Obrady Sejmu, czyli awantura – na razie – na pół gwizdka

Nie doszło do blokady Sejmu przez PiS, ale Jarosław Kaczyński chce doprowadzić do wcześniejszych wyborów. To nie jest dla niego najlepszy scenariusz.

25.01.2024

Czyta się kilka minut

4 posiedzenie Sejmu X kadencji. Warszawa, 25 stycznia 2024 r. / fot. Tomasz Jastrzębowski / REPORTER
4. posiedzenie Sejmu X kadencji. Warszawa, 25 stycznia 2024 r. / fot. Tomasz Jastrzębowski / REPORTER

Początek dzisiejszego posiedzenia Sejmu był dość zaskakujący, bo spokojny. Na sali obrad pojawił się prawie cały klub PiS ze swoimi najważniejszymi postaciami, a brak około 20 parlamentarzystów prawicy nie okazał się preludium do próby siłowego wprowadzenia Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika na posiedzenie. Według nieoficjalnych informacji, kolportowanych przez posłów PiS, postanowili „dojść do siebie” po pobycie w więzieniu.

Kwadrans po rozpoczęciu obrad temperatura nagle wzrosła, gdy na mównicy pojawił się poseł PiS Michał Wójcik. „Panie Hołownia. To, co pan wyprawia, to hańba” – stwierdził, po czym zażądał uznania obu skazanych za aktualnych posłów i „cofnięcia się” z Prokuratury Krajowej. Nic nie wskórał, bo rządząca koalicja stoi na stanowisku (wspieranym przez zdecydowaną większość prawniczych autorytetów), iż prawomocny wyrok skazujący obu panów na dwa lata więzienia automatycznie wygasił ich mandaty, akt łaski zaś co najwyżej daje im możliwość startu w kolejnych wyborach.

Od początku widać było, że marszałek Szymon Hołownia, któremu Donald Tusk ostrą polityką rządu w sprawie mediów publicznych i prokuratury zrzucił na głowę poważny kłopot, jest dobrze przygotowany i nie wygląda na osobę zdenerwowaną. Szybko rozładował napięcie, ironizując i w sumie ośmieszając kolejkę posłów, którzy rwali się do ripost po ostrym wystąpieniu wiceministra Michała Kołodziejczaka, piętnującego grzechy PiS wobec rolników.

Awantura pod mównicą sejmową została szybko rozładowana, a gdy Sejm rozpoczął swoją normalną pracę, czyli dyskusję nad ustawą o rencie socjalnej i nad Kartą Nauczyciela, większość posłów wyszła z sali (w tym prawie cały klub PiS). Jego lider, Jarosław Kaczyński, chwilę później na korytarzu sejmowym stwierdził, że potrzebne są nowe wybory, bo „Konstytucja w praktyce przestała obowiązywać”. Po czym zapowiedział, że polskie państwo zostanie pozwane o stosowanie tortur, nawiązując zapewne do przymusowego karmienia Kamińskiego, prowadzącego rzekomo w więzieniu głodówkę.

To ryzykowna strategia. Badania opinii publicznej wyraźnie pokazują, że społeczeństwo – mimo wątpliwych prawnie sposobów przejęcia mediów i prokuratury – oczekiwało politycznego przesilenia. Sondaże są korzystne dla zwycięzców październikowych wyborów; już niemal zrównały notowania KO z PiS, a Trzecia Droga dobiła do 17 proc. Na dodatek w rankingu zaufania społecznego, opublikowanym przez IBRiS, na czele jest marszałek Hołownia, który osiągnął rekordowy w historii badań wynik, a po nim są Rafał Trzaskowski i Władysław Kosiniak-Kamysz. Z podium spadł zaś, po raz pierwszy, Andrzej Duda, który dodatkowo ma już więcej przeciwników niż zwolenników.

Polki i Polacy nie postrzegają sytuacji w Polsce tak jak prezes Kaczyński, zresztą w samym PiS też sytuacja jest kłopotliwa, gdyż szerokie kierownictwo widzi wyraźnie, iż anarchizowanie życia politycznego w Polsce, zwłaszcza przy braku szerokiego dostępu do najważniejszych mediów i niemożności narzucenia własnej narracji, nie przyniesie PiS korzyści. Być może dlatego w partii nie zdecydowano się na wariant najbardziej radykalny, czyli blokadę mównicy sejmowej i zerwanie obrad. Widok posłów wynoszonych z sali przez straż marszałkowską nie musiałby zostać dobrze odebrany pośród wyborców, którzy w większości zapewne uznaliby skandal w parlamencie za dowód na warcholstwo opozycji, a nie jej walkę o demokratyczne pryncypia.

Warto tu przy okazji zauważyć, iż koalicja rządząca w poprzedzający posiedzenie parlamentu wieczór zmieniła swoje zdanie i zdecydowała się nie zakazywać wstępu Kamińskiemu i Wasikowi do budynków Sejmu, a tylko na salę obrad. Obu ułaskawionym unieważniono legitymacje poselskie i karty do głosowania, ale zarazem dano możliwość pobrania przepustek na miejsca dla widowni, z którego jednak nie skorzystali. Widać, że Tusk i Hołownia (choć Trzecia Droga nie do końca popiera tak ostrą rozgrywkę polityczną, zwłaszcza z prezydentem) nie boją się awantury w Sejmie, gdyż liczą, że bardziej na niej zyskają, niż stracą. Koalicja jest więc wciąż zwarta, a przez najbliższe miesiące wspólnym celem będzie jednak dalsze zatapianie PiS, a nie walki wewnętrzne. To oczywiście w końcu się zmieni, gdy na horyzoncie pojawią się wybory prezydenckie, w których KO i Trzecia Droga będą miały osobnych kandydatów: najprawdopodobniej Trzaskowskiego i Hołownię.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Jako reporter rozpoczynał pracę w dzienniku toruńskim „Nowości”, pracował następnie w „Czasie Krakowskim”, „Super Expressie”, czasopiśmie „Newsweek Polska”, telewizji TVN. W lutym 2012 r. został redaktorem naczelnym „Dziennika Polskiego”. Odszedł z pracy w… więcej