Sprawa Kamińskiego i Wąsika: awantura pod Sejmem

Dawna władza grozi przedstawicielom nowej ekipy więzieniem. To tylko zaostrzy walkę polityczną, ale zarazem przyspieszy konieczne przesilenie.

07.02.2024

Czyta się kilka minut

Mariusz Kamiński i Jarosław Kaczyński przed Sejmem. Warszwa, 7 lutego 2024 r. / Fot. Wojciech Olkuśnik / East News
Mariusz Kamiński i Jarosław Kaczyński przed Sejmem. Warszawa, 7 lutego 2024 r. / Fot. Wojciech Olkuśnik / East News

Po godz. 9 Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik próbowali dostać się do Sejmu w otoczeniu czołowych polityków PiS, m.in. Jarosława Kaczyńskiego, Ryszarda Terleckiego, Antoniego Macierewicza i Roberta Telusa. Wszyscy byli konsekwentni w swych tłumaczeniach: Kamiński i Wąsik są nadal posłami i idą do pracy wykonywać obowiązki, do których powołał ich naród.

Atmosfera była napięta, ale udało się uniknąć eskalacji przemocy. Przez barierki i straż marszałkowską przedarł się tylko Wąsik, jednak ostatecznie utknął przy głównych drzwiach do budynku parlamentu, wdając się przy okazji w dyskusję z Dariuszem Jońskim. Posłowi z KO Wąsik wróżył w przyszłości pobyt w miejscu, w którym do niedawna sam przebywał.

Jarosław Kaczyński powiedział potem, że nie było jego celem doprowadzenie do awantury, ale zebranie materiału procesowego przeciwko marszałkowi Sejmu. Nawiązał do tego również Mariusz Błaszczak, który podczas swej krótkiej przemowy na początku posiedzenia ostrzegł polityków koalicji rządzącej przed odpowiedzialnością, jaka czeka na nich po kolejnych wyborach. Marszałka Szymona Hołownię określił wręcz mianem „zderzaka Tuska”. Błaszczak mówił też o przygotowanych przez PiS trzech uchwałach w obronie Trybunału Konstytucyjnego, Konstytucji oraz praw człowieka, w związku z „torturami”, jakim miał być poddany Kamiński podczas krótkiego pobytu w więzieniu. Rozmawiający później z dziennikarzami Kaczyński stwierdził, że krytyka poczynań PiS wobec TK to była „część propagandy” mającej stworzyć w Polsce iluzję autorytaryzmu. Ten zaś grozi nam rzekomo dopiero dziś.

W PiS konsekwentnie twierdzą, że ułaskawienie prezydenta Andrzej Dudy oznacza przywrócenie wszystkich praw obu politykom skazanym za przekroczenie uprawnień podczas śledztwa w sprawie afery gruntowej. Jednak zdecydowana większość autorytetów prawnych uważa inaczej: stoją na stanowisku, że prawomocny wyrok z automatu wygasił mandaty poselskie Kamińskiego i Wąsika, marszałek zaś mógł tylko to potwierdzić. Obaj panowie mogą co najwyżej startować w wyborach do kolejnego parlamentu.

„Reżim 13 grudnia trwał wiecznie nie będzie” – stwierdził na koniec swej przemowy Błaszczak. Ta retoryka łącząca powstały 34 lata po upadku komunizmu rząd z reżimem totalitarnym była też kontynuowana podczas specjalnego briefingu pod pobliskim pomnikiem Armii Krajowej. PiS próbuje kształtować w elektoracie atmosferę zamachu stanu oraz niemalże walki o niepodległość. Ze strony Kaczyńskiego i Kamińskiego padały więc słowa jednoznacznie wskazujące, co zrobiłby PiS z obecnie rządzącymi, gdyby odzyskał władzę. Usłyszeliśmy o bandzie złodziei przerażonej Pegasusem, zbrodni przeciwko demokracji i przestępczej działalności koalicji, zwłaszcza marszałka Sejmu. On sam nie wyglądał na przerażonego, rzucał podczas posiedzenia mniej lub bardziej udane dowcipy, z dużą dozą ironii traktując całą awanturę. Tusk z kolei w ogóle nie pojawił się w Sejmie: wyjechał z rodziną na narty w Dolomity, co można uznać za demonstrację siły, być może niezbyt trafną w obliczu sytuacji w państwie.

Następne tygodnie mogą być czasem niespotykanej w historii III RP eskalacji politycznej wojny. PiS nie przejmuje się porażką 15 października, której przyczyną była m.in. ekstremalna retoryka zarzucająca niemal całej klasie politycznej agenturalność i wysługiwanie się obcym mocarstwom. Choć w partii wiedzą, że kontynuowanie tej strategii może się okazać drogą donikąd, to jednak uznano, iż bezceremonialne zrywanie przez rząd Donalda Tuska blokad pozostawionych przez starą władzę w systemie (m.in. nadzór nad telewizją i prokuraturą) musi spotkać się z mocną kontrą – inaczej PiS utknie w defensywie. Kaczyński obawia się, że jeśli odpuści konfrontację, wywoła to rozgoryczenie twardego elektoratu. Fakt, sondaże pokazują, że uwikłanie PiS w obronę skazanych byłych szefów CBA ciągnie poparcie w dół, ale dziś partia musi myśleć głównie o konsolidacji i zwarciu szeregów. Do tego konflikt z Tuskiem i Hołownią nadaje się bardzo dobrze. Na wyjście w stronę szerszej części społeczeństwa jest dziś za wcześnie.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Jako reporter rozpoczynał pracę w dzienniku toruńskim „Nowości”, pracował następnie w „Czasie Krakowskim”, „Super Expressie”, czasopiśmie „Newsweek Polska”, telewizji TVN. W lutym 2012 r. został redaktorem naczelnym „Dziennika Polskiego”. Odszedł z pracy w… więcej