Oszajca: Awers i rewers istnienia

W opowiadaniu o spotkaniu w Emaus czytamy, że idący doń dwaj uczniowie, ale nie apostołowie, tak mocno dyskutowali o tym, co się ostatnio wydarzyło w Jerozolimie, tak byli skupieni na sobie, że zapomnieli o bożym świecie.
Czyta się kilka minut

Nie zauważyli nawet, że ktoś do nich doszedł. Wspominając wydarzenia z poprzedniego tygodnia, tak zażarcie dyskutowali, że oderwali się od teraźniejszości. Jezus stał się dla nich już tylko postacią z przeszłości i na dodatek osobą przegraną, niemającą żadnego znaczenia. Spodziewali się po nim wszystkiego, tylko nie haniebnej śmierci. Dopiero gdy zauważyli, że nie są sami, że jest ktoś inny i chce też włączyć się do rozmowy, sprawy przybrały inny obrót. Co prawda rzecz nadal dzieje się w drodze, ale dla jej opisu Łukasz, w sposób dla nas mało czytelny, nawiązuje do „łamania chleba”, czyli tego, co nazywamy Eucharystią – Dziękczynieniem, mszą.

Mamy więc najpierw liturgię słowa. Słyszymy mszalne czytania z obydwu Testamentów. Zjawia się Mojżesz, prorocy, pozostałe Księgi i piszący się dopiero Nowy Testament. Nauczyciel, jeszcze nie rozpoznany, postrzegany jako zwykły podróżny, przypominając dzieje Izraela, usiłuje uczniom wykazać, że wszystko, co spotkało Jezusa, nie jest li tylko tragicznym wydarzeniem, ale stoi za tym Bóg. Takie podejście mocno zaciekawiło uczniów, skoro wprost przymusili nieznajomego do pozostania z nimi na noc. W tym momencie zmienia się miejsce akcji.


Krzyż nie jest artefaktem jednoznacznym. Na Golgocie mamy trzy krzyże na tyle podobne, na ile różne, a znaczenie nadają im umierający na nich ludzie >>>>


Po wejściu do zajazdu i zajęciu miejsc przy stole Jezus „wziął chleb, odmówił modlitwę dziękczynną, połamał i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i rozpoznali Go. Lecz On stał się dla nich niewidoczny”. Znamienne: w ten sposób kończą się wszystkie pozostałe spotkania tego typu. Jezus zjawia się jakby znikąd i nie wiadomo dokąd odchodzi. Ale to tylko pozór, a fakt nagłego zjawiania się i znikania niesie ze sobą istotne dla nas informacje. W ten sposób Jezus podaje nam adres, pod którym należy Go szukać, albo inaczej – powiadamia nas o miejscu stałego pobytu, gdzie zawsze można Go zastać. O czym też i nam przypomina, a zwłaszcza w pierwszy dzień tygodnia, gdy uczestniczymy w łamaniu chleba, gdy sprawujemy Dziękczynienie.

Zauważmy – dopiero gdy uczniowie przestali zajmować się sobą i strachem przed tym, co jeszcze może się wydarzyć, i zainteresowali się innym człowiekiem, dopiero wtedy, gdy wspólnie zasiedli do stołu, odkryli, że świat wygląda zupełnie inaczej, niż myśleli. Odkryli, że ten, który umarł, żyje, że życie i śmierć to awers i rewers istnienia. Zrozumieli, że Boga nie ma co szukać w jakimś bliżej nieokreślonym niebie, ale w tym tu świecie, pośród ludzi.©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 17/2023

W druku ukazał się pod tytułem: Awers i rewers istnienia