Hołownia punktuje Morawieckiego. Czy równie skutecznie wejdzie w rolę arbitra?

Liczba przedstawicieli PiS, którzy trafią ostatecznie do komisji śledczych, pokaże nam, na ile nowa większość jest gotowa przestrzegać parlamentarnych standardów. Będzie to również ważny egzamin dla marszałka Sejmu.

28.11.2023

Czyta się kilka minut

Premier Mateusz Morawiecki przemawia podczas 1. posiedzenia Sejmu X kadencji. Warszawa, 28.11.2023 / fot. Piotr Molecki/East News
Premier Mateusz Morawiecki przemawia podczas 1. posiedzenia Sejmu X kadencji. Warszawa, 28.11.2023 / fot. Piotr Molecki/East News

Wciąż pamiętamy słynną październikową debatę wyborczą w TVP, zresztą jedyną w minionej kampanii z udziałem wszystkich komitetów. Zapamiętaliśmy z niej przede wszystkim potyczkę między premierem Mateuszem Morawieckim i liderem PO Donaldem Tuskiem, w której obaj, poprzez zakleszczenie na wzajemnym sporze, nie wypadli zbyt przekonująco. Z ich pojedynku zwycięsko wyszedł ten trzeci – Szymon Hołownia, który swoim występem dołożył cegiełkę do świetnego wyniku Trzeciej Drogi w wyborach. I zwiększył tym samym swoje szanse na objęcie fotela marszałka Sejmu, co finalnie się wydarzyło.

We wtorek w Sejmie odbyła się niejako druga runda tamtego pojedynku, choć bez udziału Tuska, a jedynie między Hołownią a premierem Mateuszem Morawieckim. Przez ostatnie sześć lat parlamentarzyści i obserwatorzy Sejmu przyzwyczaili się do złotoustych wystąpień premiera Morawieckiego, który często korzystał z regulaminowego prawa zabierania głosu z trybuny sejmowej poza kolejnością, ale nikt z nim nie mógł polemizować. Nawet jeśli by chciał, na straży stali PiS-owscy marszałkowie.

Tym razem nowy marszałek sam był politycznym adresatem przemowy premiera, który jednak szybko tego pożałował, bo Hołownia wydaje się lubić takie niespodziewane zwarcia, więc z wdziękiem mu się odwinął – trafnie punktując rząd i stojącą za nim dotąd większość, że nie może mieć ona pretensji, iż kwestie zerowego VAT-u na żywność, emerytur stażowych, ograniczeń wzrostu cen energii czy wakacji kredytowych nie są natychmiast rozpatrywane. Hołownia przypomniał, że dzieje się tak, gdyż od końca sierpnia nie był zwoływany Sejm poprzedniej kadencji, a zerowego VAT na żywność rząd Morawieckiego nie umieścił nawet w przesłanym projekcie budżetu na 2024 rok. 

Po tej wymianie opinii doświadczeni posłowie zgodnie komentowali, że czegoś takiego dotąd nie widzieli; dotychczasowi marszałkowie Sejmu na ogół nie pozwalali sobie na tak spektakularne polemiki.

Morawiecki przypuścił atak na „tematy zastępcze” i „polityczne igrzyska”, które chce organizować nowa większość, zamiast zajmować się sprawami naprawdę ważnymi dla ludzi. Miał oczywiście na myśli komisje śledcze – w sprawie wyborów kopertowych, wykorzystania programu Pegasus oraz afery wizowej – których powołanie jest w zasadzie przesądzone.

Premier Mateusz Morawiecki przemawia podczas 1. posiedzenia Sejmu X kadencji. Warszawa, 28.11.2023 / fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Krytykowanie nowej koalicji za to, że chce powołać komisje zamiast debatować na temat zerowego VAT-u na żywność – przypomina dylemat, czy myć ręce czy nogi. Tu nie ma przecież sprzeczności, można zrobić obie rzeczy. Tym niemniej przy powoływaniu tych komisji koalicja KO-Trzecia Droga-Lewica będzie miała kolejną okazję, by pokazać, iż różni się od PiS w respektowaniu parlamentarnych standardów. Nie udało się to przy wyborze wicemarszałków Sejmu, a zwłaszcza Senatu, może uda się tutaj. 

Oczywiście rację miał Hołownia, który mówił na konferencji prasowej przed posiedzeniem Sejmu, że apetyty PiS na udział w różnych sejmowych parytetach są nieograniczone, a postulat partii Kaczyńskiego, by w 11-osobowych komisjach śledczych mieć pięciu przedstawicieli, jest grubą przesadą. Zwłaszcza że w Sejmie VIII kadencji, w działających wtedy komisjach śledczych (ds. Amber Gold i wyłudzeń VAT) drugi pod względem wielkości klub PO miał jednego reprezentanta. 

To, ilu przedstawicieli PiS trafi ostatecznie do komisji, pokaże nam, na ile nowa większość jest gotowa przestrzegać parlamentarnych standardów. A przede wszystkim będzie kolejnym sprawdzianem dla samego Hołowni, na ile jest skuteczny we wchodzeniu w rolę arbitra. Po wyborze na marszałka zapowiadał, że zamierza respektować interesy wszystkich klubów parlamentarnych, ale w sprawie wicemarszałków z PiS mu się to nie udało. Zobaczymy, jak zakończy się obecne posiedzenie. 

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Z wykształcenia biolog, ale od blisko 30 lat dziennikarz polityczny. Zaczynał pracę zawodową w Biurze Prasowym Rządu URM w czasach rządu Hanny Suchockiej, potem był dziennikarzem politycznym „Życia Warszawy”, pracował w dokumentującym historię najnowszą… więcej