Reklama

Oczy kota

Oczy kota

03.08.2020
Czyta się kilka minut
Koty wiedzą o nas dużo i były za to w historii karane.
L

Leon wie wszystko. Może dlatego, że zajmuje się głównie snem i obserwacją (a podejrzewamy, że również obserwacją przez sen). Czyli właściwie przez całą dobę jesteśmy inwigilowani. W przyszłości służby specjalne na pewno znajdą sposób, jak wydobyć z kotów rejestrowane przez nie informacje. Myślę o tym z lękiem – nic nas już wtedy nie obroni. Bo na razie broni nas kocia dyskrecja.

Owszem, są krótkie momenty ulgi, kiedy Leon spuszcza nas z oczu i zajmuje się, powiedzmy, ćmą, muchą albo rybikami w łazience. Czasem też szaleńczo poluje na wyobrażone ofiary lub ucieka przed wyobrażonymi napastnikami. Tu sprawa jest zagadkowa – sporo pisano o tym, czy zwierzęta mają wyobraźnię, czy nie. Leon na pewno coś ma, inaczej nie zrywałby się nagle do szaleńczego biegu po schodach, nie wskakiwał z wysuniętymi pazurami na poduchy i nie miauczał tak przeraźliwie, umykając przed nie wiadomo kim....

3635

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Piękny hołd dla Leona i wszystkich innych Kotów. Takie własnie sa...

mnoży się tego na wsi po stodołach co niemiara, część gospodarze uśmiercają zaraz po urodzeniu, część podkarmiają resztkami ze stołu więc dalej się mnożą - druga fala naturalnej selekcji odbywa się na drodze, co ino placek po kocie można spotkać za jednym czy drugim zakrętem - ja te kocie wysypy pędzę od domu, raz i drugi uratowałem przybłędę sponiewieranego no i rzecz jasna kłopotu sobie narobiłem z milaczkiem, jednemu musiałem szukać domu w mieście, drugiego "na szczęście" auto przejechało - powiedziałem nigdy więcej - a przede wszystkim dlatego, że mam kilka gniazd ptasich na domu i kilka lęgów wyprowadzanych z nich co roku, w pobliżu karmnik, do którego cały rok na okrągło różnokolorowa ekipa się zlatuje, a kocur to urodzony morderca, robot do zabijania, głodny czy syty, jak coś się rusza to musi złapać i zabić - niedawno takiego spotkaliśmy na spacerze, domęczał malutkiego zaskrońca, i żeby choć zeżarł ale gdzie tam....

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]