Pani literatura

Tak, Olga Tokarczuk jest pisarką dobra, ale w tym rozumieniu, w jakim ludzkie opowieści są lekarstwem na metafizyczny horror istnienia.

Reklama

Pani literatura

Pani literatura

14.10.2019
Czyta się kilka minut
Tak, Olga Tokarczuk jest pisarką dobra, ale w tym rozumieniu, w jakim ludzkie opowieści są lekarstwem na metafizyczny horror istnienia.
GRAŻYNA MAKARA
P

Przez najbliższe miesiące czytający świat będzie mówił głównie słowami Olgi Tokarczuk. Co sobie powiemy? Jak ją teraz przeczytamy, kiedy stała się na jakiś czas Panią Literaturą?

Nie wiadomo. Radość mnie przepełnia, ale pamięć mi jeszcze dopisuje i nie godzę się, aby dopiero Komitet Noblowski uświadamiał nam, jak wybitną pisarkę mamy wśród nas. Teraz wszyscy śmieją się z ministra Piotra Glińskiego, ale sceptyków i zgryźliwców przez lata było wcale niemało i nie pierwszy on, który książek Olgi Tokarczuk nie doczytał.

Nawet ci, którzy towarzyszą jej twórczości wiernie i w zachwyceniu od prawie 30 lat, nie zawsze nadążali za nagłymi zwrotami tematycznymi i gatunkowymi jej pisarstwa.

Historia całości

Kiedy na początku lat 90. Olga Tokarczuk pojawiła się na scenie literackiej, wielu było jej pisarstwem zdezorientowanych. Byliśmy ciągle pod wpływem spóźnionego...

21951

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

To w redakcji TP nikt nie wyczuł krytycznej ironii w słynnym już poście Piotra Glińskiego? Ja mam ubaw, kiedy sobie wyobrażam jak w tzw. towarzystwach ludzie nadrabiają lekturę całej twórczości Tokarczuk albo przynajmniej na pamięć uczą się jej tytułów - albo jak chodzą nadęci, bo już wcześniej „poznali się” na literaturze pani Olgi i wyprzedzili w tym ministra z tytułem profesora. Ale komedia.

Znajdziesz takich wielu ( zwłaszcza w dużych miastach ). Warto się do nich uśmiechnąć i podać ( bywa, że to konieczne ) numer telefonu dobrego psychiatry. Tacy ludzie sami pękają z licznych lęków i zarażają strachem innych. W poczuciu ograniczenia podstawowych praw obywatelskich takich jak brak edukacji seksualnej w szkołach taki ktoś gotowy jest skoczyć na główkę z sześćdziesiątego dziewiątego piętra. Prawdziwy społeczny terror i horror.

jest przykładem, że idiota też może być profesorem. Jego pogląd na literacką wartość jakiejkolwiek książki nie ma żadnego znaczenia. Non est - jak mawia jego Prezes.

"Przez najbliższe miesiące czytający świat będzie mówił głównie słowami Olgi Tokarczuk. Co sobie powiemy?" Pytanie retoryczne. Czytający świat będzie mówił głównie o ministrze Glińskim. Od którego zresztą zaczyna wywód red. Koziołek, to co tu się dziwić komentującym? Widocznie minister chcąc nie chcąc wyraził coś, co bardziej porusza serca i umysły (tudzież woreczki żółciowe) od "metafizycznego horroru istnienia". W zeszły czwartek wpadłem na ulicy na znajomą. Młodą, wykształconą i inteligentną. "Słyszałeś?", niemal krzyczy z radości. "Facebook oszalał!". "No pewnie", mówię, "jest czego gratulować". "To też, ale wszyscy toczą bekę z tego debila Glińskiego". Tu mimo wszystko udaje mi się skręcić rozmowę na samą laureatkę i wymienić opinie o jej twórczości (jak się okazuje, mimo różnicy pokoleń oboje lubimy "Prawiek", a "Ksiąg Jakubowych" nie zmęczyliśmy). "A co lubisz z drugiego noblisty?", pytam. "Jakiego drugiego? A... jak mu tam? Handke? Mnie to się tylko kojarzy z ministrem. Był taki, jak chodziłam do liceum". I niech ktoś powie, że ministrowie przemijają, a literatura zostaje. Bywa dokładnie na odwrót. ;)

A mnie argument zachwytu, asumpt do obcowania z literaturą (o literaturze) daje tekst Profesora. Nobel dla Koziołka!

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]