoby to nadużyciem), ale mam wrażenie, że sposób wytwarzania szczepionek został instrumentalnie wykorzystany do kolejnego zaznaczenia negatywnego stanowiska episkopatu (w którego imieniu biskup się wypowiada) wobec aborcji. Nie tędy droga, bo i w sprawie aborcji nie ma oczywistych i jednoznacznych odpowiedzi (wystarczy popytać lekarzy). Może trochę spłycę dla zobrazowania stanowiska episkopatu, ale to mi wygląda na sytuację, w której podając głodującemu kromkę chleba jednocześnie informujesz go, że została skradziona nieżyjącemu sąsiadowi i w związku z tym jeśli nie ma on (głodujący) wyboru zdobycia pożywienia poprzez zakup tej kromki w sklepie to wina wynikająca z kradzieży go nie dotyczy. Pytanie: czy głodujący powinien przyjąć tę kromkę czy odmówić? Czekam na komentarze, ale wyłącznie merytoryczne odnoszące się do moralnego dylematu (nadinterpretacje dotyczące polityki redakcyjnej TP wygłaszane przy tej okazji mnie nie interesują). Może rozstrzyganie tej kwestii "w kluczu miłosierdzia" będzie przydatne.

@zwyjątkiemprzecinków Przeczytałem oba wymienione przez Pana teksty oraz oryginalną wypowiedź biskupa i... dochodzę do wniosku, że red. Sporniak i tak bardzo delikatnie obszedł się z biskupem. Ale po kolei: Tekst w Nature: wbrew temu, co Pan pisze, redaktorzy nie ,,podnoszą tego aspektu sprawy'' tylko - dla pełnego obrazu - cytują skrajne stanowisko ,,niektórych''. Z samego tekstu nie wynika czy to stanowisko niektórych wynika z pobudek religijnych czy nie. Tekst o zastrzeżeniach niemieckich ekspertów: wynika z niego, że szczepionka AstraZeneca prawdopodobnie nie jest całkowicie bezpieczna. Jednak z tego samego tekstu wynika, że szansa na zgon z powodu tej szczepionki jest co najmniej 1000 razy mniejsza niż szansa zarażenia się i zgonu na covid-19. Unia nie wycofuje szczepionki tylko nie przedłuża kontraktu na następny rok licząc, że dostępna będzie wystarczająca liczba bezpieczniejszych szczepionek. Wreszcie oryginalny tekst biskupa: przeczytajcie sobie na https://www.ekai.pl/dokumenty/stanowisko-przewodniczacego-zespolu-ekspertow-konferencji-episkopatu-polski-ds-bioetycznych-w-sprawie-korzystania-ze-szczepionek-przeciw-covid-19-firm-astrazeneca-i-johnsonjohnson-14-kwietnia-2021/ Otóż biskup twierdzi, że wszystkie szczepionki, również Pfizera i Moderny, są niemoralne! Łaskawie zaznacza jednak, że szczepionki Pfizera i Moderny nie budzą ,,dyskwalifikujących zastrzeżeń''. Polecam lekturę. Mnie natomiast fascynuje to, co biskup przemilcza: rozgrzeszając tych, którzy ,,nie mają możliwości wyboru innej szczepionki'' zupełnie nie zastanawia się: kto nie dał takiego wyboru. Kilka lat temu byliśmy świadkami debaty, czy prezydenta Komorowskiego należy ekskomunikować, czy odmawiać mu komunii... Jakoś ten wątek zupełnie się nie pojawia przy obecnej ekipie... Mamy tradycyjne podejście biskupów: naszym przysługuje immunitet moralny. Ogólnie tekst biskupa nigdzie nie zachęca do szczepień a wszędzie wyszukuje problemy.

"szczepionki wykorzystujące mRNA (firm Pfizer i Moderna) nie budzą poważnych przeciwskazań etycznych" - to jest twierdzenie o niemoralności i wyraz łaski? Jeśli tak Pan sądzi, to gratuluję debiutu!

