Międzynarodowe badanie edukacyjne PISA: Polska po latach sukcesów strącona ze światowej czołówki

Agnieszka Sułowska, matematyczka sprawdzająca zadania PISA: Stracili niemal wszyscy, ale my straciliśmy ponadprzeciętnie. Winna może być i pandemia, i reforma edukacji PiS. A nawet wojna w Ukrainie.

05.12.2023

Czyta się kilka minut

Matura z matematyki na poziomie podstawowym. Warszawa, maj 2023 r. / Fot. Artur Hojny/ East News
Matura z matematyki na poziomie podstawowym. Warszawa, maj 2023 r. / Fot. Artur Hojny / East News

PRZEMYSŁAW WILCZYŃSKI:  Przez najbliższe dni tymi badaniami będą się zajmować media, a przez najbliższe lata – edukacyjni eksperci. Powiedzmy więc na początek, czym się właściwie ten edukacyjny świat ekscytuje? I czy na pewno słusznie.  

AGNIESZKA SUŁOWSKA: Słusznie. PISA nie mierzy wszystkiego, co istotne w edukacji, ale mierzy wiele. A na czymś się przecież musimy oprzeć. 

Mowa tymczasem o pomiarach, których walory są niepowtarzalne, bo pozwalają obiektywnie, na wspólnej skali zbadać umiejętności matematyczne, czytania i rozumowania w naukach przyrodniczych uczniów, którzy ukończyli piętnaście lat i chodzą do szkół w różnych krajach świata. Podkreślmy – chodzi o umiejętności, a nie żadną szkolną wiedzę. Nikt tych uczniów nie pyta z lektur, nie sprawdza ich z rozwiązywania równań kwadratowych czy znajomości geometrii analitycznej. Mają zastosować swoje umiejętności w realnych, codziennych sytuacjach życiowych. 

W jaki sposób przeprowadza się badanie? 

W każdym z ok. 80 krajów świata, które niekoniecznie już – jak w początkowych edycjach badania – należą tylko do OECD, kilka tysięcy dobranych losowo piętnastolatków siada co trzy lata i rozwiązuje te same zadania ze wspomnianych trzech dyscyplin. „Łapiemy” ich w ostatniej chwili przed pójściem na rynek pracy i sprawdzamy, czego się nauczyli. A potem możemy dzięki temu m.in. porównać efektywność systemów edukacyjnych z różnych krajów. 

Można powiedzieć, że PISA to takie mistrzostwa świata w edukacji, podzielone na trzy dyscypliny. I dodać, że ostatnie edycje – zwłaszcza te od 2012 roku – wywindowały Polskę do światowej czołówki. 

W czytaniu wystrzeliliśmy w 2006 roku, a w matematyce i naukach przyrodniczych w 2012 roku, by później faktycznie aż do 2018 roku osiągać wyniki wybitne. Dość powiedzieć, że w ostatniej edycji znaleźliśmy się w samej czołówce we wszystkich trzech dyscyplinach, np. w matematyce dając się istotnie wyprzedzić tylko krajom oraz regionom azjatyckim, w Europie zaś wyłącznie Estonii. Wyglądało to imponująco. 

Zagraniczna prasa pisała o polskim edukacyjnym cudzie. Już nie napisze. 

Być może napisze, ale nie po ogłoszonych we wtorek 5 grudnia wynikach. 

W matematyce, która w tym badaniu była dyscypliną wiodącą, uzyskaliśmy 489 punktów, a więc nadal powyżej wynoszącej 472 punkty średniej OECD, ale znacznie poniżej naszego wyniku z 2018 roku. Spadek Polski wynosi 27 punktów, podczas gdy średni dla pozostałych krajów ubytek to 17. Zostaliśmy też strąceni z czołówki europejskiej. Istotnie lepsze osiągi matematyczne notują już nie tylko piętnastolatkowie z krajów i regionów azjatyckich oraz młodzi Estończycy, ale też np. Szwajcarzy i Kanadyjczycy. Polska jest dość daleko od tej czołówki – sytuuje się w grupie 11 krajów mających nieodróżnialny statystycznie wynik. Bardzo powiększyła nam się, jeśli idzie o matematykę, liczba uczniów najsłabszych, a znacząco zmniejszyła pula tych najlepszych. 

A jak jest z czytaniem i rozumowaniem w naukach przyrodniczych? 

Podobnie. W tej pierwszej dyscyplinie straciliśmy 23 punkty, podczas gdy średnio w OECD ta strata wynosiła 11 punktów. W naukach przyrodniczych nasz spadek – wynoszący 12 punktów – jest trzykrotnie większy niż w innych państwach. 

Przyglądamy się polskiej edukacji nie tylko przy okazji początku i zakończenia roku szkolnego. 

Najprostsze pytanie: co się stało?  

