W obliczu pandemii koronawirusa naukowcy pracują nie tylko nad szczepionkami i lekami – rozwijane są także metody diagnostyczne. Gdy większość państw prosiła ozdrowieńców o donacje osocza krwi, izraelski rząd wraz z firmą Vocalis Health prosił zakażonych o przekazanie… próbek głosu. Chętni mają raz dziennie uruchomić aplikację, a następnie opisać wyświetlony obrazek i policzyć od 50 do 70. Analiza nagrań ma pozwolić sztucznej inteligencji nauczyć się wskazywać – wyłącznie po cechach głosu – prawdopodobne osoby zakażone. Ta sama firma ma już na koncie aplikację, która pozwala rozpoznać przewlekłą obturacyjną chorobę płuc na podstawie sygnałów świadczących o płytkim oddechu użytkowników. Podobne narzędzia testowane są także na osobach cierpiących na demencję, depresję czy choroby serca. Przed inżynierami wciąż jednak wiele wyzwań: cechy naszego głosu zależą nie tylko od chorób, ale także od emocji czy wpływów kulturowych. ©
CZYTAJ WIĘCEJ: AKTUALIZOWANY SERWIS SPECJALNY O KORONAWIRUSIE I COVID-19 >>>
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.