Panie Robercie - a przeczytał Pan następne zdanie: ,,Testowanie tych szczepionek na płodowych komórkach nie budzi dyskwalifikujących zastrzeżeń''. Jak to zrozumieć inaczej niż: budzi zastrzeżenia ale nie dyskwalifikujące?

sprawy testowania szczepionki na płodowych komórkach. To zakres zastrzeżeń. Proszę o komentarz;)

@adamp_314 w czwartek, 15.04.2021, 12:37. Artykuł w "Nature" dotyczy WYŁĄCZNIE "tego", czyli etycznego aspektu wykorzystywania w badaniach materiału pozyskanego w sposób niegodziwy - w tym przypadku poprzez pobranie tkanek od pacjentki bez jej zgody i potraktowanie ich jako "społecznej własności". Stanowisko "Nature" jest jednoznaczne i wyrażone już w tytule: "Henrietta Lacks: nauka musi naprawić historyczne błędy". Oczywiście nie przez zaprzestanie dalszych badań z wykorzystaniem komórek HeLa, jak chcą niektórzy działacze BLM, ale warto zauważyć, że redaktorzy "Nature" wolą w tym miejscu przytoczyć dużo skromniejsze postulaty rodziny Henrietty, opinię owych aktywistów przedstawiając po prostu jako odmienne zdanie w dyskusji, bez obrzucania ich epitetami i oskarżeniami o "krecią robotę". Chwalą też inicjatywy kilku placówek badawczych, które dobrowolnie przekazały darowizny fundacji rodziny Lacks tytułem swego rodzaju odszkodowania. Co do tekstu o zastrzeżeniach niemieckich ekspertów: tak jest - wynika z niego, że szczepionka AstraZeneca prawdopodobnie nie jest całkowicie bezpieczna. Czy napisałem coś innego albo sugerowałem, że może spowodować więcej zgonów niż Covid? Istotne jest to, że może spowodować więcej powikłań i zgonów niż szczepionki mRNA (które na razie uznawane są za całkowicie bezpieczne), a to jest istotna informacja przy podejmowaniu racjonalnej, indywidualnej decyzji o szczepieniu się tym, tamtym, czy w ogóle żadnym. Dalej: "Unia nie wycofuje szczepionki tylko nie przedłuża kontraktu na następny rok" - to jest też dokładnie to, co napisałem. Faktem jest, że przynajmniej jeden i to nie najbardziej zacofany kraj Unii (Dania) właśnie wycofuje, a kilka innych w taki czy inny sposób ogranicza. Kończąc swój udział w tej wymianie zdań (właściwie wycofując się z niej z powodu narastającej agresji i głupoty niektórych uczestników): opory przed szczepieniem się AZ są spowodowane w największym stopniu przez informacje generowane przez różne agendy unijne i rządy krajowe, w drugiej kolejności - przez wcześniejsze i niezależne od pandemii antyszczepionkowe postawy części społeczeństwa, może dopiero w trzeciej - przez samozwańczych nauczycieli katolickiej moralności, przeważnie kontestujących także zdanie biskupów, których oświadczenie ma właśnie zneutralizować zamęt w duszach nielicznych "nadwrażliwych" wiernych. Widocznie TP nie chodzi o to, by zamętu było jak najmniej, tylko jak najwięcej. Ale to już nie moje zmartwienie. Ewentualne repliki na ten post proszę od razu adresować na Berdyczów.

"Krecia robota" to określenie delikatnie... - oni chyba żyją na innej planecie czy innym kraju.

mentalna i moralna zapaść polskich biskupów nie powinna być dziś dla nikogo zaskoczeniem, kolejne jak ten komunikat dowody potrzebne są już chyba tylko historykom

szczepionki wektorowe produkowane przy użyciu linii komórkowych hodowanych na fragmentach embriona od 1972 roku to niezbity dowód, że ten jeden embrion tysiąckroć bardziej przyczynił się dla dobra ludzkości niż wszystkie jezusy, maryje, mahomety i buddy razem wzięte - nie wspominając o rzeszy spasionych kapłonów w czerwonych i czarnych sukienkach, którzy akurat śmierć i zniszczenia od wieków po świecie wokół siebie niosą

Ktoś wmawia nam winę? Karkołomne myślenie. Jeśli wina to twórców szczepionek, tak to zrozumiałem. A mając tę wiedzę mogę wybrać inną szczepionkę. Dobrze, żeby każdy miał wybór.

Oczywiście państwo ma prawo nie dawać tego wyboru w puli szczepionek darmowych, ale dlaczego nie uruchomią możliwości wyboru w ramach jakiejś dodatkowej puli płatnej? To wszystko budzi dodatkową nieufność.