Po pierwsze, stała się pandemia. Pytano o nią w kwestionariuszach, chcąc m.in. dociec, jak długość zamknięcia szkół wpłynęła na efektywność nauki. Ta zależność istnieje, ale jest stosunkowo niewielka, w dodatku są kraje wyraźnie się z niej wyłamujące – np. Irlandia, która uzyskała bardzo dobry wynik, a jej szkoły były zamknięte na wiele miesięcy.  

Wpływ pandemii na naukę można więc uznać za przede wszystkim psychologiczny oraz związany z umiejętnościami i możliwościami nauczycieli. Uczniowie z całego świata byli np. pytani o to, czy mogli uzyskać w czasie pandemii wsparcie, gdy tego wsparcia potrzebowali. W tym zestawieniu Polska znalazła się – niestety – na samym końcu stawki. 

A czynniki wyłącznie polskie? Eksperci od dawna przewidywali, że nieudolna reforma edukacji PiS przyczyni się do słabszego wyniku w PISA – w tej edycji po raz pierwszy od 2000 r. badano nie polskich gimnazjalistów, ale głównie uczniów szkół ponadpodstawowych. 

Gimnazjaliści przystępujący do PISA mieli więcej atutów w ręku. Za nimi był egzamin szóstoklasisty, a tuż przed nimi – test na koniec gimnazjum. To było istotne zwłaszcza w dziedzinie matematyki, gdzie częste powtórzenia są nieodzowne. 

Ponadto gimnazjum oferowało coś unikatowego: przejście po sześciu latach szkoły podstawowej do nowego środowiska – z nowym otwarciem, nowymi uczniami i nowymi impulsami do pracy. A także nowymi nauczycielami, którzy naprawdę stanowili dobrą, wyspecjalizowaną w pracy z nastolatkami kadrę. Szkolili się, byli otwarci na zmiany.  

Wreszcie: w gimnazjach matematyka była zdecydowanie bardziej życiowa, a więc bliższa temu, jak się na nią patrzy w PISA. 

Podobnie mówią eksperci od pozostałych dyscyplin testowanych w badaniu. 

W części badania dotyczącej czytania uczniowie spotykają się z tekstami, których nigdy wcześniej w życiu nie widzieli – sprawdzana jest nie wiedza, tylko umiejętność radzenia sobie w codziennym zetknięciu z tekstem. To np. ulotki reklamowe, farmaceutyczne, teksty naukowe, publicystyczne, rozkłady jazdy, ale też nowe teksty literackie. Wprowadzona w 2018 roku reforma nie sprzyja rozwijaniu takiego czytania spontanicznego. Teraz najwięcej jest treści związanych z omawianiem lektur i odtwarzania utartych tradycją interpretacji. Podstawa programowa jest rozbudowana, niewiele miejsca pozostawia na realizację dodatkowych treści. Inaczej było przed reformą – w gimnazjach uczniowie mieli więcej możliwości wyboru literatury i jej swobodnej interpretacji, a to procentowało w PISA.

Da się powiedzieć, który z czynników – pandemia czy reforma – wpłynął bardziej na regres naszych uczniów? 

Nie da się, jesteśmy skazani na hipotezy. W dodatku możliwy jest jeszcze czynnik trzeci: wybuch wojny w Ukrainie. Mowa oczywiście o efekcie psychologicznym, bo ankieterzy PISA wchodzili do klas na początku marca 2022 roku, a więc w czasie dość dużego napięcia i chaosu. Gdy wokół nas dzieje się tak wiele nowego, nasza koncentracja musi spadać. 

Co zrobić, by kolejne badanie, którego wyniki zostaną ogłoszone w 2026 roku, pokazało lepszy wynik polskich uczniów? 

Nie da się już przywrócić gimnazjów, za to da się zainwestować solidnie w nauczycieli. I to nie tylko w pensje – także we wsparcie pedagogów i kształcenie kandydatów do tego zawodu. 

Warto też pomyśleć o zmianie systemu awansu zawodowego, bo ten dzisiejszy kompletnie nie odróżnia nauczyciela świetnego – a takich jest sporo – od kiepskiego. Obaj są tak samo wynagradzani: bardzo trudno dowartościować dziś tego pierwszego, a pozbyć się tego drugiego. Tymczasem nauczycieli zaczyna dramatycznie brakować, zwłaszcza matematyków i innych specjalistów od przedmiotów ścisłych. 

Przyjrzyjmy się więc tej grupie zawodowej. To właśnie w pokoju nauczycielskim zaczynają się i sukces, i porażka edukacyjna polskich uczniów. 

AGNIESZKA SUŁOWSKA jest nauczycielką matematyki, wykładowczynią dydaktyki tego przedmiotu. Szefuje zespołowi sprawdzającemu matematyczną część PISA. Była ekspertka MEN ds. m.in. podstawy programowej z matematyki, recenzentka podręczników.  

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Dziennikarz działu krajowego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w tematyce społecznej i edukacyjnej. Jest laureatem Nagrody im. Barbary N. Łopieńskiej i – wraz z Bartkiem Dobrochem – nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Trzykrotny laureat… więcej