Co mówią religijni Żydzi, gdy widzą tęczę?

Tęcza jest po potopie znakiem, że Najwyższy nigdy więcej poprzez wodę nie zgładzi ziemskich istnień
Czyta się kilka minut
Małgorzata Kordowicz // Fot. Grażyna Makara
Małgorzata Kordowicz // Fot. Grażyna Makara

Łuk na niebie, powstały z rozszczepienia światła słonecznego w kroplach wody. „Błogosławiony jesteś Panie, nasz Boże, Królu Wszechświata, pamiętający o przymierzu, wierny swemu przymierzu i dotrzymujący obietnicy”. Tęcza jest po potopie znakiem, że Najwyższy nigdy więcej poprzez wodę nie zgładzi ziemskich istnień. Jak napisano: „I będzie łuk w obłokach, i spojrzę nań, abym wspomniał na przymierze wieczne między Bogiem a każdem jestestwem żyjącém w wszelkiém ciele, które jest na ziemi” (Rdz 9, 16; Cylkow).

W dziesiątym pokoleniu po Noem na świat przychodzi Abram, pierwszy Hebrajczyk. Osiem rozdziałów po przymierzu tęczy Najwyższy zawiera z nim przymierze, zmieniając jego imię na Abraham. Patriarcha ma obrzezać siebie i mężczyzn należących do jego domostwa. Wprawdzie znak tego przymierza będzie się odtąd stale pojawiał na ciele Abrahamowych potomków, lecz związana z nim obietnica spełni się już za rok: na świecie pojawi się długo wyczekiwany syn i dziedzic – Izaak. Długoterminowe proroctwa dotyczące przyszłego ludu Izraela znajdujemy natomiast dwa rozdziały wcześniej, w treści przymierza zawartego również między Bogiem a pierwszym z Patriarchów.

Spójrzmy na kontekst: Abraham właśnie uwolnił swego bratanka Lota, który – jako mieszkaniec Sodomy – znalazł się w niewoli króla Kedorlaomera. Przeciw temu władcy zbuntowało się pięciu jego lenników, wyruszył on więc ku dolinie Sodomy z trzema sprzymierzeńcami, by przywrócić tam narzucony przezeń ład. Abraham niewielkimi siłami pokonał czterech aliantów, uwolnił wziętych przez nich jeńców i zwrócił zagrabione przez czterech królów mienie. Najwyraźniej nie był w najlepszym stanie ducha, skoro „[p]o wypadkach tych, doszło słowo Wiekuistego do Abrama w widzeniu, mówiąc: »Nie obawiaj się Abramie, Ja tarczą tobie; nagroda twoja wielką bardzo!«” (15, 1). Patriarsze mogła spędzać sen z oczu niepewność tycząca przyszłości: kto będzie jego dziedzicem i czy na pewno obiecywana mu ziemia stanie się własnością jego rodu. Słyszał już wcześniej ileś razy: „Potomstwu twojemu oddam ziemię tę” (12, 7; zob. też 13, 14-15).

Najwyższy rozwiewa wątpliwości Abrahama, wpierw pokazując mu rozgwieżdżone niebo – tak liczni będą kiedyś jego potomkowie. Zostaną oni uciemiężeni w obcym kraju, a po 400 latach – wybawieni, i wówczas wrócą do ziemi, która będzie ich wiecznym dziedzictwem. Następnie Patriarcha rozcina na pół zwierzęta ofiarne, pomiędzy którymi przechodzi ogień – widomy znak Bożej obecności. Po hebrajsku zawieranie przymierza to dosłownie „ucinanie” go. W obliczu tego pozbawianie napletka to dosłowny symbol przymierza.©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 44-45/2023

W druku ukazał się pod tytułem: Przymierze tęczy