Z szacunkiem o faryzeuszach

Naczelny rabin Rzymu Riccardo Di Segni w wywiadzie dla „Corriere della Sera” mówi, że poprosił papieża o dwie korekty w tym, co głosi.
Czyta się kilka minut

By nie przeciwstawiał „sprawiedliwego i surowego” Boga Starego Testamentu miłosiernemu Bogu Nowego oraz by nie używał słowa „faryzeusze” jako synonimu fałszywości. Można powiedzieć, że nic w tym nowego, bo takie postulaty znajdziemy już w watykańskich dokumentach wydawanych po Soborze.

Faryzeusze byli w czasach Chrystusa wpływową grupą. Z Jezusem dzielili poglądy na wiele spraw: zmartwychwstanie ciał, zwracanie się do Boga „ojcze”, pobożność (jałmużnę, modlitwę i post), metody lektury i interpretacji Pisma oraz nauczania. Pisane już po 70 r. Ewangelie mocno z faryzeuszami polemizują. Dlaczego? To ugrupowanie judaizmu lepiej niż pozostałe zniosło zmiany, które przyniosło zburzenie Świątyni, i stało się dla definiującego się ruchu Jezusowego najbliższym „innym”, z którym się konfrontował. Niestety, zapisany w Nowym Testamencie obraz faryzeuszy, czytany bez zrozumienia kontekstu, sprawił, że stali się symbolem obłudy: tak też język polski rozumie określenie „faryzejski”. Dla Żydów to bolesne, bo judaizm rabiniczny wywodzi się w dużej mierze właśnie z tradycji faryzeuszy. Mówiąc tak, przyprawiamy gębę protoplastom naszych braci w wierze i wykazujemy niezrozumienie świata, w którego łonie rodzi się chrześcijaństwo.

Zmiana stosunku do Żydów w Kościele wymaga ciągłej uważności, świadomej pracy, dbania o język i takiego uczenia teologii, które pozwoli zrozumieć zapisane w naszych tradycjach ślady polemik. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 6/2018