Reklama

Kościół to nie muzeum

Kościół to nie muzeum

12.10.2015
Czyta się kilka minut
Niektórzy się irytują: dlaczego ci, którzy nie zakładają rodzin, debatują o rodzinie? Odpowiadam im: spokojnie, poczytajcie relacje, a zrozumiecie, że oni rozmawiają o tym, jak Kościół może pomóc rodzinie, a nie, jak utrudniać jej i tak trudne życie.
K

Kiedy świat zdaje się dygotać z niepokoju, kiedy analitycy sytuacji międzynarodowej przebąkują o możliwości III wojny światowej, a miliony emigrantów i uchodźców stawiają Europę przed nieznanym dotychczas wyzwaniem, kiedy media codziennie donoszą o zamachach na Bogu ducha winnych ludzi – w Rzymie Synod Biskupów obraduje nad powołaniem i misją rodziny w Kościele i świecie współczesnym. Pasterze wspólnoty liczącej 1,254 mld wiernych rozsianych po całym globie, jakby oderwani od tego, co się dzieje wokół, zgłębiają naukę Ewangelii o małżeństwie i rodzinie, konfrontując z nią znaki czasu, którymi – jak powiedział jeden z nich – niekoniecznie są krążące dziś w powietrzu problemy. Świat od Synodu oczekuje przynajmniej sensacji. Lecz oni...?

Jeden z trzech przewodniczących delegatów Synodu, kard. André Vingt-Trois, mówi: „Jeżeli przyjechaliście do Rzymu z ideą spektakularnych zmian...

4386

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

jednak nie możesz zaprzeczyć istnienia sfery ducha (obok sfery ciała, emocji/psychiki, intelektu) jako nadrzędnej sfery (por. Iwona Majewska-Opiełka "Droga do siebie") - czegoś co odróżnia nas od innych żyjących stworzeń. Prawda jest, że takie instytucja powinny opisując rzeczywistość, oferować, zachęcać, a nie nakazywać i sądzić. Ktoś, dla kogo duchowość jest ważna , znajdzie swoją drogę, instytucja KK może pomóc, ale może i zaszkodzić. Trzeba trzymać się zasady (wg Marcin Gajda): "biorę co dobre i idę w swoją stronę". Takiej drogi Ci życzę, bez agresji, obrażania się i pretensji :)
Obrazek użytkownika przyjaciel

POLEMIZOWAŁBYM!

Ile mam ci zapłacić za twoje cenne nauki o cudownej"duchowości" wyłudzania twardych złotówek? Nauki o których tylko ty masz pojęcie a reszta świata to żałośni amatorzy. I wyłącznie twoja "duchowość" do ta prawdziwa "duchowość" bo żadnej innej nie ma, nie było i nie będzie.

Pierwsza. Zanim zabierzesz się do obrażania kogokolwiek na portalu TP, zastanów się, do czego ci to potrzebne. Druga. Jeśli po zastanowieniu ochota nie przeszła, zadbaj przynajmniej o język i żeby było dowcipnie, przyjacielu :)
Obrazek użytkownika przyjaciel

NIE WYDAJE MI SIĘ ŻEBYM KOGOŚ OBRAZIŁ. TO BYŁA SZCZERA WYPOWIEDŹ. JĘZYK JEST ŁAGODNY I SZCZERY. SZCZEROŚĆ I DOŚWIADCZENIE ŻYCIOWE UTWIERDZIŁO MNIE W SWOICH PRZEKONANIACH.

Tylko, że przemawianie do vatykańców nic Ci nie da. Nic a nic nie obchodzą ich ujadające ogony. Ich karawana jedzie walcem przez Polskę i miażdży wszystko i wszystkich. Wydusza co chce z budżetu państwa i gmin. Ich religia nastawiona na zysk doskonale sobie radzi z twoimi frustracjami. Pozdrawiam serdecznie.

Kazdy z nas powinien tropic w sobie powody dla kazdego Tak lub Nie, by umiec rozrozniac i moc odpowiedziec na to, co przez cale zycie przychodzi do nas ze swiata, co bylo i jest nam wpajane od najmlodszych lat . Inaczej popadniemy w chaos sluchajac jedynych teologicznych czy mistycznych wypowiedzi “ wszystko wiedzacych“ znawcow Pism. “Zadne nauczanie Kosciola nie jest wolne od bledu, poniewaz Kosciol sklada sie z istot ludzkich a nie boskich. Tylko Bog jest a priori wolny od bledu we wszystkich szczegolach i w kazdej sprawie” - jak pisal szwajcarski teolog, duchowny Hans Küng. Leszek Kolakowski pisal - -“Wiara jest prawomocna. Niewiara jest prawomocna także. Prawomocność niewiary wspierana jest codziennie przez nienawiść i pychę tych wiernych, których do nienawiści i pychy wzywają źli kapłani". Z pasterzy wylazi zaklamanie a ludzie chca wierzyc, bo nie kazdy moze zyc bez nadziei. W KK nie ma Boga, sa bozki, malowidla odpustowe (gdzie za modelki sluzyly nierzadnice), niezrozumiale obrzedy przejete z poganstwa i cale mnostwo moralnego zaklamania, pychy i buty. Przykra prawda.

Rzeczywiście, przykra prawda. Pani nieobiektywne opinie o KK jakoś nie pasują do stanowiska, które wobec KK zajmował Leszek Kołakowski. Cytowany tekst Kołakowskiego wskazuje na słabe punkty w ciele KK a nie na jego totalną mizerię :) Szanuję Pani poglądy, chociaż się z nimi nie zgadzam. Pozdrawiam.

Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do tłumaczenia vatykanerom kim są i gdzie ich miejsce pośród najpodlejszych oszustów co to twierdzą, że z Bogiem wódę chleją i w karty grają.

O ile mi wiadomo Leszek Kolakowski nie okreslal sie jednoznacznie jako czlowiek wierzacy, choc w jakims stopniu chrzescijanskie pojmowanie czlowieka jako istoty egzystujacej w rzeczywistosci materialnej i duchowej znajdowal wyraz w jego filozoficznych refleksjach na temat Boga, religii w „pozornie bezboznej epoce“. Jego zdanie - „czy wiara ludzi oswieconych na dluzsza mete jest mozliwa?“ dlugo nie dawalo mi spokoju. Uwazam, ze dobrze, ze nie boimy sie myslec – tzn. watpic i kwestionowac, pytac i odpowiadac na pytania – samodzielnie. Bog obdarzyl mnie krytycznym, watpiacym umyslem. To wykorzystuje jego dar :) Pozdrawiam

Pozdrawiam serdecznie :)

Powiedz to twojemu proboszczowi albo tadziowi w radyja.

"Oni rozmawiają o tym, jak Kościół może pomóc rodzinie, a nie, jak utrudniać jej i tak trudne życie." Szanowny Księże, innymi słowy: Socjalizm bohatersko walczy z problemami niespotykanymi w żadnym innymm ustroju. ;-)

Będę mógł wam pomóc w poradzeniu sobie z włosami rosnącymi pomiędzy palcami. Macie takie samo pojęcie o życiu rodzinnym jak ja o celibacie w imię waszych bożków vatykanu.

Mnie bulwersuje coś innego. Usłyszałam, że mam rozeznać znaczenie słowa miłość, żeby nie zmarnować sobie życia (w kazaniu, no ale to jakby tez do mnie). Otóż niniejszym oznajmiam, że nie mam zamiaru rozeznawać żadnych słów. I groźby nic nie pomogą.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]