Jak się rodziła Szwecja

Czwarta część powieściowego cyklu "Krzyżowcy" Jana Guillou, jednego z popularniejszych dziś szwedzkich pisarzy, radykalnie różni się od poprzednich (których polskie edycje zbiegły się z ich ekranizacją: filmem "Templariusze. Miłość i krew").
Czyta się kilka minut

Pierwsze trzy części składały się na opowieść o rycerzu Arnie Magnussonie i jego ukochanej Cecylii, gdzie wątek miłości dwojga fikcyjnych bohaterów z przełomu XII i XIII w. miał rangę równorzędną z wątkiem historycznym: ukazaniem na tle tego romansu zalążków szwedzkiej państwowości.

"Dziedzictwo rycerza Arna" ma zupełnie inny charakter. Bohaterem tej historii, rozgrywającej się kilkadziesiąt lat później, jest jarl - pierwszy urzędnik królestwa - o imieniu Birger, przez Jana Guillou przedstawiony jako wnuk rycerza Arna. To ukłon w stronę fikcji - poza tym bowiem Birger był postacią autentyczną, choć otoczoną mnóstwem legend. "Dziedzictwo..." to opowieść o walce Birgera o władzę (prowadził ją metodami niesłychanie brutalnymi, nawet jak na realia epoki), ale nie dla samej władzy. Birger przeszedł do historii jako twórca nowoczesnego, tj. wzorowanego na ówczesnych modelach zachodnich, Królestwa Szwecji: zjednoczonego z wielu rodów, opartego na prawie rzymskim, silnego także handlem i wyrastającego z czasem na regionalną potęgę.

O politycznych zasługach Birgera mówią szwedzkie kroniki. Zarazem to postać niezwykle tajemnicza: nic nie wiadomo o nim jako człowieku. Na przykład: skąd się wziął w XIII w. w szwedzkiej głuszy, skąd czerpał wiedzę, swe dalekosiężne wizje, motywacje? Tu zaczyna się rola pisarza i Jan Guillou chętnie wchodzi w tę rolę. Trzymając się historycznej ramy, wypełnia ją treścią, tworząc Birgera-człowieka.

Pisarz tłumaczył, że postać Birgera zafascynowała go i kreując ją, chciał stworzyć powieść, której czytelnik pozna "wszystko, co istotne dla zrozumienia początków szwedzkiej państwowości". Bez wątpienia odniósł sukces. I można sobie życzyć, by kiedyś pojawił się polski pisarz, który w równie adekwatny dla współczesnego odbiorcy sposób opowie o początkach państwa polskiego. Bo chociaż mieliśmy takich pisarzy jak Karol Bunsch czy Antoni Gołubiew, którzy podejmowali temat średniowiecznej Polski, to ich książki są dziś raczej nieprzyswajalne z punktu widzenia współczesnych nastolatków czy nawet dorosłych - choćby z racji archaicznego języka. Jan Guillou czeka więc na polskich naśladowców.

Jan Guillou "Dziedzictwo rycerza Arna" (tom czwarty w serii "Krzyżowcy"), wyd. Videograf II.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 39/2010