Nienawiść w praktyce

Mowa nienawiści osiągnęła kolejny poziom. Z zakamuflowanego podżegania, z usprawiedliwiania nietolerancji, z gróźb wypowiadanych nie wprost, stała się jawnym nawoływaniem do przemocy.
Czyta się kilka minut
Anna Goc / Fot. Grażyna Makara
Anna Goc / Fot. Grażyna Makara

W życiu nie doświadczyłam tyle zmasowanej nienawiści, co w ciągu ostatnich trzech dni. Głęboko współczuję wszystkim hejtowanym” – powiedziała Olga Tokarczuk. Zaczęło się od jej wypowiedzi dla TVP Info po gali Nagrody Nike: „Wymyśliliśmy historię Polski jako kraju tolerancyjnego, otwartego, jako kraju, który nie splamił się niczym złym w stosunku do swoich mniejszości. Tymczasem robiliśmy straszne rzeczy jako kolonizatorzy, większość narodowa, która tłumiła mniejszość, jako właściciele niewolników czy mordercy Żydów”.

Nagonka ruszyła natychmiast. Pierwsze wpisy pojawiły się na lokalnych forach internetowych. Autor jednego z nich sugerował: „Może ktoś by ją odwiedził”, inny namawiał do naplucia autorce w twarz. I obelgi: „żydowska szmata”, „ukraińska k...”. Wreszcie groźby śmierci. Nawet jeśli wypowiedź Tokarczuk prowokuje do polemiki, nie można jej prowadzić takim językiem.

Dlaczego mowa nienawiści ma się w Polsce dobrze? Pomagają dziennikarze. Także ci, którzy uważają się za katolickich (przykłady nagłówków z Fronda.pl: „Liberałów, jak dżihadystów – wydalić z Polski”, „Trzeba ich POgonić jak bolszewicką zarazę”, czy „Prezydent Gambii: homoseksualiści są jak »robactwo«”). Pomagają prokuratorzy, którzy nie reagują, i politycy, którzy hejtujących nazywają „patriotami”.

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zapowiedział powołanie okrągłego stołu w sprawie mowy nienawiści. Chce zaprosić przedstawicieli najważniejszych podmiotów, które mogłyby jej przeciwdziałać. Czas najwyższy.©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 43/2015