Prawo i żywioł

Antyszczepionkowcy bardziej niż ktokolwiek inny powinni się domagać wprowadzenia ustawowego obowiązku szczepienia na COVID-19.

Reklama

Prawo i żywioł

Prawo i żywioł

11.01.2021
Czyta się kilka minut
Antyszczepionkowcy bardziej niż ktokolwiek inny powinni się domagać wprowadzenia ustawowego obowiązku szczepienia na COVID-19.
AGNIESZKA SADOWSKA / AGENCJA GAZETA
P

Początek kampanii szczepień na COVID-19 to nie powód, by myśleć o końcu pandemii. Przeciwnie, może nawet oznaczać całkiem nowe problemy. Jeśli operacja przebiega w danym kraju zbyt wolno, zostanie on niejako postawiony do kąta przez międzynarodową społeczność: loty do niego nie zostaną szybko wznowione, co np. dla gospodarek zależnych od wpływów z turystyki może być gwoździem do trumny. Pandemia zamroziła międzynarodową komunikację i turystykę, a teraz zacznie się redystrybucja udziałów na tym rynku na długie lata – w zależności od tego, jak szybko poszczególne państwa zdołają zmniejszyć ryzyko infekcji i zachorowania na swoim terenie.

Starsi, czyli mniejszość

Analogiczne rozwarstwienie zacznie zachodzić wewnątrz każdego kraju, dopóki nie będzie mowy o takim stopniu zbiorowej odporności, który pozwoli uchronić służbę zdrowia przed zapaścią. Dla wszystkich zwolenników...

15150

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Niezależnie od istniejącego obowiązku szczepień czy też jego braku cały problem sprowadza się do tempa szczepień i ich dostępności - śledząc problem wywnioskowałam że wyszczepienie 60 % polskiego społeczeństwa (do uzyskania minimalnego progu odporności stadnej)- w hurraoptymistycznym tempie zakładanym przez naiwnych - potrwa przynajmniej do przyszłego roku, przy czym okres odporności jaki gwarantuje producent szczepionki - nie wspominając nawet o możliwej mutacji wirusa - to 6 do 12 miesięcy. Wychodzi na to że jeszcze nie zdążymy się wszyscy zaszczepić a już trzeba będzie ponawiać akcję. Tylko ja tu widzę problem logiczny? Po co w ogóle mam zaczynać szczepienie skoro na pierwszy rzut widać, że cała operacja sprowadza się jedynie do uspokojenia sumień wrażeniem "coś robienia". A szczepienie to jednak nie to samo co wrzucenie grosza do puszki - tu skutki są oczywiste, przy ingerencjach medycznych dochodzi całe spektrum powikłań o których niechętnie nam się mówi, a z których skutkami musimy sobie później radzić zupełnie sami.

przede wszystkim zakaz wstępu do wszelkich publicznych placówek służby zdrowia dla deklarujących rezygnację z możliwości zaszczepienia się, oczywiście także zwolnienie tych bohaterów ze składki zdrowotnej - taka deklaracja 'tak/nie' winna być już od dziś wymagana, przy 'tak' szczepienie obowiazkowe rzecz jasna

Niemiecka demokracja jest super. Helmut Kohl był kanclerzem Niemiec przez 16 lat, podobnie zresztą jak Angela Merkel. Bowiem najlepsza demokracja to taka gdy władza się nie zmienia. Szefem federalnego Trybunału Konstytucyjnego ( który decyzje TSUE miał zazwyczaj w nosie ) jest były polityk CDU Stephan Harbarth. No bo w przeciwieństwie do Polski sądy w Niemczech są "doskonale apolityczne". W ramach wspierania demokracji Niemcy udzieliły wsparcia Nawalnemu a z drugiej strony ratują Putina budując drugą nitkę Nordstream 2, łamiąc przy tym zasady europejskiej solidarności. Rezygnując z energetyki jądrowej na rzecz gazu ziemnego Niemcy wzmacniają efekt cieplarniany produkując kolejne miliony ton dwutlenku węgla. Statystyki pana Bachmana pozostawiają sporo do życzenia. Gdyby traktować poważnie niemieckie statystyki to Szwajcaria ma bardzo słabą służbę medyczną ponieważ przy relatywnie podobnej liczbie zachorowań na milion mieszkańców było tam cztery razy więcej zgonów. Niemieccy lekarze to cudotwórcy.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]