Jak synodalność zmieni Kościół

Najnowsze wytyczne watykańskie proponują wyłonienie najważniejszych spraw, które należy przedstawić papieżowi do rozstrzygnięcia. Jest wśród nich diakonat kobiet.
Czyta się kilka minut
Kard. Mario Grech, sekretarz generalny Synodu Biskupów, i papież Franciszek. Watykan, październik 2021 r. // AFP / East News
Kard. Mario Grech, sekretarz generalny Synodu Biskupów, i papież Franciszek. Watykan, październik 2021 r. // AFP / East News

Watykan | Gdyby w Kościele głosowano na słowo roku, laureatką tegorocznego plebiscytu zostałaby „synodalność”. Do niedawna mało kto wiedział, czym jest. Jasnej opinii na jej temat nie mieli nawet delegaci na październikowy „synod o synodalności”, pierwszy tydzień obrad poświęcając na dyskusję o temacie spotkania. 

Wielu katolików traktowało ją podejrzliwie, utożsamiając z radykalnymi propozycjami niemieckiej Drogi Synodalnej. Wielu myślało, że chodzi o zmianę sposobu sprawowania władzy w Kościele – jak w starożytności, gdy synody decydowały o najważniejszych sprawach doktrynalnych, dyscyplinarnych i personalnych. Wielu uznało synodalność za kolejny pusty slogan.

Franciszkowi udało się odciąć od niemieckiego projektu, pokazać, że nie chodzi o metodę zarządzania Kościołem, ale sposób jego funkcjonowania, a przede wszystkim wypełnić to słowo zrozumiałą treścią. Dziś każdy z grubsza wie, co to jest Kościół synodalny – słuchający innych, zwłaszcza świeckich, otwarty, różnorodny.

Październikowe obrady były pierwszymi „warsztatami z synodalności”. Okazało się, że otwartość nie grozi utratą własnej tożsamości, świeccy mogą mieć takie same prawa jak biskupi, a kobiety jak mężczyźni, dyskusja nad postulatami zebranymi z całego świata nie kończy się chaosem. Zwłaszcza gdy kontroluje ją papież i jego ludzie z sekretariatu synodu, przez jednych chwaleni za sprawną moderację, przez innych oskarżani o manipulację. Synodalność to nie demokracja – mówi Franciszek. Danie głosu innym nie oznacza oddania im władzy.

Słowo, którego uczyliśmy się przez ostatnie miesiące, będzie też odmieniane na wszystkie sposoby w kolejnym roku. Efektem pierwszego etapu synodu była lista 20 tematów do dalszych prac. Najnowsze wytyczne (z 11 grudnia) zalecają, by każda lokalna wspólnota wyłoniła z niej trzy, które uzna za najważniejsze, warte przedyskutowania „na poziomie całego Kościoła” i podczas kolejnej sesji obrad (październik 2024). Sekretariat synodu sugeruje, by do ścisłej czołówki zaliczyć m.in. diakonat kobiet. 

Synodalność zmienia Kościół. Nawet ta moderowana i pod specjalnym nadzorem. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 52-53/2023

W druku ukazał się pod tytułem: Synodalność pod specjalnym nadzorem