Bez prawa do gwiazd

Ciemne, nocne niebo staje się rarytasem. Co trzeci mieszkaniec Ziemi nie może nad sobą zobaczyć Drogi Mlecznej. Ma to też skutki zdrowotne.
Czyta się kilka minut
Światła ziemskich miast widziane z kosmosu – najjaśniejsze obszary to te najbardziej zurbanizowane, ale niekoniecznie najgęściej zaludnione. (por. np. Europę i Indie). Jak widać, Ziemianie chętnie budują miasta wzdłuż wybrzeży i szlaków komunikacyjnych / / fot. dane: M. Imhoff, NASA GSFC, C. Elvidge, NOAA NGDC / obraz: C. Mayhew i R. Simmon, NASA GSFC
Światła ziemskich miast widziane z kosmosu – najjaśniejsze obszary to te najbardziej zurbanizowane, ale niekoniecznie najgęściej zaludnione. (por. np. Europę i Indie). Jak widać, Ziemianie chętnie budują miasta wzdłuż wybrzeży i szlaków komunikacyjnych / / fot. dane: M. Imhoff, NASA GSFC, C. Elvidge, NOAA NGDC / obraz: C. Mayhew i R. Simmon, NASA GSFC

Niebo gwiaździs­te na­de mną i pra­wo mo­ral­ne we mnie”? Dziś Kant musiałby gdzie indziej szukać inspiracji, bo nad jego Królewcem gwiazd jest coraz mniej. Zresztą nie tylko tam. Według opublikowanego właśnie atlasu zanieczyszczenia świetlnego, aż jedna trzecia mieszkańców naszej planety nie zobaczy nad sobą Drogi Mlecznej.

Atlas, opracowany przez naukowców z University of Boulder na podstawie pomiarów satelitarnych i naziemnych pokazuje – nomen men – jasno: ciemne, nocne niebo staje się rarytasem. W miejscach takich jak Korea Południowa, Singapur, czy Włochy sztuczne światła są tak intensywne, że ludzki wzrok nie jest w stanie całkowicie przystosować się do widzenia w ciemności. W tych miejscach po prostu nie ma już czegoś takiego, jak prawdziwa noc. Na niebie każdej z półkul jest około 4 i pół tysiąca gwiazd na tyle jasnych, by w bezksiężycową noc człowiek mógł je zobaczyć gołym okiem. W centrum Manhattanu przez sztuczne światła przebija się tylko... 12 z nich.

Skutki są nie tylko estetyczne.

W megamiastach, które pokrywają sporą część powierzchni Europy, wybrzeża Azji czy Ameryk, jasność oświetlenia zapobiega „przełączeniu” się organizmu w „tryb nocny”, co powinno mieć miejsce o zmierzchu.

Droga Mleczna / fot. A. Fujii / NASA

Ludzki rytm dobowy reguluje nasze czasy aktywności, pojawiania się głodu, intensywność produkcji hormonów czy temperaturę ciała. Skutki jego zaburzenia są doskonale znane wszystkim, którzy często zmieniają strefy czasowe. Tymczasem otoczeni sztucznym światłem, żyjemy w wiecznym jetlagu: nasze ciała nie wiedzą już, czy to dzień, czy to noc.

Tymczasem są przesłanki sugerujące, że zaburzenia rytmu dobowego mogą się przyczyniać do bezsenności, otyłości, cukrzycy, zaburzeń emocjonalnych a nawet niektórych typów nowotworów.

Czy istnieje wyjście? Przed sztucznym światłem nie uciekniemy, bo według atlasu nawet pustkowia Doliny Śmierci są podświetlane przez oddalone o 150 kilometrów Las Vegas. Można jednak zminimalizować jego negatywny wpływ, np. korzystając z różnych świateł o różnych porach: rano białych, a wieczorem słabszych, żółtych, bo to niebieskie światło ma największy wpływ na nasz dobowy rytm.

A najlepiej po prostu wieczorem wyłączyć „zaniebieszczające” nasz świat monitory, telewizory, tablety i smartfony. I nacieszyć się prawdziwymi kolorami nocy. Albo tym, co z nich zostało.

Droga Mleczna / fot. Bruno Gilli/ESO - www.eso.org / Wikimedia / CC BY 4.0

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”