Nawahowie i Księżyc: dajcie spokój naszej krewnej. Do kogo należy Srebrny Glob?

Sonda Peregrine 1 ostatecznie nie wylądowała na Księżycu, tylko spłonęła w ziemskiej atmosferze. Ale wcześniej ożywiła starą dyskusję o tym, do kogo należy nasz naturalny satelita.

22.01.2024

Czyta się kilka minut

Tancerze Navaho świętują Dzień Uznania Rdzennych Amerykanów. Phoenix w Arizonie, 9 lipca 2023 r.  / fot. Norm Hall / GETTY IMAGES
Tancerze Nawaho świętują Dzień Uznania Rdzennych Amerykanów. Phoenix w Arizonie, 9 lipca 2023 r. / Fot. Norm Hall / Getty Images

Czy ludzie powinni znaleźć nowy sposób dzielenia się tym, co naprawdę wspólne? Taki wniosek można wysnuć z kontrowersji wokół misji sondy Peregrine 1. Ten prywatny bezzałogowy statek kosmiczny, zbudowany na zlecenie NASA przez firmę Astrobotic Technology z siedzibą w Pittsburghu, miał kilka dni temu wylądować na Księżycu (byłoby to pierwsze miękkie lądowanie Amerykanów od 1972 r.). Po awarii musiał zawrócić i w miniony czwartek spłonął w ziemskiej atmosferze. Nie o samą sondę jednak chodzi, lecz o jej ładunek.

Prócz aparatury naukowej i dwóch księżycowych łazików na pokładzie Peregrine 1 znajdowały się bowiem kapsuły z prochami 70 osób i jednego psa, których życzeniem (co do woli psa pewności nie ma) było zostać „pochowanym” w kosmosie. Jednak dla niektórych mieszkańców Ziemi Księżyc to nie tylko jej naturalny satelita. Nawahowie – oraz wiele innych społeczności rdzennych, nie tylko w Ameryce – wierzą, że Księżyc jest ich odległą krewną, a umieszczanie tam prochów – profanacją. W latach 90. uzgodnili oni z NASA, że takie ładunki będą z nimi konsultowane. Ale Peregrine 1 to prywatna misja, której agencja jest tylko klientem. Prezydent Nawahów Buu Nygren wzywał do opóźnienia startu misji, choć zaznaczał, że jego naród nie uznaje Księżyca za swoją własność, ani nie chce narzucać swojej wiary innym. Problem jednak szerszy. Już Starlink Elona Muska – system ponad 5 tys. satelitów, z których wiele widać gołym okiem – zmienia od czasu do czasu wygląd nieba. Podnoszą się więc głosy, aby ochroną Księżyca i kosmosu – jako wspólnej dla wszystkich ludzi „przestrzeni kulturowej” – zajęła się w końcu UNESCO. Obowiązujący obecnie Traktat o przestrzeni kosmicznej podpisało wprawdzie 110 państw, ale po pierwsze, pochodzi on z 1967 r., po drugie – nie licząc zakazu umieszczania poza ziemską atmosferą broni nuklearnej, zawiera same ogólniki.

Życie we Wszechświecie? To pytanie już od dawna nie przynależy do sfery science fiction.

Na razie wiarę Nawahów „obroniło” niepowodzenie misji Peregrine 1. Ostatnie miesiące są zresztą dla astronautyki umiarkowanie łaskawe: Japonii (w miniony piątek) i Indiom (w sierpniu) udały się wprawdzie miękkie lądowania na Księżycu, nie obyło się jednak bez problemów z zasilaniem. W kwietniu inna, prywatna misja japońska zakończyła się roztrzaskaniem lądownika. Opóźniają się kolejne loty programu Artemis. Obecnie NASA utrzymuje, że wyśle ludzi w podróż wokół Księżyca najwcześniej we wrześniu 2025 r. Rok później dwoje astronautów ma już spacerować po jego powierzchni.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Marcin Żyła jest dziennikarzem, od stycznia 2016 do października 2023 r. był zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Od początku europejskiego kryzysu migracyjnego w 2014 r. zajmuje się głównie tematyką związaną z uchodźcami i migrantami. W „… więcej

Artykuł pochodzi z numeru Nr 4/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Nawahowie i Księżyc: dajcie spokój naszej krewnej