- patrz tekst "SZCZEPIONEK I ABORCJI NIE ŁĄCZY MORALNA WIĘŹ" Łukasza Lamży zamieszczony na łamach TP

1. Zdrowie jest najważniejsze 2. „ Nie będziesz wzywał…”. Jezu, co mnie obchodzą takie duperele? 3. „Pamiętaj, abyś dzień..”. Ujdzie, ale nie w pandemii przecież, bo patrz punkt 1. 4. „Czcij ojca swego i matkę swoją”. Nie ma problemu, bo to lepsze i prostsze od czci Trójcy Świętej Kościoła Katolickiego. 5. "Nie zabijaj". Ani człowieka, ani zwierzęcia, ani rośliny. Ale to czego nie widać, tak jak wirusy i bakterie, można zabijać, zwłaszcza jeśli w to nie wierzysz lub istnienie (albo wartość) jest sporne. Dusze zabijaj, życie poczęte zabijaj i nie czuj się winny. 6. „Nie kradnij”. To takie łatwe i zawsze można się tym szczycić, że się tego nie robi. 7. „Nie cudzołóż”. To przykazanie stanowczo wymaga różnych korekt. Literalnie przykazanie rodzi tylko patologie i cierpienia. 8. „Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”. A cóż to jest fałsz? Przecież mówię co wiem, czuję, widzę i myślę. 9. „Nie pożądaj żony bliźniego swego”. Nie pożądam, bo nawet nie wiem jak zdobyć cudzą żonę. Mężczyzną jestem tylko w mowie. 10. „Ani żadnej rzeczy, która jego jest”. Po co pożądać, jak można unieważniać?

"Oczywiście, tak jak w przypadku komórek z linii HeLa, rezygnacja ze szczepionek mających historyczny związek z procederem aborcji przyniosłaby zło, nie przywracając żadnego realnego dobra" - trudno wyrazić to lepiej (@zwyjątkiemprzecinków), choć można inaczej i w charakterystyczny dla siebie sposób "... jeden embrion tysiąckroć bardziej przyczynił się dla dobra ludzkości niż..." (@ediepolo). Bo czy nieetycznym jest taki sposób postępowania, który ze zła, które miało miejsce, próbuje się "wyciągnąć" jakieś dobro? Wszak to nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz (wystarczy przejrzeć teksty źródłowe zarówno te natchnione jak i zwyczajne kroniki dziejów). Wypominanie win przodków czy czynieniem potomków współodpowiedzialnymi za zło, którego ktoś się kiedyś dopuścił (bez pytań o powody takich decyzji) donikąd nas nie doprowadzi i nie przystoi szczególne biskupowi. Jaką mamy dziś alternatywę dla ochrony życia i zdrowia ludzi poza skutecznymi szczepionkami? W jaki sposób projektować, testować i bezpiecznie stosować szczepionki przeznaczone dla ludzi? A dylemat szczepić się czy nie i jeśli tak to którym preparatem (o ile będzie możliwość wyboru) pozostaje do indywidualnego rozstrzygnięcia we własnym sumieniu/z użyciem własnego kompasu moralnego. Ja się szczepię chociażby po to, aby poprzez zaniedbanie nie przyczynić się do czyjejś choroby (o śmierci nie wspomnę).

Nie rozumiem problemu moralnego. Nikt przeciez nie dokonal aborcji w celu wytworzenia szczepionki. Uzyto linii komorkowych jednego płodu z lat 80-tych zeszlego wieku. Nie wiadomo czy ponad 30 lat temu doszlo do poronienia czy aborcji, wykorzystanie komorek niezywego plodu mozna traktowac jako przekazanie narzadu dla ratowania zycia innych. W koncu Papiez sie juz wypowiedzial, a tu nagle pojawiaja sie bardziej "papiescy" od Papieża.

Dlaczego nieetyczna jest produkcja szczepionki, której powstanie wiąże się z wykorzystaniem embrionów? To tak jakby przeszczep serca od zmarłego pociągał za sobą winę śmierci tegoż. Pokrętne myślenie.

powiedzmy sobie szczerze, duża część episkopatu polskiego to podstarzałe osobniki o mocno ograniczonym potencjale intelektualnym, ofiary a raczej beneficjenci procesu negatywnej selekcji na te stanowiska prowadzonej przez JP II i S. Dziwisza przez cały pontyfikat Wojtyły - ci może nawet i wierzą w idiotyzmy które głoszą; z kolei dla pozostałych manipulatorów i cwaniaków celem nadrzędnym jest rząd dusz, próby odbudowy dla siebie i instytucji pozycji moralnego autorytetu i omnipotentnego sędziego, kompetencji tak mocno w ostatnich paru dekadach przez nich samych skompromitowanych - w kwestii przeszczepów organów pobieranych od zamarłych też próbowali i już dawno walkę przegrali, teraz by gromić i mącić nie wahając się stawiać na szali ludzkich istnień czepiają się najbardziej absurdalnych pretekstów, historia ze szczepionkami tego dobitnym przykładem - wszyscy oni w piekle smażyć się będą, ale to po śmierci, na dzisiaj potrzebne jest bez wątpienia solidne potrząśniecie nimi i nazwanie po imieniu tej bandy konsekrowanych półgłówków i szalbierzy

Twoje ostatnie zdanie to dobre podsumowanie dwóch pierwszych, che..che...

