Reklama

Słowa biskupa błędne i groźne

Słowa biskupa błędne i groźne

15.03.2020
Czyta się kilka minut
Podczas gdy wobec epidemii koronawirusa Episkopat zaleca dyspensę od niedzielnej mszy, abp Dzięga w liście pasterskim wyraźnie sugeruje, że nie można się zarazić przez wodę święconą ani przez komunię świętą do ust.
Abp Andrzej Dzięga podczas Patriotycznej Pielgrzymki Kibiców na Jasną Górę, 11 stycznia 2020 r. / fot. Marek Barczyński / East News
Abp Andrzej Dzięga podczas Patriotycznej Pielgrzymki Kibiców na Jasną Górę, 11 stycznia 2020 r. / fot. Marek Barczyński / East News
A

Abp Andrzej Dzięga napisał – wczoraj! – list pasterski do wiernych diecezji szczecińsko-kamieńskiej, który jest czytany podczas dzisiejszych mszy św., m.in. w katedrze, z transmisją online. Biskup wprawdzie wydał dostępne na stronach internetowych diecezji zarządzenie, by – zgodnie z przepisami państwowymi – na mszy nie było więcej niż 50 osób. Jego list jednak zawiera treści, które nie mają uzasadnienia teologicznego, a sugerują zachowania bardzo niebezpieczne dla zdrowia i życia ludzi w czasie rozszerzającej się pandemii.

Hierarcha zachęca: „Nie lękajcie się sięgać z wiarą po wodę święconą”. Boi się jej bowiem – twierdzi arcybiskup – diabeł, zaś „duszpasterze dbają, by była zawsze świeża i odnawiana przynajmniej raz w tygodniu. W razie potrzeby, woda w kropielnicach jest wymieniana dosłownie każdego dnia”.

W nawiązaniu do dzisiejszych czytań mszalnych abp Dzięga rozwija też refleksję nad wartością Eucharystii, w której spotykamy Jezusa. Byłoby to całkiem zrozumiałe i uzasadnione, gdyby nie łączyło się z bardzo wyraźnym apelem do wiernych: „Nie lękaj się, Siostro i Bracie, jeśli tylko możesz, przyjmować Świętej Komunii na kolanach i do ust”, związanym z uzasadnieniem, że „Chrystus nie roznosi zarazków ani wirusów”.

Słowa metropolity szczecińsko-kamieńskiego wyraźnie sugerują, że nie można się zarazić koronawirusem przez używanie wody święconej, a na pewno nie – przez przyjmowanie komunii świętej do ust. Są to stwierdzenia teologicznie błędne, empirycznie fałszywe i społecznie niebezpieczne.


CZYTAJ TAKŻE: Komunia też podlega prawom biologii >>


Błąd teologiczny polega na niezrozumieniu prawdy o wcieleniu Boga i opierającej się na niej nauki o Eucharystii. Katolicka wykładnia, sformułowana na Soborze Chalcedońskim, uznaje, że we wcieleniu nie nastąpiło zmieszanie natur boskiej i ludzkiej – lecz że ta druga zachowała wszystkie swoje właściwości. W konsekwencji ludzka natura Jezusa zachowała także wspólną nam wszystkim podatność na choroby. Gdyby koronawirus szalał na Bliskim Wschodzie w czasach Jezusa, On także mógłby się zarazić i zarażać innych. Kwestionowanie tego jest możliwe tylko w teologicznym kontekście bardzo bliskim niektórym wczesnochrześcijańskim herezjom: monofizytyzmu lub doketyzmu.

Gdyby koronawirus szalał na Bliskim Wschodzie w czasach Jezusa, On także mógłby się zarazić i zarażać innych.

Katolicka nauka o Eucharystii uznaje zaś, że konsekrowane chleb i wino, choć stają się Ciałem i Krwią Pana, to w swojej fizycznej warstwie zachowują własności materii, z której są zrobione. W konsekwencji wirus może się na nich przenosić tak samo, jak na każdym innym kawałku chleba i w każdej innej kropli wina.

Jeśli jest tak z konsekrowanymi chlebem i winem, to tym bardziej z wodą święconą. Przenosi ona wirusa, jak każda inna woda.

To więc bardzo dziwne i smutne zarazem, że biskup szczecińsko-kamieński rozwija w swoim liście teologię, która bliższa jest starożytnym herezjom niż katolickiej ortodoksji. Tragiczne jest zaś to, że ta teologia może przynieść społecznie katastrofalne skutki. Wielu ludzi, zwiedzionych biskupią argumentacją, podaną dodatkowo z biskupim autorytetem, może podjąć działania niebezpieczne nie tylko dla ich własnego zdrowia i życia – lecz także narażające zdrowie i życie ich bliskich.

Ten list to przejaw nieodpowiedzialności.


Zobacz więcej:

Autor artykułu

Teolog i filozof, publicysta, bloger, redaktor działu „Wiara”. Doktor habilitowany, adiunkt w Katedrze Filozofii Boga i Religii w Akademii Ignatianum w Krakowie. Członek Krakowskiej Grupy...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]