Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Wydanie specjalne "Polska Żydowska"

Odbudowa Saskiego zakładnikiem polityki

Odbudowa Saskiego zakładnikiem polityki

20.11.2018
Czyta się kilka minut
J

Jeśli w ostatnich latach dyskutowało się o tym, jak materialnie uobecniać przeszłość w przestrzeni publicznej, to tylko przy okazji połajanek o pomniki (w większości smoleńskie), w których estetyka i urbanistyka są zakładnikiem wojny politycznych plemion. Jest poważne ryzyko, że w podobny sposób zostanie spłaszczony spór o sens i zakres odbudowy Pałacu Saskiego w Warszawie. Prezydent Duda złożył 11 listopada deklarację, że obejmie ją patronatem, choć nie podał szczegółów. Dokument – jak wszystko, co wychodzi spod jego pióra – jest bombastyczny. Ale sam pomysł, by państwo sfinansowało odbudowę Pałacu, ma pewne racje. Co prawda po 1945 r. podjęto decyzję, by wokół arkad Grobu Nieznanego Żołnierza zostawić martyrologiczną pustkę, ale w miarę zacierania się wojennej traumy na plan pierwszy wychodzi inny problem: Warszawa nie obfituje w ładne place, a brak Pałacu Saskiego, domykającego pierzeję, czyni z placu Piłsudskiego kolejne granitowe klepisko. Jednak znając nieudolność obecnych rządców w realizowaniu dużych projektów i zacietrzewienie opozycji – która wyrzuci w przyszłości do kosza, cokolwiek PiS dziś zaproponuje – można mieć prawie pewność, że plac klepiskiem pozostanie. ©℗

Czytaj także: Marsz z dziegciem - Paweł Bravo o 11 listopada

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Zawodu dziennikarskiego uczył się we wczesnych latach 90. u Andrzeja Woyciechowskiego w Radiu Zet, po czym po kilkuletniej przerwie na pracę w Fundacji Batorego (program pomocy dla...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]