@Przemek05, Ty nie masz rozumieć. Ty masz wysłuchać i się podporządkować, coś jeszcze? :-)

Linia komórkowa z nieżywego płodu zajmuje pół Kościoła, który wymyśla jakieś pierdoły (bo kasy na tym nie da się zrobić) a jakoś nikt (z tegoż samego Kościoła) nie chce pamiętać o tych, których wysłał na stos, których ścinał i potępiał, żeby przejąć ich majątki. Czy któryś z biskupów pamięta o tych, których Kościół zabił, twierdząc, że Bóg swoich rozpozna? Dlaczego teraz Kościół skazuje na śmierć tych, którzy się nie zaszczepią? Ile osób wysłała na śmierć pieprząc, że uświęcone ręce kapłanów nie mogą przenosić zarazy? Przecież większość tych głupków ma tytuły naukowe z rozważań o tym, ile diabłów mieści się na czubku szpilki. Poza tym są głupi jak but z lewej nogi i o prawdziwym życiu nie mają najmniejszego pojęcia. Słuchajcie dalej ich wskazówek, mnie oni już wyleczyli.

Jaki zdziwiony. Sam był "chory", a niby się dziwi, że inni są "chorzy". Zdrowie wróciło retrofood, ale rozum ze zdrowiem nie wraca automatycznie. Czy jesteś wierzący, czy nie, do rozumu trzeba się przebić. Nie ma tak łatwo retrofood. Każdy kto odrzucił wiarę i który sądzi, że odzyskał tym samym rozum jest jeszcze bardziej do pożałowania niż irracjonalny teista. Zresztą twoje zdziwienie słabo udawane, bo widać że ci katar wciąż ścieka alergiczny, więc organizm wciąż nie jest jak należy.

@Robert Forysiak, zostaw swoją obłudną troskę o moje zdrowie dla swojej rodziny. Ja Twojego faryzeuszostwa nie potrzebuję. Bo od takich jak Ty można się spodziewać tylko krzyżem po głowie, albo mizerykordią pod żebro. Swoją obłudę pokazywaliście przez wieki, więc najpierw obetrzyj krew z rąk po zbitych podczas "nawracania" i wywietrz smród po spalonych na stosach. I wstrzymaj się od pouczania, bo już dwa tysiące lat pouczasz, jak dotąd bez efektów. A nie, złota na tym pouczaniu zgromadziłeś setki ton. Ziemi i pałaców też. Cel więc osiągnąłeś, grabiąc owieczki, możesz się cieszyć.

Ja tu stoję ociekający krwią pogan, z żelaznym krzyżem i mizerykordią w łapach, a ty tak do mnie bez lęku, w twarz, nawet nie zadrżysz. Skąd czerpiesz takie męstwo, retrofood?

E, bo zanim pan Robert z tym krzyżem i nożykiem przez satelitę przeleci, żeby u nas się pojawić, to już tylko małymi literkami na płaskim ekranie jest. Nawet ja się nie boję takiego pana Roberta, a co dopiero retrofood. :)

Świetny komentarz. Z wyobraźnią. Pozdrawiam

"Od biskupa można by oczekiwać raczej głosu zbieżnego z wypowiedziami Watykanu" ------ ale gdy mowa o błogosławieniu związków homo to wtedy wam zadanie inne od Watykanu nie przeszkadza. Gardzę oporowo

Czyli mam rozumieć, że ludzie, którzy dzień i noc pracowali w laboratorium nad szczepionką i dzięki ich pracy dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy ludzi unikną śmierci na COVID -to ci ludzie ponoszą całą winę moralną. Szkoda słów... Zgodnie z logiką(?) KEP, czy nie powinno się w takim razie wyłączyć z użycia wszystkich kościołów zbudowanych dzięki niewolniczej pracy i kolonialnemu wyzyskowi? Czy Kośćiół ma prawo korzystać ze swojego bogactwa, zgromadzonego przed wiekami z pogwałceniem moralności? W tych przypadkach wina moralna wydaje się większą, gdyż to bogacenie się było najczęściej bezpośrednią przyczyną krzywdy ludzkiej, a aborcja jest niepowiązana przyczynowo-skutkowo z badaniami komórek.

Wychodzi na to, że od 15 lat, kiedy na studiach pracowaliśmy z liniami komórkowymi, tkwię w grzechu ciężkim... Jak oni mogą oczekiwać, że nauczanie Kościoła będzie traktowane poważnie, skoro co chwilę wpadają takie kwiatki?
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]